Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 lipca 2019

Nic z tego nie będzie


Raczej nic z tego nie będzie.Na miejscu okazało się,że nasze wcześniejsze ustalenia mocno się zmieniły.Zacznę od tego,że kaucja się podwoiła, w związku z czym koszty wzrosły znacznie.
Oglądając wcześniej dom stwierdziliśmy,że zrobimy elektrykę.Byliśmy pewni,że uda nam się jakoś dogadać jeśli byśmy się jednak na kupno nie zdecydowali.Właścicielka stwierdziła,że w razie wyprowadzki nie podzielimy się kosztami.Sorry ale wymiana instalacji może sięgnąć nawet 10 tyś., a ja takich drogich prezentów robić nie zamierzam.Po wtóre, wychodzi na to,że pełnilibyśmy tam funkcję rezydentów - dozorców, ponieważ padł pomysł,że do momentu aż nie podejmiemy decyzji o kupnie, pokazywalibyśmy dom innym ludziom.Ten pomysł najbardziej nas zaskoczył bo jakoś nie wyobrażam sobie pielgrzymek, w momencie gdy my tam mieszkamy i chcemy czuć się komfortowo i mieć jakąś prywatność.Kolejna rzecz która mnie załamała, to brud.Ja wiem,że niektórzy nie przywiązują do tego wagi ale jak spojrzałam wczoraj na te wnętrza, to spędziłabym tydzień, doprowadzając ten dom do stanu, w którym mogłabym zainstalować tam swoje rzeczy.Nie wiem, może ta pierwsza wizyta zamgliła moje oczęta ale wczoraj zobaczyłam to trochę w innym świetle.
Poza tym wilgoć.Już ostatnio ją czułam ale nie sądziłam,że problem jest tak poważny.Tam ta mało przyjemna woń jest intensywna, co wskazuje na duże zawilgocenie murów, a co za tym idzie pociąga za sobą kolejne koszty ewentualnej izolacji poziomej i osuszania.
Kolejny punkt pt. nie ma mowy, to pomysł na to,żebyśmy tam za wiele nie ruszali.Jeden pokój jest nie do ruszenia, większość rzeczy właścicielki zostaje, co już w ogóle mnie zniechęciło.Jak mam się czuć swobodnie w miejscu zagraconym cudzymi rzeczami?
Ciekawiła nas historia ze ściekami.Wczoraj w końcu się okazało,że jest szambo ale nikt nie wie gdzie i przez tyle lat nie było opróżniane. Heloł!!!To już rozumiem skąd ta bujna roślinność.Zbiornik albo jest nieszczelny albo zaraz eksploduje!To pociąga za sobą kolejne koszty budowy nowego, szczelnego szamba.Usłyszeliśmy,że właścicielka nie ma zamiaru dokładać już do tego domu, więc podejrzewam,że przy opcji wynajmu może być różnie.
Ten cały obraz skłania nas do rezygnacji z pomysłu wynajęcia tego domu.
Przeraziło mnie również to,że podwórko jest totalnie zaniedbane i zarośnięte.Cały sierpień musiałabym to odszczurzać.Wiedziałam,że jest dziko już podczas pierwszej wizyty ale uwierzcie, ta roślinność eksplodowała i momentami sięga pasa.
Okolice naprawdę są piękne, widoki fantastyczne ale całokształt jest nie do przyjęcia.
Droga do stacji PKP okazała się dłuuuuuga, więc w zimie może być z tym problem.
Wynajem odpada, a na kupno jest za dużo niewiadomych, żeby rzucać się w ciemno.Nie podejmę takiego ryzyka.Poza tym jest tam dziwny sąsiad, mieszkający w pustostanie, który podobno przychodzi po pieniądze na trunki.Nie wyobrażam sobie,że będąc tam np. sama zapuka mi ktoś taki w okno.Byłam bardzo nagrzana ale wczoraj opadły mi klapki z oczu.
Z drugiej strony muszę przyznać,że odetchnęłam bo wizja szybkiej wyprowadzki, podwójnych opłat i rezygnacji z wakacji na które czekałam mnie przerażała.A więc jednak Manichatka:)
Już wiem,że dom należy obejrzeć kilka razy zanim podejmie się decyzje.
Jest ciężko znaleźć coś sensownego, co spełnia chociaż połowę naszych oczekiwań.
Jutro jedziemy po wsiowe jedzenie.Po drodze chcemy obejrzeć jeden dom ale raczej niczego nie oczekuję.Raczej wycieczka niż wyprawa w poszukiwaniu miejsca na ziemi.
Dziękuję Wam za słowa wsparcia i każdą radę;)
Mam nadzieję,że będziecie ze mną do końca;)

