wtorek, 3 grudnia 2019

Obyś cudze dzieci uczył.Czyli jak cudownie pracować w szkole po reformie!


Nie pisałam nie dlatego,że nie miałam o czym, zwyczajnie nie miałam siły.
Mój mózg to ostatnio papka.Nie potrafię się na niczym skupić, jestem rozdrażniona.
Ten rok w pracy jest koszmarem.Na początku roku jeszcze jakoś funkcjonowałam ale od kilku tygodni jestem w totalnej rozsypce zawodowej.Chyba nie ma dnia,żebym nie chciała tego zostawić w diabły.Wracam do domu z koszmarnym bólem głowy.Hałas szatkuje mój mózg na plasterki, które po wyjściu z pracy nie chcą się skleić.Zaczynam płakać w najmniej oczekiwanych momentach.Ostatnio gdzieś jechaliśmy samochodem.Było ok, nagle zamilkłam i zaczęłam płakać nie znając przyczyny.
Takie akcje zdarzają mi się coraz częściej.Miałam lepsze i gorsze momenty przez te 15 lat pracy ale teraz jest bardzo źle.Zasypują nas obowiązkami, odpowiedzialność za dzieci jest ogromna, hałas sięga 80 decybeli!W najgorszych koszmarach nie spodziewałam się,że moja praca którą kiedyś uwielbiałam stanie się dla mnie udręką.
Chcąc poprawić naszą sytuację spotkałyśmy się z dyrekcją.Chciałyśmy odciążenia nas w konkretnym przypadku i przekazanie naszych obowiązków innym nauczycielom.Wołałyśmy o pomoc, bo zapewnienie opieki kilkudziesięciu (nawet 70 uczniom w małej sali) to dramat!Skończyło się skłóceniem nauczycieli.Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności za warunki w jakich przyszło nam pracować.Coraz częściej myślę o zmianie szkoły bo w tej betonowy sufit wali mi się na głowę.Próbuję dłubać w nim małym dłutem ale to praca na kilka lat, a ja już ledwo żyję.
Mam wrażenie,że moja próba zmiany naszego położenia jako zespołu, spotyka się z ogromnym oporem niektórych decyzyjnych i ratowaniem swojego wizerunku za wszelką cenę.Są ludzie, którzy zamiast potraktować to jako problem, który trzeba rozwiązać, zwyczajnie traktują to tako atak ad personam.
Jestem wojowniczką ale już podstarzałą.Chyba nie mam już tyle sił co kiedyś.Widzę,że ta placówka nie jest mi ani dzieciom zapewnić odpowiednich warunków.
Moja psycholog (dzięki za nią!) pozwala mi zachować resztki normalności.Zdaję jej relację z tego co przechodzę bo zaczynam się zastanawiać czy może źle interpretuje zachowanie ludzi.Może to ze mną jest coś nie tak.Te spotkania  są kojące.Namawia mnie na zmianę pracy.Mam kilka opcji do przemyślenia:
1.nauczyciel wychowania fizycznego
2.instruktor fitness
3.nauczyciel świetlicy
4.nauczyciel gimnastyki korekcyjnej
5.prywatne warsztaty lub zajęcia dla dzieci w przedszkolu.
Jestem tak padnięta,że nie mam siły o tym pomyśleć.Może siądę do tego w okresie przedświątecznym i napiszę sobie nowe cv. Boję się zmiany bo tu jednak pozycję mam bezpieczną z perspektywą awansu, dodatkowe godziny.Psycholog poleciła mi zrobienie sobie listy tego co mnie w tej pracy uwiera, a co mnie w niej trzyma.Ostatnio pomogło przy temacie dziecka, więc może teraz da mi jakiś obraz.
Byłam ostatnio na genialnych warsztatach czytelniczych  z Małgorzatą Swędrowską, autorką książek dla dzieci.Pracowałyśmy z książką obrazkową.Po tych warsztatach zapragnęłam zostać bibliotekarką!
Cisza, spokój, zaczytanie dzieciaki!
Już robię sobie listę książek, które zdobędę na zbliżających się Targach Dobrych Książek w Hali Stulecia http://www.domliteratury.wroc.pl/content/22/o_targach.

Nasz starszy pies choruje.Przez tydzień zalewał nam chatę od rano do wieczora.Mój mąż zaczynał myć podłogę o 6 rano i kończył wieczorem.Okazało się,że pies dostawał za dużo leków moczopędnych i od kilku dni sucho;/ Wszczepiliśmy mu implant zapobiegający rozrastaniu się prostaty. Nie chcieliśmy go na stare lata sterylizować.Czekamy na efekty.

Wstępnie mamy obraz naszej sytuacji kredytowej.Zrobimy rozdzielność majątkową i kredyt wezmę na siebie.Z moją umową i zarobkami nie będzie problemu.Powoli działamy.
Wiosnę mam nadzieję spędzimy już na wsi:)

Pozdrawiam Tangerina;)

2 komentarze:

  1. Byliśmy w ten weekend w Kotlinie Kłodzkiej i myślałam o Tobie! Spodobałoby Ci się tam, zobacz,może zaczerpniesz inspiracje:) Artystyka, Nowa Bystrzyca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawam jakie ksiązki dla dzieci masz na swojej liscie. Moze sie podzielisz? Generalnie duzo ksiązek dla dzieci kupujemy mimo ze ze,nasze 3latki są dopiero na etapie Misi Marysi, Basi, Pucia, Felusia. W naszej biblioteczce tez takie dla 6-10 latkow, bo nie moglismy sie powstrzymac przed zakupem-niektore są takie piekne :) Na targi wybieramy sie dziś poznym popoludniem/wieczorem. Kasia_Wroclaw

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)