Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroba. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 czerwca 2019

Gdy człowiek myśli,że wychodzi na prostą



Nie było zabiegu.Pojawiły się nowe guzy tym razem na węzłach chłonnych oraz kolejne ognisko po wylewie w mózgu.
Lekarz jest zaniepokojony kolejnym wylewem.Skąd się biorą, co je powoduje?
Mój mąż jest cholerykiem i szybko się zapala ale robi się niebezpiecznie.Wylewy są małe ale są i pytanie czy czeka go duży wylew czy na tym się skończy.Dostał skierowanie do neurologa by znaleźć przyczynę.
Guza na razie nie zoperują bo pojawienie się kolejnych na węzłach może wskazywać na przerzuty.W takiej sytuacji lekarz zaleci radioterapię.Kolejna wizyta za dwa tygodnie. Mam  nadzieję,że ten koszmar szybko się skończy.Zamiast lepiej jest coraz gorzej.Kiedy myślisz,że wychodzisz na prostą, życie zasadzi ci takiego kopa,że nie wiesz jak się nazywasz.
Najważniejsze,że na tą chwilę guz nie jest złośliwy i miejmy nadzieję,że tak zostanie.

Jutro jedziemy z owcą do fryzjera.Ciekawe czy nie chapnie pani groomerki;)
W sobotę oglądamy chałupę w Krośnicach.Właściciel rzucił cenę z kosmosu.Zobaczymy jak ceglany domek wygląda w środku.
Znalazłam fajną chatę.Może uda nam się ją obejrzeć w przyszłym tygodniu.Wygląda idealnie - cegły, kamienie, surowizna i prostota:)Ciekawe kiedy w końcu znajdziemy swoje miejsce na ziemi..


Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 9 marca 2019

Czas na zmiany!


Nosiłam się z tym od dawna.Po fakcie zawsze żałowałam ale nie tym razem.
Skróciłam włosy do ramion, a sięgały mi już prawie do pasa.
Moja głowa stała się lekka jak piórko i o to mi chodziło.Lekka głowa, nowa ja!
Fryzjerka jeszcze się upewniła -  na pewno? Tniemy!
Mój mąż nic nie wie.Odbieram go dzisiaj z dworca.Jestem ciekawa jego miny:)
Czuję się fantastycznie!



Mój chorowity małżonek pamiętał o Dniu Kobiet i wysłał mi pocztą kwiatową przepiękny bukiet.
Dzień wcześniej kupiłam sobie 45 tulipanów, więc miałam nie lada problem gdzie te wszystkie kwiaty włożyć.

Wysłał mi zdjęcie swoich zaleceń. Nie może wrzeszczeć i głośno płakać:D:D Ubawiłam się.
To znaczy,że może płakać tylko cichutko;)

Pogoda nie sprzyja spacerom ale pójdziemy sobie gdzieś w miasto i pogadamy o naszej przyszłości.
Umówiliśmy się z dziadkami,że wpadniemy w przyszłą sobotę na ponowne oględziny domu.
Tym razem na spokojnie, bez ich oddechów na plecach.Porobimy lepsze zdjęcia i obejrzymy każdą dziurę;)
Ta choroba pojawiła się akurat w tym momencie by wymusić na nas zmianę trybu życia.
To jeszcze bardziej utwierdziło nas w przekonaniu,że zmiany są konieczne dla naszego zdrowia fizycznego i psychicznego.
Szczerze mówiąc już sama myśl o tym,że mogę zrezygnować z pracy w przedszkolu dała mi niesamowitą ulgę.Spróbowałam, podjęłam wyzwanie ale to nie moja bajka.



Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 25 stycznia 2017

Dopadło i mnie!


Okropne choróbsko!
Długo się broniłam ale poległam.Od kilku dni łamie mnie w kościach i jestem marudna jak małe dziecko.S. twierdzi,że zachowuje się jak facet z reklamy leku na grypę.Zamieniam się w marudnego dzieciaka.Ma rację niestety.Sama nie mogę ze sobą wytrzymać.
Jakoś się doczłapię do weekendu.

Wczoraj mieliśmy radę.Przyszły rok to jedna wielka niewiadoma.Nie wiadomo czy się przenosimy,nie wiadomo ile będzie etatów,w zasadzie nic nie wiadomo.
Poproszono o zdeklarowanie się osób wybierających się na emerytury w wiadomym celu.Dyrekcja musi zrobić siatkę godzin i oszacować ilość etatów.Mam nadzieję,że mnie nie wyleją.
Współczuję dyrekcji.To będzie dla nich ogromne wyzwanie.

Znajomi chcą nas odwiedzić z noworodkiem.W zasadzie znajomi S.Poproszę żeby poszedł do nich.To chyba za wiele dla mnie.

Na kursie rozmawiam najczęściej z dwoma dziewczynami.Ostatnio siedziałam z jedną z nich.Okazało się,że jest w 5mc. Ja to mam szczęście!Zaczęła mi opowiadać o ciąży, pokazywać zdjęcia z usg.Uśmiechałam się ale było mi smutno.Też mogłabym się już pochwalić brzuchem.
Wiem,że to wszystko muszę jakoś przeżyć,znieść.

S. dzwonił dziś do Poznania  bo miasto refunduje in vitro.On jest tam zameldowany.Dziwne,że sam podjął inicjatywę i wszystkiego się dowiedział.Za dużo biurokracji, a ja już chyba nie mam siły na kolejne podejście.Jeszcze cały czas mam nadzieję.Jeszcze tli się malutki płomień..
 Pozdrawiam Tangerina;)