Na koniec polecam kilka filmów:
II sezon Wielkich kłamstewek
III sezon Rodziny plus
Miasto na wzgórzu
Kobieta idzie na wojnę
Gosta - (mega dziwny ale przez to ciekawy)
Rozwód - dopiero zaczęliśmy oglądać ale nieźle się zapowiada

A to kawałek z Wielkich kłamstewek
Girl Power!;)



Pozdrawiam Tangerina;)

poniedziałek, 5 listopada 2018

Bohemian Rhapsody



No muszę się podzielić!
Czekałam na ten film!Miałam nadzieję,że w końcu ktoś zekranizuje historię petardy rokowej jaką było Queen.Bałam się szczerze mówiąc,że będzie to łzawa historia o geju umierającym na Aids.
Ryczałam jak bóbr.Nie wiem czy to kwestia muzyki, która dociera do trzewi, czy historii samotnego, nieszczęśliwego człowieka.Rewelacyjnie dobrani aktorzy!Momentami nie wiedziałam czy to Brian May:) czy jakiś sobowtór.Niesamowite ale członkowie zespołu wyglądali jak żywi.
Idealna równowaga między muzyką,a historią życia Freddiego.
Wzrusza (choć tylko chyba ja ryczałam:)), porusza, luzuje szczękę.
Oczywiście obok nas usiadła rodzina potwornickich, którzy przeszkadzali ale szczerze mówiąc byłam tak zaczarowana filmem,że nic mnie nie było w stanie wyprowadzić z równowagi.
Oglądałam i pomyślałam,że niczego tak nie żałuję jak tego,że nigdy nie miałam okazji zobaczyć ich na żywo...

Ciarrrryyy....







Pozdrawiam Tangerina;)


niedziela, 16 września 2018

Samo życie

Zaczęło się na dobre.Praca wciągnęła mnie niczym podstępne tornado.
Wrzucono mnie do jakiegoś zespołu, przydzielono stażystkę.
Popołudniówki są ciężkie. Wiedziałam z czym to się wiąże ale muszę się w końcu wyspać:)
Rano możemy zjeść razem śniadanie, a to dla mnie bardzo ważne.

Przedszkolaki są śmieszne.Byłam lekko przerażona pierwszym dniem.Trzylatki płakały i płaczą w dalszym ciągu ale tylko te, które przyszły do przedszkola dopiero w drugim tygodniu.
Robię im mini fitness.Są chętne do wszystkiego!Na pierwsze zajęcia wzięłam chustę animacyjną, piszczały z radości:)Chyba zajęcia z tą grupą dają mi najwięcej frajdy, choć tej grupy bałam się najbardziej.Myślałam,że nie umiem pajacować, a robię to całkiem nieźle.Jestem kotkiem, pieskiem, ptaszkiem i kim tylko zechcę:):)
Przygotowanie zajęć dla czterech grup wiekowych w jednym dniu to nie lada wyzwanie.
Pogoda dopisuje, więc zajęcia prowadzę na podwórku.Pogodo bądź łaskawa!

Czas zasuwa i w tygodniu trochę mi go brakuje.Dostałam w prezencie 9 masaży i co drugi dzień wcinam lody w Romie oczekując na relaks;)Będzie co masować jak się upasę na tych pysznościach;)
Od momentu gdy Guardian ogłosił listę najlepszych lodziarni w Europie i znalazła się wśród nich Roma, ludzie zwariowali.Takich kolejek to ja tam nigdy nie widziałam.
Uwielbiam klimat Śródmieścia.Mam wrażenie,że świat się tam zatrzymał.

