Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Czas wziąć się za siebie!


Sylwester zakończyłam o 23.00.Dawno mnie tak nie ścięło.Nie, nie piłam po prostu Morfełusz zaciągnął mnie do łóżka;)
Obudziły mnie fajerwerki i piszczące psy.Miałam wrażenie jakby mi ktoś postawił armatę na balkonie!Moje biedaki telepały się w kącie przytulone do siebie.
Nowy Rok spędziliśmy pod kocami, oglądając kryminały.Odkryliśmy kilka ciekawych serii, Shetland i Case.Ten pierwszy spodobał mi się głownie przez klimat w jakim dzieje się akcja,drugi to islandzka produkcja.Dochodzenie dotyczy zabójstwa nastoletniej baletnicy.
Chyba obejrzeliśmy już wszystkie skandynawskie seriale.Trzeba przerzucić się na angielskie,równie dobre.

Dzisiaj pierwszy dzień w pracy.Było całkiem spokojnie.Rodzice szybko odbierali dzieci.Może niektórzy mają jeszcze urlopy.Po takiej długiej przerwie zawsze ciężko mi wrócić.W domu było tak dobrzeeeee:)Miałam ambitne plany towarzyskie podczas przerwy świątecznej, skończyło się na przewalaniu się pod kocem.Trochę udało mi się nadrobić gazeciane zaległości.Przeczytałam zaległe DF z października;)oraz WO sprzed kilku tygodni.

Nie robię zazwyczaj noworocznych postanowień ale wskazówka wagi mnie lekko przeraziła.Dwie paczki od przyszłej teściowej zawieruszyły się gdzieś pod skórą:)Za dużo cukru!
Dziś wypad do Lidla.W koszyku produkty na zakwas buraczany, mnóstwo sałat, humusów,orzechów i kasz.
Wracam do diety, którą przepisała mi dietetyczka.Stawiam na kiszonki:)Jak nie znoszę ogórków kiszonych, tak te od mojej mamy są fantastyczne!
Muszę ograniczyć kawę bo ostatnio się rozbestwiłam.Trzy dziennie to stanowczo za dużo.Poza tym chyba mleko mi nie służy bo po każdej białej kawie nie czuję się dobrze.
Dziś rano wkroczyłam do kuchni pełna energii.Na śniadanie płatki jaglane, kawa bez mleka.Potem dużo zielska i owoców,kolacja jaja z sałatką caprese.
Zima, zimą ale obrosnąć tłuszczem nie zamierzam;)Postanowiłam,że rano będę ćwiczyła.Pobudka o 8.00 i dawaj;)
Ciekawe jak S. , który przyłączył się do mojej akcji.Dziś był lekko poddenerwowany;)
Mam nadzieję,że ten kolejny zryw zakończy się sukcesem.

PS.Zrobiłam sobie w tym cyklu test owulacyjny.Wygląda na to,że owulację miałam ok 9- 10dc. Trochę dziwna sprawa przy 28dc. W 11dc miałam już słabą drugą kreskę.


Pozdrawiam Tangerina;)

piątek, 30 września 2016

Chciałabym..



Chciałabym napisać jakiegoś lekkiego,bijącego radością i błogością posta.
Chciałabym móc powiedzieć,że odpoczywam,że wracam do zdrowia i czuję się świetnie.
Chciałabym napisać,że urzędnicy w naszym państwie są uprzejmi i wszystko można łatwo i szybko załatwić.Ale nie napiszę bo...

szlag mnie trafia!Okazuje się,że muszę lecieć do lekarza,tego milutkiego ze szpitala i błagać go znowu żeby mnie przyjął.Potrzebuję  świstek o zakończeniu leczenia.
Na samą myśl o kolejnej przeprawie, mogącej nie zakończyć się sukcesem ręce mi opadają.

Kolejna świetna wiadomość to taka,że muszę odwiedzić poradnię medycyny pracy, w dniu, w którym mam  wrócić do pracy.W tym samym dniu mam termin tomografu.Nie wiem jak mi się to uda ale spróbuję.

Koniec zwolnienia przypada w niedzielę,więc pechowo się złożyło.

