Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beksiński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beksiński. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 października 2016

Ostatnia rodzina.


Tak na szybko spisane wrażenia,żeby nie uleciały.
Poruszający...
Dawno nie widziałam tak dobrego filmu!I za to kocham kino.Za emocje,które towarzyszą długo po końcowych napisach.Uwielbiam siedzieć w kinie do końca.
Charakteryzacja,głos,gestykulacja główych bohaterów - rewelacja!!Chwilami sie zastanawiałam czy to mówi Ogrodnik czy Tomek.W kilku scenach głos byl podłożony,reszta to kawal dobrej roboty aktora.
W zeszłym roku pasjami oglądałam filmiki Zdzisława na youtubie. Oglądając dzisiaj film,.miałam deja vu. Tak jakbym widziała Zdzisława.
Ten charakterystyczny sposób mówienia, zaciąganie, wszystko idealnie oddane przez Seweryna.
Jestem w szoku!Gadaliśmy chyba przez godzinę.Jesteśmy zgodni,że napięcie było budowane do połowy filmu,potem trochę spadło ale nie ma się co dziwić bo każdy kto zna historię ich życia wie, że umierali jeden po drugim.

Ich życie wydawałoby się takie inne od naszego, a jednocześnie takie zwykłe.
Te ich rozmowy,o życiu o sensie o codzienności.Razem i osobno..
I wreszcie ten sarkazm, poczucie humoru, bardzo bliskie mojemu,ta ironia,to robienie sobie żartów ze wszystkiego.Może to dziwnie zabrzmi ale Tomek jest mi bliski.
Czytając ich biografię miałam poczucie,że to ktoś zupełnie zwyczajny, a jednak kryjący wielką tajemnicę, która wciągała jak tornado.
Tomek na pozór radosny, w środku walczył z  ogromnym bólem egzystencjalnym.Oczekiwał od życia filmowych emocji. Dla mnie zupełnie fascynująca postać.

Nie chcę wszystkiego opowiadać,polecam.Aż trudno uwierzyć ile lat czekał ten scenariusz na zielone światło.Gdyby nie Skolimowski i  Grzebałkowska, filmu by pewnie nie było.To ona przetarła szlaki.To ona skrupulatnie spisała każdy skrawek ich życia.Komu spodoba się film, zachęcam do lektury Portretu podwójnego.

My skierowaliśmy dziś od razu swe kroki do księgarni po muzykę z filmu(genialne hiciory lat 80tych) i biografię Tomka, napisaną przez Weissa.Tom jest dość opasły bo ma ponad 700 stron.Dałam radę Grzebałkowskiej (trochę nudna na początku ale potem nie sposób ją odłożyć), więc dam radę Weissowi.


Mój ulubiony filmik:



Mogłabym pisać i pisać ale trzeba to obejrzeć.
Jeszcze mam wypieki.Film mnie poruszył.Fantastycznie odzwierciedlił rzeczywistość.Genialna, powtarzam genialna rola Seweryna.Jestem pod ogromnym wrażeniem!Bardzo cenię go jako aktora.
Dla mnie jeden z najlepszych filmów ostatnich lat!

Jeden z utworów z filmu


                                        


To był cudowny dzień!
Kino, obiad,księgarnia,Stara pączkarnia:)i jesień!Uwielbiam!

Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 13 sierpnia 2016

Zakopane - Sanok - Górzanka


Impreza weselna dla nas zakończyła się szybko.Jako,że nie jemy mięsa, a jadłem były kiełbasy i boczek z paleniska, kupiono nam uwaga worek cebuli, papryki, pieczarki i ser.Nie bardzo wiedzieliśmy co z tym zrobić ale udało nam się zmontować tosty.Pogadać też nie było z kim bo wszyscy już byli na miękkich nogach z miękkimi, plastycznymi ustami:D No nie dało się .pijany z trzeźwym nigdy się nie dogada.Patrzyli na nas trochę jak na dziwolągów ale juz sie do tego przyzwyczaiłam.

Udało nam się spotkać ze Szczygłem.S. kupił mi Gottland i dostałam dedykację.



Spotkanie autorskie było bardzo udane.Szczygieł ma dla mnie taką mentalność pepika.Bawi mnie!


Nie obyło się bez zdobyczy.Skusiłam się na filcową torbę i chustę:)





Ok 19.00 dojechaliśmy do Górzanki.Z Zakopanego jechaliśmy 6 godzin!Koszmarne korki na zakopiance!Jestem bardzo zmęczona.Ledwo widzę na oczy;)

Miejsce cudowne!Po drodze mijaliśmy jezioro solińskie - bajka!
Warunkami jestem mile zaskoczona.Zawsze to co widać na zdjęciach mija się z rzeczywistością,a tu jest odwrotnie:)Domek nowiutki!Dwie sypialnie, łazienka,kuchnia i mały salonik.Wszystko czyściutkie i pachnące.Na bank tu wrócę;)
Jestem zachwycona:)A widoki...Jutro na spokojnie, wypoczęci pewnie więcej zobaczymy, bo dziś już mam kaprawe oczy:)

Zaliczyliśmy po drodze Sanok.Marzyłam o tym od dawna.Muzeum Beksińskiego, to numer jeden na naszej mapie.Uwielbiam jego malarstwo.Zajarałam się jego życiem po lekturze książki Grzebałkowskiej Beksińscy.Portret podwójny.Ciężko było oglądać jego prace bo wszędzie latały tabuny dzieciaków.Nie rozumiem trochę rodziców.Kto zabiera dziecko do muzeum by podziwiało śmierć, zniszczenie i zgliszcza?
Większość dzieciaków bała się na to patrzeć!
Malarstwo znałam ale jego rysunki to arcydzieło!Perfekcyjne!Mrówcza robota.








Zjedliśmy też pyszny obiad w Karczmie Podkarpackie Jadło w Sanoku.Gołąbki nadziewane tartymi ziemniakami - pychota!

Jakoś dzidziuś mi nie daje popalić.Czuję się dobrze.Nawet zaczęłam więcej jeść.Mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze.


Jutro może jezioro solińskie:)Musimy opracować jakiś plan wycieczki ale to już nie dziś bo padam na pysk!

Ten post jest chyba tak zmęczony jak ja;):):)

Pozdrawiam Tangerina;)