Mam jakiegoś doła ostatnio.Obserwuje moje koleżanki, wysłuchuje ich historii i czuję jakby ktoś wrzucił mi na plecy ciężki głaz.
Jak nie problemy finansowe, to związkowe.Nie mówię nikomu,że u nas maj.Nie umiem cieszyć się tym,że układa nam się dobrze,że nie brakuje nam do 1 go, gdy słyszę,że koleżanka rozliczana jest z każdej złotówki.Facet innej popija co ja wyczulona na ten klimat zauważyłam od razu.Za fasadą normalności kryją się jakieś koszmary, a najgorsze jest to, że mogę je tylko wysłuchać.
Czy u nas jest normalnie czy normalnie jest u innych, a czym właściwie jest normalność.
Czy miałam szczęście,że potrafimy o siebie zabiegać, robić sobie niespodzianki, śmiać się do łez i rozmawiać o wszystkim?Czy tak właśnie powinien wyglądać związek i nie ma w tym nic nadzwyczajnego?
Jestem wkurzona.Chciałabym jakoś pomóc ale nie bardzo wiem jak,a złotych rad udzielać nie zamierzam.
Nie jestem typem, który wypytuje o sprawy osobiste.Praca to nie konfesjonał.Jeśli jednak ktoś mi się sam zwierza,zamieniam się w słuch.Czasem jednak ta wiedza wyrywa mi cały dzień z życia i przyprawia o ból głowy.
Niektórzy naprawdę mają przejebane - sorry za bluzgi ale tu inne słowo nie pasuje.

Nadrobiliśmy dziś kino - Czarne Bractwo Spike Lee.Rewelacja!Film o Ku Klux Klanie.
Czarnoskóry detektyw próbuje przeniknąć do organizacji.Jak to zrobić będąc Afroamerykaninem?
Zobaczcie koniecznie.Trochę śmiechu, natomiast koniec wbija w fotel i wywołuje łzy.
Mocny temat, świetny film.


Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 1 września 2018

Seriale

Padło kilka pytań dotyczących dobrych w mojej ocenie seriali.
To te, które mogę polecić ale sami ocenicie czy dobre;)
Większość to seriale kryminalne.Kolejność przypadkowa;)

  1. The Killing
  2. Dicte
  3. Grace i Franki
  4. Dziewczyny
  5. Rodzina Plus
  6. Rita
  7. Fortitude
  8. Luther
  9. Vera
  10. Broadchurch
  11. Wallander
  12. Rojst
  13. Wielkie kłamstewka
  14. American crime story
  15. Karpi
  16. Hinterland
  17. Top of the lake
  18. Narcos
  19. Opowieści podręcznej
Większość jest dostępna na Netflixie, inne na HBO GO.
Mam nadzieję,że znajdziecie coś dla siebie.
Mój nr 1 to Grace i Franki!

Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 9 lipca 2017

Nasz czas..

Nie pojechaliśmy na Festiwal.Nie mieliśmy z kim zostawić psów,a poza tym auto mogło się gdzieś rozkraczyć.Przykro mi trochę ale..

Spędziliśmy wczoraj cudowny dzień.S.wszystko zaplanował.
Byliśmy w kinie na brazylijskim filmie Aquarius. Historia emerytki ( w roli głównej Sonia Braga), która zmuszana jest do sprzedaży swojego mieszkania przez firmę deweloperską.
Uwielbiam Brazylię i wszystko co się z nią wiążę np.Capoeirę, język,zawsze uśmiechniętych ludzi i muzykę!
Braga fantastycznie zagrała nieugiętą, a zarazem pełną empatii i wrażliwości kobietę.
Taką kobietą chciałabym być.Dumną, noszącą wysoko głowę, pewną siebie, potrafiącą walczyć o to co w życiu ważne, bezkompromisową,emanującą kobiecością.
Patrząc na nią, choć już wiekowa z niej aktorka zdałam sobie sprawę,że piękno to nie gładka skóra ale siła, pewność siebie i odwaga.Dlatego tak bardzo chciałabym mieć córkę by pokazać jej,że kobiecość to nie uległość i posłuszeństwo.Może marzenie kiedyś się spełni;)

Film polecam!Mimo tych 2,5 godziny nie nudziłam się ani minuty:)
A starsze kobiety na sali w dodatku same wywołały uśmiech na twarzy.