Musiałam poprzesuwać inne wizyty u specjalistów.Już nie wiem gdzie mam dzwonić i o co prosić.
Dziś spędziłam cały dzień na kablu, próbując się dodzwonić do medycyny pracy.Albo zajęte, albo nikt nie odbiera.W międzyczasie miałam wizytę u ortopedy.Zapisał mi 5 zabiegów u fizjoterapeuty.Był zdziwiony,że kazali mi nosić tak długo kołnierz.Już chyba mnie nic nie jest w stanie zdziwić, chyba, że wkurzyć do imentu!

A miało być tak pięknie.Kino, leżenie plackiem, czytanie i rekonwalescencja.Zamiast tego jest latanie po lekarzach,laboratoriach,dzwonienie i biała gorączka.

Jakby tego było mało, nasz gotowy furgon możemy mieć na jutro ale, te cholery nie przelały nam pieniędzy.Podobno jeszcze nie mają notatki z Policji.Cztery tygodnie!!!!Litości!
Auto chcą nam zabierać już.Ich zdaniem chyba konno mam jeździć do lekarza.Nie damy wam auta ale kasy tez nie dostaniecie.

Jestem zajechana. Juz chyba wolałabym iść do pracy.Pewnie będę tych słów żałować za tydzień:)
Zadośćuczynienie to ja powinnam dostać za użeranie się z urzędnikami bo ból fizyczny nie jest tak dotkliwy.

Dieta hulaj dusza.Jestem na finiszu,więc trochę olałam.Nie daję rady!Nie dziwię się,że ludzie porzucają je i z wkurwem rzucają się na żarcie.Najbardziej denerwuje mnie skrupulatne liczenie gramów i uwiązanie.To zdecydowanie nie dla mnie.Wiem już co mam jeść i sama sobie to opracuję.Schudnąć nie schudnę, więc nie ma co się katować.

Koniecznie muszę sobie poszukać jogi.Czuję,ze potrzebuję jakiego wentyla, który upuści ze mnie napięcie.Jestem naładowana złością i sfrustrowana.Czuję to w mięśniach.Wszystko ponapinane jak postronki.Za dużo mi się tego nazbierało.
Ściągam kołnierz i wracam do aktywności.Dziś już trochę poćwiczyłam.Od razu lepiej:)

Weekend zapowiada się obiecująco.S. ma wolne. Kino, może dobry obiad na mieście, rajd po szmaciarniach.Lubię to!


PS wcięło mi obserwowane blog.To taka wisienka na torcie;/
Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 25 września 2016

Pierwszy zapach jesieni



Weekend spędzony w łóżku niestety.
Udało mi się w końcu zabrać za czytanie.Moja Śleboda  została rozdziewiczona.
Wstyd się przyznać ale nie przeczytałam ostatnio żadnej książki.O przepraszam, skłamałam, skończyłam wczoraj Mówiąc inaczej Pauliny Mikuły.Za powieść zabrałam się dopiero dzisiaj.Ostatnie wydarzenia zrobiły mały bałagan z moją koncentracją.Za diabła nie mogłam się skupić na czytaniu.
Kuźmińscy nie zawiedli i tym razem.Zaczęłam czytać ich rano i mam zamiar dzisiaj skończyć bo historia jest ciekawa.Stary góral zostaje znaleziony w lesie martwy.W toku śledztwa okazuje się,że w czasie wojny kolaborował z okupantem.Trup ściele się gęsto..Polecam!
ps. Moje zamiłowanie do trupów, morderstw i zgnilizny zaczyna martwić moją rodzinę.

Mój facet biedny latał z mopem, a ja siedziałam jak hrabina z książką, zakopana pod kołdrą.No człowiek zachorował, co ma biedny począć;)
Od dawna nie było mi tak dobrze.Ciekawa książka,zapach jesieni zakradający się przez otwarty balkon, dobra kawa i pieczone pod kruszonką gruszki:)Spokój, cisza i błogostan..Czego chcieć więcej?


S. kupił super książkę Dominiki Wójciak Warzywo - Sto sposobów na jarzynę.
Przepisy szybkie, proste,a produkty i przyprawy łatwo dostępne.Fajne zdjęcia, pięknie pachnie:)książka, a czy jedzenie, to się okaże;)

Trochę dzisiaj zboczyłam z diety.Wiem już mniej więcej co mam jeść, więc ją nieco modyfikuję.


Pozdrawiam Tangerina;)

piątek, 23 września 2016

Jak się czujesz kochana pacjentko?




