Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dolina Baryczy.dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dolina Baryczy.dom. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 maja 2019

Trudne wybory..

Obejrzeliśmy chyba już dziesięć domów.Każdy z nich ma kilka minusów, każdy jest inny.
Na placu boju zostały trzy.

Dom nr 1
Minusy:
- brak komunikacji,
- bliskie, hałaśliwe sąsiedztwo
Plusy:
- blisko las,
- kameralna wioska ze stadniną koni,
- świetlica,
- garaż,
- kurnik,
- zabudowania gospodarcze - obora,
- wielka stodoła,
- studnia.

Ogólna charakterystyka: Dom ok 70 metrów, działki razem ok 6800.Dużo nasadzeń, zadbane podwórko.Cena 235tyś do negocjacji.



Dom nr 2 - stara szkoła
Plusy:
- pod lasem
- wielki 250 m - wielka przestrzeń na dole ok 90m, trzy pokoje u góry,
- wymieniona instalacja elektryczna,
- poddasze do adaptacji,
- wspaniałe widoki na las,
- zaizolowany dach,
- cudowny klimat!
- ogromna piwnica
Minusy:
- brak komunikacji - do pociągu 4km
- cena 400 tyś plus remont ok 150 tyś,
- brak budynków gospodarczych
- brak ogrodu
- poza Doliną Baryczy

widok z okna


Salony;)


Dom nr 3
Plusy:
- 5 pokoi ok 130 m
- drewniane podłogi -ważne;)
- zadbany ogródek,
- dobra komunikacja  - PKP,
- sklep pod domem,
- 40 arów działka z owocowymi drzewkami, boiskiem do siatki, altanką, ogródkiem,
- cena 245 tyś,
- nie wymaga wielkiego remontu, można się wprowadzać,
- stodoła

Minusy:
- przy głównej ulicy,
- nie wiem jak rozplanować ewentualną agro,
- to nie jest miłość od pierwszego wejrzenia,
- mnóstwo ludzi go oglądało z nami, więc może już nieaktualne;)



W każdym z tych domów spędziliśmy ok 2 godzin.W tym ostatnim Pani dała nam bułki z ulubionej piekarni, szczypiorek do jajecznicy i kwiaty z ogrodu:)Wypiliśmy z właścicielami herbatę i fajnie się gawędziło:)
W drugim domu właścicielka opowiedziała nam historię swojego życia.Poczuliśmy się jakbyśmy znali się od dawna.Ona chce żebyśmy tam zamieszkali bo podobno nas polubiła;)
W pierwszym domu byliśmy dwa razy.Za drugim razem również zostaliśmy na herbatce,żartowaliśmy, było bardzo miło.Może dlatego trudno jest nam podjąć decyzję bo te domy, to Ci ludzie, jakieś historie, wspomnienia..
Decyzja łatwa nie jest, każdy ma w sobie coś co przyciąga ale też kilka mankamentów.Nie chcę podjąć decyzji, a potem żałować,że poszliśmy na skróty.
Zawsze marzyłam o domu na wsi ale ta szkoła mnie zaczarowała!Cena w sumie nie jest wysoka na to co tam zastaliśmy. Ten dom można wspaniale urządzić, tylko czy tam  ktoś przyjedzie i czy nie wynikną po drodze jakieś problemy..
Dom nr 3 wymaga szybkiej decyzji bo zainteresowani walili drzwiami i oknami ale też nie chcę by to determinowało nasz wybór.Musielibyśmy pojechać tam raz jeszcze.
Póki co delektujemy się widokami w Kątach Bystrzyckich.Wykąpaliśmy psy i poddajemy się nic nierobieniu.Okazało się,że Lena złapała jakieś cholerstwo odkleszczowe i biedną faszerujemy unidoxem. Kupujcie preparaty na kleszcze bo sprawa może być naprawdę poważna.
Koszt obroży ok.100zł, koszt leczenia 700zł;/





Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 30 marca 2019

Coraz więcej wątpliwości

Dziś zrobiliśmy trzecie podejście do ,,naszego" domu.
Pojechaliśmy obejrzeć okolicę, sprawdzić połączenia autobusowe i pospacerować po lesie.
W mojej głowie pojawia się coraz więcej wątpliwości.Sąsiedzi wystawili auta przed posesję i z namaszczeniem je szorowali.Cały czas myślałam o tych sąsiadach .Okazuje się,że tiry to nie wszystko.Ci ludzie mają tego więcej;)Kłady,tiry, samochody osobowe.Ja nie chcę uciekać z miasta by znowu słyszeć odpalane silniki, odkurzacze,zapach smalonej kiełbachy (mają ogromnego grilla).
Może przesadzam, może się nakręcam.Mój mąż, któremu wszystko przeszkadza hahaha:) uważa,że mnie ponosi.Ciekawe co zrobi jak zaciągniemy sobie pętlę na szyję i przyjdzie nam żyć na placu manewrowym przez następne kilkanaście lat.
Koło żadnego domu w wiosce się tyle nie dzieje co koło Tego domu!
Dom mi pasuje niemal pod każdym względem ale..boję się hałasu, a dziś okazało się jednak,że nie ma połączenia z Wro.Ja wiem,że będą piały koguty, piły będą brzęczały i ktoś będzie rąbał drzewo ale hałasu samochodów pod domem boje się najbardziej.Pojawiły się zatem dwa ogromne minusy.
Marzyło mi się gospodarstwo z widokiem na pola, lasy, a nie samochody sąsiada, których nie jestem w stanie zliczyć;)
Może za bardzo się napalamy, może trzeba jeszcze poszukać?Chyba musimy zmienić priorytety i ustawić ich hierarchię.
Nasza wsiowa koleżanka radzi nam wynająć dom na wsi na początek i zobaczyć czy nam to w ogóle pasuje.Może i to jest jakiś pomysł ale ceny są okrutne, a płacenie znowu komuś jakoś mi się nie uśmiecha.
Wiocha musi być dobrze skomunikowana z Wrocławiem bo dojazd nas wykończy i odbierze całą radość z wsiowego życia.Na tą chwile najlepiej skomunikowane są Wierzchowice, Bukowice, Masłowiec, może o reszcie nie wiem.Dobry dojazd, ładne widoki i zabudowania to chyba nasza korona.Chcę mieć trochę swobody na własnej posesji,żeby mi miejscowe łachuderki nie zaglądały przez okno:)
Wiadomo dom to więcej pracy, nieustanne naprawy i wydatki.Czy damy radę?
Cholera nie wiem.
Znajduję cudowne domy ale oczywiście w lokalizacjach, które nam zupełnie nie odpowiadają.
Poza tym jestem zauroczona starymi szkołami.Przypadek?
Jak żyć?
Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 3 marca 2019

Po raz kolejny w Dolinie Baryczy

Kolejna sobota w drodze.Szczerze mówiąc jestem już zmęczona poszukiwaniami, choć dopiero się zaczęły.Wracam zawsze padnięta jakbym w polu orała;)
Pojawiły się dwie propozycje.Dom w małej miejscowości, bardziej w miasteczku i chata na wsi.
Pierwszego domu nie udało się zobaczyć w środku bo w ostatniej chwili kobiecie coś wypadło i nie dała rady przyjechać.Obejrzeliśmy dom,że tak powiem z ulicy.Sam dom bardzo ładny i duży ale chyba nie o to nam chodziło.Stoi przy głównej ulicy.Dla zwierząt tam raczej nie będzie miejsca, a i budynek gospodarczy wydaje się mały.S. uwielbia chleb z piekarni znajdującej się w tym miasteczku i to chyba jedyny plus;)
Drugi dom z zewnątrz również niczego sobie ale w środku nędza.To miejsce nie żyło.Nie czułam,że tam bym chciała zamieszkać.Potencjał ogromny ale pieniądze za duże na to co tam zastaliśmy.
Definitywnie odpada.
Ta tę chwilę jedyne miejsce, w którym czułam klimat to pierwszy dom jaki oglądaliśmy.Tam była dusza, tam czułam się dobrze, tam mogłabym zamieszkać.Spróbujemy wynająć ten dom na święta jak się uda i zobaczyć czy to jest to czego szukamy.Znalazłam fajną szkołę, oddaloną o 9 minut jazdy stąd.Dom leży na końcu wsi pod lasem, co niewątpliwie jest jednym z plusów.
Jutro dzwonimy do pośrednika i zobaczymy czy przystaną na naszą propozycję.
Widzieliśmy cudowną czaplę siwą, tuż przy drodze, klucze gęsi,bielika!Coś pięknego!
Kocham to miejsce!




Zostałam sama.S. dziś wyjechał na tydzień.Zostanie w szpitalu, gdzie podejmą ostateczną decyzję czy ruszać tego guza.Nie będę w stanie go odwiedzić.Na szczęście to jego miasto rodzinne i mama będzie mu towarzyszyć.
Pusto jakoś.Jak lubię zostawać sama, to dziś mi smutno.Jeszcze nie rozstawaliśmy się na tak długo.
Mam nadzieję,że wszystko dobrze się ułoży.

Moja gadzina ma jutro ściągane szwy.Łapa ładnie się goi, a ona o dziwo się tą łapą nie interesuje.
Nie kuleje,więc chyba jesteśmy na dobrej drodze;)



Pozdrawiam Tangerina;)