Potem poszliśmy buszować w Urban Vegan. Kupiliśmy trochę strawy i dwie książki.Drugą część Jadłonomii i Kuchnię dla biegaczy - czyli jak być silnym, będąc weganinem:)
Jadłonomia była w dobrej cenie 55zł.W księgarniach widziałam nawet po 67zł.


Kupiłam sobie soję prażoną.To mój smak dzieciństwa!Pamiętam,że jako dziecko uwielbiałam tą przekąskę, zaraz za pestkami dyni i słonecznikiem, brudzącym pysk na czarno (z dolarami oczywiście).

Potem standard.Obiad w Vedze i na lody.Pędem do psów i na domową kawę:)

Z kina zabraliśmy rozkład filmowy na najbliższe miesiące.Udało nam się znaleźć jeden z filmów na necie.
Film mnie poskładał.Ryczałam jak bóbr!
Niby prosta historia,a emocji tyle,że wiadro za małe!
Mężczyzna imieniem Ove. Szwedzki film o miłości, tęsknocie i przerażającej samotności.
Płakałam i śmiałam się na zmianę.Humor w moim stylu.Czarny i ironiczny:)
Dziadek skradł moje serce!
Nowi sąsiedzi odmieniają życie człowieka,który marzy o śmierci.
Bardzo dobre kino.

Skończyłam druga część serii Na Faktach ,,I odpuść nam nasze..".
Beznadzieja do kwadratu!Wiśniewski jest marnym pisarzem, a ta książka tylko to potwierdza.
Umęczyłam sie potwornie!
Nie mogłam doczekać się końca.Ciekawa historia opowiedziana w sposób nudny jak flaki z olejem.
Odradzam z całą stanowczością!

Zabrałam się za trzecią część.Mam nadzieję,że będzie lepsza.

Dziś S. zrobił ciasto z nowej książki.Murzynek z jabłkami - wegański!Pycha!


To jest nasz czas.
Czas na przyjemności, czułości, kino, spacer, dobry obiad.
Czas na gazetę czytaną niespiesznie, dobrą książkę przerywaną łykiem kawy,leniwym porankiem i śniadaniem we dwoje.
Czas na filmowe uczty,kinowe i w domowym zaciszu .
Czas na długie spacery z psem,snucie się po mieście i jazdę bez celu.
Czas na snucie marzeń, malowanie w głowie obrazów domu.
Czas na łapanie chwil cichych i lekkich, niezmąconych dziecięcym krzykiem.

Doceniamy to co mamy teraz nie skupiając się na brakach.
Czekamy na dziecko ale w tym czekaniu jesteśmy TU i TERAZ:) 
Pozdrawiam Tangerina:)




piątek, 3 marca 2017

Dawno tak nie czekałam na weekend


Jestem wykończona tym tygodniem.Trzy osoby są na zwolnieniu i musieliśmy wykazać się niezwykłą ekwilibrystyką by nie zwariować.
Dzieci po feriach głośne i nieposłuszne.Albo odwykłam przez dwa tygodnie od hałasu, albo się starzeję, albo dzieci nadawały na wyższych tonach.Łeb odpadał;)
Jakoś dojechałam do piątku. Ufff.
Najgorsze jest to,że dziewczyn ma nie być przez najbliższy tydzień.

Wczoraj jeszcze miałam radę podsumowującą I semestr.O 19.00 byłam w domu ale jeszcze zdążyłam zrobić paznokcie bo na radzie zdarłam lakier prawie ze wszystkich.Taka byłam aktywna:)
Przez tą reformę jestem w lekkim zawieszeniu z awansem.Dyr nie ma dla nas, awansujących czasu i wcale mu się nie dziwię, a ja za bardzo nie wiem co dalej.
Mam program ale czy uda mi sie go realizować w przyszłym roku?
Nikt nic nie wie.

Jutro mam ostatni zjazd kursu z arteterapii.Zapisałam się na dwa kolejne kursy: pastele i związany z technikami plastycznymi.Podobno przyszły już pieniądze na doskonalenie nauczycieli.Cieszę się bo nie liczyłam,że szkoła mi to sfinansuje.Myślałam,że kasa przyjdzie dopiero w kwietniu - maju.
Marzec zapowiada się intensywnie.Dwa kursy i wyjazd do Zagórza.