Spędziłam dzisiaj ok 5 godzin w szpitalu.W kolejkach do rejestracji, po numerki, do lekarza.Tragedia!
Ja jeszcze sobie poradzę, zapytam, natomiast ci biedni staruszkowie nie bardzo.Wkurza mnie to!
Nikt nie podejdzie, nie pomoże.Świetnie,że chcą ludziom ułatwić stawiając maszyny ale bądźmy uważni i wyrozumiali, pomóżmy kiedy widzimy,że ktoś ma problem.

czwartek, 22 września 2016

Diety ciąg dalszy

Dostaliśmy wczoraj kolejny kosztorys.I tu oczy wyszły nam na wierzch!Dołożyli nam ponad 6 tyś!
Gdzie tu logika?Próżno jej szukać chyba.Koszt naprawy przewyższa wartość samochodu.

Najlepsze jest to,że TU nadal nie wie kto jest sprawcą zdarzenia hahahaha:)Oni są nienormalni!
Mijają trzy tygodnie!

Długo myślałam co zrobić w sprawie zadośćuczynienia.Spróbujemy się dogadać.Przeraża mnie czekanie kilka lat i to bez pewności czy coś z tego będzie.Jeżeli nic nie wskóramy to pomyślimy co dalej.

Dzisiaj byłam u dzieciatej koleżanki.Jak zwykle wściekałam się z małym.Skakaliśmy po łóżku, chowaliśmy się, lepiliśmy z ciastoliny i tarzaliśmy się po dywanie.Kurde, marnuję się:)Mam nadzieję,że energii dla mojego dzieciaka wystarczy i nie będę już chodzić o lasce;)

Od rana siedziałam w kuchni.Po południe spędzałam u koleżanki, więc musiałam narobić prowiantu.Zabrałam obiad.Stuknięta, jeździ ze swoim jedzeniem i nic nie je w gościach;)

Na szczęście gdy miałam mieć wątróbkę na obiad nie było jej w sklepie:)więc zamieniłam na łososia.Mniejszy ból.


Ostatnio miałam przepyszny deser.Śliwki pod kruszonką.Pychota!!!
Dzisiaj już było gorzej.Na podwieczorek seler, szpinak, awokado i ananas zmiksowany na koktajl.Nie wyglądało to dobrze ale było niezłe;)

Śliwki pod kruszonką.Super alternatywa dla słodkości:)

Koktajl z awokado, szpinaku, ananasa i selera naciowego


Lodówka zawalona pod sufit!Aż mnie to przeraża.
Mam nadzieję,że nic się nie zmarnuje.



Jutro lekarz.Nie wiem czy brać zwolnienie czy wracać do pracy.Zobaczymy co powie.
Mam być w szpitalu na 8.00, więc znowu muszę zabrać torbę z prowiantem:/

Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 21 września 2016

Być czy mieć?



Wczoraj byliśmy w firmie, zajmującej się pomocą w uzyskaniu odszkodowania za wypadek.
Pan nie jest prawnikiem.Zrobił na nas dziwne wrażenie.Na pewno nie było efektu wow!
Był za to efekt wytrzeszczonych gał,kiedy padła jego działka za wygrana sprawę.Wyceniają swoją pracę na 23% plus vat.S. jako,że pracuje w handlu od razu przeliczył sobie wszystko w pamieci:D
Mało nie jest.Koleś zrobił na mnie wrażenie cwaniaka.Zbijał wszystkie nasze argumenty dotyczące innych rozwiązań.Nie lubię takich typów, co się na wszystkim najlepiej znają, krytykują konkurencję, zachowują się sposób nonszalancki i śmierdzi u nich w gabinecie fajami!
Przeprowadziliśmy wywiad wśród znajomych i są zadowoleni z jego usług.Mam wrażenie,że im ktoś ma większą skuteczność (mam na myśli również lekarzy), tym jest bardziej zarozumiały.Oczywiście nie uogólniam ale coraz częściej spotykam ostatnio takie osoby.Profesorowie, których tytuł usprawiedliwia brak szacunku, człowieczeństwa i empatii.

