Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudawy Janowickie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudawy Janowickie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 października 2017

Cudowna jesień!


Jak na razie nas rozpieszcza.Cudownymi kolorami, ciepłym słońcem,lekkim wiatrem.
Wczoraj chłonęłam zapach grzybów,ściółki,dorodnych szyszek.
Mieliśmy jechać razem ale zerwane wiązadła przypomniały o sobie i kolano S. wyglądało jak piłka do ręcznej.
Byłam zła bo mieliśmy spędzić ten dzień razem.W czwartek nawet go nie widziałam bo jak wrócił z pracy już spałam (tak znowu narzekam).Biorąc pod uwagę stan nogi o wspólnej wycieczce nie było mowy.
To wyjazd nauczycielski.Każdy może zabrać ze sobą osobę towarzyszącą.
Towarzyszył mi poprzednio, tym razem się nie udało.

Plan wycieczki obejmował Rudawy Janowickie.Byłam tam już kilka razy ale mogłabym tam jeździć co tydzień.Kolorowe jeziorka są cudowne!
Najpierw zaliczyliśmy Sokolnik.Jak zobaczyłam to miejsce, przypomniało mi się,że kiedyś tam byłam z moim ówczesnym chłopakiem.Miałam wtedy łysą głowę i byłam zaraz po studiach.
Mamy nawet zdjęcie na szczycie:)muszę je wyszperać.

Pogoda była fantastyczna!!!Wstawanie w sobotę o 6.00 po całotygodniowym zwlekaniu się o świcie nie zrobiło na mnie wrażenia, mając świadomość,że czeka mnie cudowny dzień.

Te kolory, zapachy,ciepłe, jesienne słońce...Nie mogłam się nasycić!
Jechaliśmy przez Miedziankę:)Okazała się malutką mieścinką.Chciałabym tam wrócić z S.
Wybudowali tam nowy browar.My nie skorzystamy ale może Wy?

Za moich czasów młodości jeziorka były trzy, teraz są cztery.
Żółty stawek wyglądał jak kałuża.
Purpurowe jeziorko miało kolor miedzi.
Błękitne było raczej zielone, choć koloru niebieskiego nabierało gdy patrzyło się na nie z góry.
No i kompletny zawód - jeziorko zielone.To już raczej bajoro koloru szarego.

Zaliczyłam Wielką Kopę. Kolejny zawód, bo oprócz wielkiej skały, śmietnika i kilku ławek nie było nic ciekawego.Liczyłam na wspaniały widok, niestety krzaczory zasłaniały wszystko.

Było ognisko,śpiewy i kiełba (udało mi się posilić krokietami z pieczrakami). Dostałam nawet odznakę i dyplom:):)
Obok nas było równie rozbawione towarzystwo, nauczyciele?:):)
Chyba brać nauczycielska rozładowuje frustracje końcem września:):)

Zasnęłam w autobusie, a kontynuowałam w domu już o 21.00 ku zaskoczeniu S.














PS.Ludzie nazbierali torby grzybów!Ja się nie znam, więc się nie biorę;)
Oczywiście nie tych ze zdjęcia hahahaha:)

Pozdrawiam Tangerina;)