Puszczę tą szkołę z torbami;)Szukam jakiejś podyplomówki ale nie chcę działać pochopnie.Ta dogoterapia cały czas jest w mojej głowie ale muszę to przemyśleć,żeby się nie  okazało,że papier wrzucę do szuflady i na tym się skończy.
Zrobiłam instruktora fitness kilka lat temu i dupa.Mogę szaleć z dziećmi ale z dorosłymi się wstydzę:):)Poza tym musiałabym ciągle się rozwijać bo wachlarz zajęć jest ogromny.

Obejrzeliśmy świetny film pt. ,,Zjazd absolwentów".Na początku nie wiedziałam,że to paradokument i oglądając go miałm wrażenie,że to dzieje się naprawdę.Szwedzka artystka próbuje skonfrontować się z ludźmi, którzy prześladowali ją w szkole.Bardzo ciekawy projekt.Temat dla mnie nowy.Jakoś wczułam się w jej rolę.Może dlatego,że sama nie byłam gwiazdą klasową,ze względu na piegi.Piegi to zło:):)Dziś je uwielbiam ale wtedy to był koszmar.Próbowałam wszystkiego żeby się ich pozbyć.
Ten film zrobił na mnie wrażenie.Dosłownie czułam te emocje.Dobrze im pocisnęła:)





Obejrzeliśmy w zeszłym tygodniu również Manchester by the sea.S. zachwycony, ja wynudzona jak mops, patrzyłam tylko na zegarek.Nie wzruszył, nie wzburzył, nic ze mną nie zrobił. Casey Affleck miał cały czas taką samą minę.Cały film na jednej nucie emocjonalnej.Dla mnie słaby, chciaż temat bardzo mocny.

Za to znaleźliśmy rewelacyjny film, na którym pewnie wzorowali się twórcy Bell Epoque, pt. ,,Tabu"
Film Ridleya Scotta.Akcja dzieje się w 1814r, w Londynie.
Awanturnik Tom Hardy wraca po 10 latach z Afryki z diamentami.Staje do walki z Kampanią Wschodnioindyjską, odmawiając jej sprzedania rodzinnego biznesu.
Fajny klimat tamtych czasów, dobra gra aktorska, nie to co u nas Małaszyński drewniak.


Jutro nie odpocznę, mało tego pewnie wrócę zajechana twórczo:)
Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 23 lutego 2017

Na co do kina?



Na pewno na Moonlight i Pokot.
Moonlight to film Barego Jenkinsa.Opowiada historię czarnoskórego chłopca dorastającego w biednej dzielnicy Miami.Matka chłopca jest uzależniona od narkotyków, których dostarcza jej przyjaciel głównego bohatera.Czuję,że to będzie mocne kino.

Moonlight


Pokot Agnieszki Holland. Ekranizacja książki O.Tokarczuk,,Prowadź swój pług przez kości umarłych".Akcja dzieje się w Kotlinie Kłodzkiej.W niewyjaśnionych okolicznościach giną myśliwi.Śledztwo na własną rękę prowadzi Janina Duszejko, emerytowana inżynierka.Czy to kara za karmienie się śmiercią zwierząt?
Dla mnie zabijanie zwierząt dla sportu czy przyjemności jest okrutne.Temat bardzo na czasie w kontekście tego co dzieje się teraz w Polsce.
Po tym zwiastunie już nie ma odwrotu.Jutro kino!

Pokot

Skończyliśmy oglądać trzeci sezon Dicte:( Co prawda poprzednie były o niebo lepsze ale i tak szkoda,że to koniec.


Przestaję ufać swojemu ciału.Boli mnie prawa strona brzucha, a owulację mam w lewym jajniku.

Poczytałam trochę o Medfeminie. Robią tam badanie drożności nową metodą HyFoSy.
Prawdę mówiąc pierwszy raz spotykam się z tą metodą.Wydaje się mniej inwazyjna w porównaniu z innymi metodami.Zobaczymy co powie lekarz.Kompletuję już swoją dokumentację medyczną.
Może trzeba będzie zrobić świeże badania.

Zaczynamy znowu o TYM rozmawiać.Mój chłop zaczyna szukać dla siebie suplementów w sklepie wegańskim.Znowu się zacznie.Jestem już zmęczona tematem, ale z drugiej strony wiem,że czasu zostało mało i to ostatni moment.Zobaczymy..