Sprawa wygląda tak,że firma zajmuje się wszystkim od lekarzy, rehabilitację, po proces sądowy.
I tu pojawia się problem.On zapewnia mi konsultacje lekarskie i leczenie, za które muszę zapłacić, a odzyskam te pieniądze dopiero po zakończeniu procesu.Czyli musimy wyłożyć najpierw kasę.
Cała sprawa może się ciągnąć nawet dwa lata.
S. jest na nie.Ja wiem,że sama nie chcę się w to bawić bo nie mam na to czasu i siły.Wiem,że S też się tym nie zajmie bo bardzo dużo pracuje.
Dostaliśmy umowę i musimy to przemyśleć

Powiedziałam facetowi,że składam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury.Oczywiście mi odradzał ten ruch.Kolejna osoba, która próbuje mnie przekonać,że nie warto.A właśnie,że warto!Siedziałam tam wkurwioza nervioza i czułam jak za chwilę utoczę pianę z ust i eksploduję.Co to znaczy nie warto?Nie warto ukarać faceta, który za chwilę może wjechać w kogoś innego w odwecie za swoje wypadki?Nie odpuszczę!Jestem uparta jak osioł i jeśli tylko mam taką możliwość, spróbuję.Siedzieli tam i patrzyli na mnie jak na wariatkę, kiedy argumentowałam swoje postępowanie.Nie  chodzi mi o pieniądze bynajmniej, chodzi mi o elementarne poczucie sprawiedliwości.Nie wykluczone,że gościa to niczego nie nauczy ale jest szansa,że przez chwilę pomyśli,że może wypadałoby zachować się inaczej i np. przeprosić?

Jak mówiłam tak zrobiłam.Dziś zawiozłam papiery do prokuratury.Zobaczymy!

Dostałam miesiączkę. Trochę szybko.Po trzech tygodniach od poronienia.

poniedziałek, 19 września 2016

Dieta



W sobotę dostałam dietę.Przyznam szczerze,że jestem nieco podłamana.Wśród produktów wątróbka, łosoś, polędwica;/ Najbardziej przeraża mnie gotowana wątróbka bleeee!
Posiłki mają być spożywane co dwie godziny.Jadłospis jest bardzo urozmaicony.Jest mnóstwo mojego jedzenia:)Pod jadłospisem mam rozpisane wszystkie przepisy.Póki siedzę w domu będzie łatwo, gorzej jak wrócę do pracy.Godziny posiłków starała się dostosować  do moich godzin pracy.W sumie jest sześć posiłków dziennie.
Cały weekend rozkminiałam wszystkie zalecenia i przepisy.
Dodatkowo mam suplementować wit.D, wit.B12, betaine bezwodną(nie wiem co to) i metylofoliany.

S. zaskoczył mnie wczoraj niesamowicie.Długo nie wracał z pracy aż w końcu wtoczył się do chałupy z trzema siatami produktów.Kupił mi wszystkie produkty z jadłospisu na kilka dni:)
Musimy uważyć zakwas buraczany.Robi się go trzy dni!
Będzie trochę zabawy, bo trzeba pilnować godzin.

Dzisiaj rozpoczęłam wyzwanie.Śniadanie owsianka na mleku ryżowym.Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie konsystencja zupy;/Często jem owsiankę ale raczej na gęsto.Oczywiście pół wylałam na siebie hahaha:)

To nie jest dieta redukcyjna, no może trochę ale przede wszystkim ma za zadanie dostarczyć cholinę, antyoksydanty, betainę, wit. z grupy B oraz metylofoliany.Te wszystkie substancje mają pomóc w zagnieżdżeniu i donoszeniu ciąży oraz obniżeniu poziomu homocysteiny, której nadmiar prowadzi do zaburzeń układu sercowo - naczyniowego.
Dietetyczka opowiadała mi,że jej koleżanka dopiero po 3 udarze zaczęła kompleksową diagnostykę i okazało się,że ma mutację MTFTR.

Planuję napisać osobny post dotyczący metylacji.Temat jest bardzo ciekawy.

BMI mam 20,7 norma 18, 5 - 24,9, więc źle nie jest:).Tkanka tłuszczowa 24,6 norma 21 -33.
Rzekłabym ideał:):):)

Ciekawa jestem efektów.Zaczynamy!:)


Pozdrawiam Tangerina;)

poniedziałek, 12 września 2016

Chodząca bomba!