Mamy osiem pączków i niezawahamy się ich użyć:)
Pozdrawiam Tangerina;)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Skreślam dni w kalendarzu


S. wyjechał na szkolenie.To tylko dwa dni ale jakoś tak dziwnie.Zawsze to ja wyjeżdżam:)

Wczoraj obejrzeliśmy Zwierzęta nocy.Chyba mam jakąś słabość do Forda.Przekopałam trochę sieć i recenzje miał słabe, a mnie się podobał.Początek nieco nudny ale później się rozkręcił.Muzyka Abla mnie rozkłada na łopatki.Idealnie dopasowana, robi klimat.Samotny mężczyzna Forda, to jeden z moich ulubionych filmów. Wracając do filmu, opowiada historię kobiety, która dostaje od byłego męża dedykowaną jej powieść.Teraźniejszość miesza się z fikcją.Kobieta interpretuje historię jako zemstę za rozstanie.
Moim zdaniem to dobre kino ale tak jak mówiłam jestem stronnicza:):) 
Jakckie wyłączyliśmy po 15 minutach.Jak dobrze,że filmy można oglądać w domu bo w razie czego zawsze można je wyłączyć i wybrać coś innego.Zupełnie nas nie brał.


Moje miesiączki ostatnio wyglądają nie najlepiej, a jeszcze gorzej się zapowiadają.Od dwóch tygodni bolą mnie plecy co się nigdy nie zdarzało.Wczoraj miałam plamkę na papierze, a okres mam dostać dopiero w czwartek.Od wczoraj bardzo boli mnie brzuch.Nie wiem co się dzieje.Zawsze dostawałam okres i dopiero czułam brzuch.To plamienie miałam już drugi raz.W poprzednim cyklu tez tak było.
Najgorzej,że nie mam kiedy iść do lekarza bo ,,moi" lekarze przyjmują w niedogodnych dla mnie godzinach.Chyba uda mi się umówić wizytę dopiero po feriach.

Odliczam już dni do nich.Trzeba jakoś dotrwać do piątku.Widzę,że wszyscy nimi już żyją.
W sobotę wyjeżdżamy.Muszę ubezpieczyć auto i zrobić przegląd.
Ahoj przygodo!


Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 5 lutego 2017

Kiedy sielanka zamienia się w koszmar


Mieliśmy iść na ten film do kina ale udało nam się go znaleźć w sieci,Amerykańska sielanka.
Film jest ekranizacją powieści Phipipa Rotha o tym samym tytule.
Bohaterem filmu jest Szwed Levov,gwiazda sportu, który żeni się z miss stanu New Jersey.Dziedziczy fabrykę rękawiczek,przeprowadza się do pięknego domu, a jego córka jest oczkiem w głowie.Nie ma pojęcia,że niedługo jego sielanka zamieni się w koszmar.W mieście dochodzi do zamachów terrorystycznych, a główny podejrzanym jest jego córka.Akcja filmu dzieje się w latach 60 tych.Tłem jest wojna w Wietnamie,
Film ciekawy, zdjęcia bardzo dobre.Uwielbiam klimat tych czasów.
Po seansie zostajemy z pytaniem gdzie kończy się nasz wpływ na dziecko.Czy wychowanie jest w stanie zapobiec fascynacji złem?Czy rodzice są odpowiedzialny za to jak żyje jego dorosłe dziecko?
Jak wielki jest nasz wpływ na ukształtowanie osobowości młodego człowieka.
Nie wiem, nie mam dziecka ale myślę,ze nie możemy uniknąć pewnych wyborów naszych latorośli.
Wiem to ze  swojego doświadczenia.W okresie buntu byłam koszmarnym dzieckiem.Ciężko było się ze mną dogadać.Popełniłam mnóstwo błędów,poparzyłam sobie łapy nie raz ale wyszłam na prostą.
Czy możemy powiedzieć,że to błędy rodziców są powodem złych wyborów dzieci?

PS Jak ja chciałabym mieć takiego ojca i takie dzieciństwo..
Żdana sielanka nie trwa wiecznie...



Wieczorem chcemy obejrzeć Jackie z Natalie Portman.
Miłej niedzieli!

sobota, 26 listopada 2016

Zaczęło się!