Ginekolog stwierdził,że wszystko ładnie się wyczyściło i mamy działać.Powtarzał,że mam brać metylofoliany i stosować dietę.Pytał czy już ją stosuję.Powiedziałam,że medicoverowa dietetyczka się na tym nie zna.Był w szoku.Powiedział pod nosem ,,jak sie k...wa nie zna?".Stwierdził,że odpala internet i wie wszystko na ten temat, więc co to za sztuka.Jest specyficzny ale już się przyzwyczajam.


Potem pojechaliśmy na Policję.Faktycznie koleś dostał mandat.Usłyszeliśmy, ze jak się nie zgadzamy możemy złożyć skargę.Nie bardzo znam się na przepisach,więc nie czuję się na siłach udowadniać,że wstrząśnienie mózgu jest rozstrojem organizmu powyżej 7 dni.Można sobie interpretować ten zapis jak się chce.Bo niby co to jest rozstrój?
Nie określa tego zwolnienie ani pobyt w szpitalu to co?
Wkurzyłam się!Nie dość że ja tu jestem ofiarą, to mam wszystkim dookoła udowadniać,że jednak coś się stało.
Wzięliśmy druk potrzebny do wglądu do akt.Najpierw oczywiście trzeba przelać 17 zł, złożyć wniosek i czekać 7 dni.

Cały dzień chodzę nabuzowana.Jakby mi ktoś lont podpalił wysadziłabym pół Wrocławia!
Boję się jeździć. Ciągle podskakuję na choćby najmniejszy hałas.Na skrzyżowaniach rozglądam się piętnaście razy, chociaż z kołnierzem to trudne.
Do wypadku jeździłam pewnie teraz trzęsę się jak galareta.Każda próba wymuszenia przez kogoś pierwszeństwa kończy się stekiem wyzwisk.

Rano dzwoniliśmy do rzecznika ubezpieczonych.TU ma 90 dni na załatwienie sprawy.Oczywiście ta panna z TU nie odbiera nadal.Ja się nie będę z nimi użerać.Dzwoniłam do mojego mechanika.Jutro zwalam mu auto na warsztat i niech oni się z nimi dogadują.Wiem,że tam zrobią mi dobrze i auto będzie bezpieczne.
Jak będą coś sapać, to się odwołamy.Mi się nie spieszy.Auto mam.
Pani rzecznik stwierdziła,że to nie pierwsza skarga na Proama.

Mam dziwne wrażenie jakbym cały czas była w ciąży.Może hcg jeszcze nie wyparowało.

Dolina Baryczy
Wczoraj dzwoniła do nas kobieta, do której jeździmy do Doliny Baryczy.Pytała czy na pewno nie przyjedziemy.Kusiła dżemami, sokami.Niestety teraz to wykluczone.Mieliśmy jechać pod koniec września.Pytała bo goście chcą wynająć całe piętro ale najpierw chciała się upewnić że na pewno nie możemy.Z bólem serca odmówiliśmy, a tak cieszyliśmy się na ten wyjazd.
Miałam tego miejsca nie polecać bo to taki nasz mały azyl ale pani Joanna ma ostatnio mało gości, więc jak będziecie chcieli odpocząć to polecam z całego serca.

Wierzchowice, Gospodarstwo Agroturystyczne ,,Rumiane Jabuszko",Joanna Lis.
Można zabrać swojego czworonoga.Miejsca na grila, hamaki, plac zabaw dla dzieci.Kozy, koń, pies:)
Cena pokoju 50zł. Pokoje czyściutkie, komfortowe, a jedzenie rewelacyjne.Cisza, spokój, piękne tereny.Można zabrać lub wypożyczyć rowery i odpoczywać!
No i oczywiście we wrześniu pełno ptactwa!

Te zdjęcia nie oddadzą całego piękna!Trzeba samemu się przekonać.Są tylko trzy pokoje, więc jest naprawdę cicho i spokojnie.





Mój ulubiony taras 


Wizyta u dietetyczki
Pani przeprowadziła ze mną wywiad, pomierzyła, poważyła.W ciągu kilku dni przygotuje dla mnie jadłospis na dwa tygodnie.Na podstawie pomiarów oceniła,że wszystko jest ok:)

Już wiem,że prawdopodobnie mój wegetarianizm się zakończy:(Musimy wprowadzić drób.Jakoś to przeżyję.Mam nadzieję,że nie będzie tego dużo.Ponadto kawa.Kawa podwyższa poziom homocysteiny ale może dwie to nie grzech.Ewentualnie zastąpię bezkofeinową.Mam suplementować B6,B12, wit.D i metylofoliany,oraz zwiększyć spożycie jaj.Poprosiłam o dietę skonstruowaną by jednak nastąpiła mała redukcja wagi.Posiłki będą tak skomponowane by obniżyć o około 100 spożycie kalorii.Niewiele ale nie chodzi o szybkie schudnięcie. Zależy mi na tych 2 -3 kg.
Ogólnie jestem zadowolona.Siedziałyśmy dwie godziny, a nawet tego nie odczułam:)
Wrzucam adres jeśli ktoś byłby zainteresowany poradą dietetyczną:
Profidiet Wrocław

Jest zielone światło dla rudego.S. jest już mięciutki jak kaczuszka:)Przegadany wieczór i decyzja podjęta.Staramy się o adopcję:):)
Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 1 września 2016

Wróżenie z fusów i rozpoczęcie roku szkolnego!




Zaczęło się...
Małe wariaty opanowały szkolne mury.Szczerbate,rozdarte i słodkie:)
Miałam ściśnięty żołądek przestępując dziś rano próg szkoły.
Wystrojone dzieciaki, przerażeni rodzice i nauczyciele:)

Mam poranną zmianę. Rabotam do godz.13.00 czasem 14.00.Nie wiem czy wstanę na 8.00;)

Byłam w totalnym stuporze.Wszyscy wrzeszczeli, baby trajkotały, a ja siedziałam wpatrzona w jeden punkt.Witaj w szkole, Edka!
Gdy zaczęłam robić dekoracje powrócił dobry humor.
Syf totalny te baby robią.Czekają mnie generalne porządki.
Książki w stanie krytycznym.Płyt,które nagrywałam z muzyką nie ma.Pomocy!
Człowiek znika na rok, a wraz z nim ład i porządek;):)aż chciałoby się powiedzieć prawo i sprawiedliwość;)

Dietetyczka okazała się niewypałem ale tak czułam.Postanowiła skierować mnie do swojej koleżanki, która najpierw mi zrobi testy pokarmowe za 500zł.Hola, hola!Ale ja nie mam nietolerancji, tylko mutację.
Zadzwoniłam do mojego czarnego konia:)Do kobiety, której odpowiedź zamieściłam w poście

Rewelacja!Młoda dziewczyna ale kompetentna i bardzo sympatyczna.Rozmawiała ze mną chyba z pół godziny.Byłam w lekkim szoku,że ktoś zemną rozmawia nie pobierając za to opłaty.Nie uiściłam no;)
Chciałam uzyskać odpowiedź czy te testy, które zaproponowała mi tamta są konieczne.
Usłyszałam,że skupiamy się na mutacji, a nie nietolerancji.Już ją kocham!Czuję,że mnie nie naciągnie,a jest mi w stanie pomóc.
Jestem zadowolona i pełna optymizmu, zresztą jak zawsze:)Umówiłam się do niej na wtorek.

Niestety macica nie chce współpracować.Zaparła się i trzyma.Rano jadę do szpitala.Mam nadzieję,że będzie szybko i w miarę bezboleśnie.Dużo tego nie ma , więc może nie będzie tak źle.

Książka Pauliny, rewelacja!Bez zadęcia, wymądrzania i dupościsku. Robiłam kilka byków.
Wiedzieliście,że mówi się kłaść coś na tapet, a nie kłaść coś na tapetę?Albo mówi się zasypiać gruszki w popiele, a nie zasypywać?
Ortografia, interpunkcja,mowa potoczna (no lubię ją i koniec, zresztą Paulina także).
Jeśli chcecie odświeżyć pamięć, polecam!

Pies
Wiem,że jestem walnięta ale napisałam znowu w sprawie psa.Laska pewnie myśli,że zwariowałam. Chcę, nie chcę, waham się, jestem pewna i tak w kółko.
Zdecydowałam się na dom tymczasowy.Podobno mają ich jak na lekarstwo. Podjęłam decyzję sama i bałam się powiedzieć S.Wrócił z pracy zajechany jak koń i już nie miał się siły gniewać:)
Juhuuuu!Będę miała drugiego piesia:)Czekam na wieści z fundacji.





Pozdrawiam Tangerina;)