Jako,że od dawna nie mieliśmy razem wolnego dnia, postanowiliśmy spędzić sobotę w mieście.
Jarmark świąteczny ruszył, a za nim dzikie tłumy.Znalezienie miejsca parkingowego graniczyło z cudem i musieliśmy zrobić kilka rund by cokolwiek znaleźć.

Świąteczne szaleństwo!
Skąd tego luda tyle?!Przez rynek nie dało się przejść żeby ktoś w nas nie wlazł, ktoś nie wjechał w nas wózkiem, a na końcu dziwny pan zwyzywał S. od chamów weselnych hahahaha:)
Nie bierze mnie to świąteczne szaleństwo.Większość to ludzie z dziećmi i turyści, więc im wybaczam;)Sam klimat jarmarku jest może fajny,natomiast z moją fobią dotyczącą tłumów, to niezbyt dobry pomysł na spędzenie czasu.Cały czas powtarzam,że idealne miejsce dla nas to las, jak najdalej od zabudowań:D






Dostałam przepiękny komplet biżuterii z bursztynem.Uwielbiam biżuterię, a bursztyn szczególnie.Jest taki różnorodny,niepowtarzalny...
Zjedliśmy obiad w Vedze.Tam też z miejscem był problem.Nakupiliśmy pączków w Starej pączkarni i ucieczka do domu:)

Nie pamiętam kiedy byłam w kinie.Odkąd wróciłam do pracy z kulturą jest słabo.Czuję się zmęczona.Wracam do domu gdy się ściemnia.Wrocław opanowała ostatnio cholerna mgła, więc ciemność plus mgła to nic przyjemnego.Mam nadzieję,że niedługo spadnie fura śniegu i zrobi się jaśniej;)

Z psami jest jazda.Młoda jest teraz w punkcie kulminacyjnym cieczki.Gamoń dostaje szału!Lata za nią, wącha, piszczy.Ona niemalże na niego włazi.Mam nadzieję,że niedługo jej minie bo oszaleję!
Gacie nie szczególnie ma ochotę nosić.

Książki leżą,a  ja czytam o książkach:)Dorwałam magazyn Książki.Sprawdziłam ranking najlepszych w  2016r. i Mam na imię Lucy jest na pierwszym miejscu:)Moja Lucy leży..Może teraz się zmobilizuję;)Małe życie też znalazło się w czołówce ale nie przebrnęłam przez początek. Może potem się rozkręci.
Totalnie się rozleniwiłam..

PS Dzisiaj na Kulturze Sierpień w hrabstwie Osage - polecam!Oglądałam juz kilka razy i mogłabym w nieskończoność:)



Pozdrawiam Tangerina;)

poniedziałek, 17 października 2016

Spalam się..



Dzisiaj pojechałam do pracy kilka godzin wcześniej z zamiarem przebadania dwóch klas pod kątem wad postawy.Udało mi się przebadać tylko jedną.Ciągle coś wypada.A to pasowanie, a to Dzień Nauczyciela.Nie mam kiedy się za to zabrać.
Zbadałam pierwszą klasę.Dla mnie wszystkie powinny korzystać z zajęć bo płaskostopie ma prawie każde.Ciężko będzie mi wybrać.Będę musiała skupić się na wadach sprzężonych.
Kilka osób miało już skierowanie z poradni.Dużo dzieci ma stopy płasko - koślawe.Będę musiała zmontować jakąś grupę.

Jutro znowu pojadę wcześniej, więc ten tydzień będzie dość długi;)
Miałam się już nie odzywać ale się nie da.Wiem,że przypłacę to zaraz zdrowiem.Nie mogę patrzeć na jawną niesprawiedliwość.Tyle razy sobie mówiłam,że nie będę walczyła za innych, jeśli im nie zależy ale nie umiem.Młode boją się odezwać, starszym już wszystko jedno, a mnie szlag trafia.
Muszę zluzować bo zaraz znowu będę musiała isć na urlop.Jestem na siebie zła.Obiecałam sobie,że robię co do mnie należy i nie fikam;)
Nie mogłabym chyba pracować w korpo, bo szkoła powoli zmierza w tę stronę.Każdy patrzy tylko na siebie.Wyścig szczurów udzielił się również nauczycielom.
W piątek rozdane zostały nagrody dyrektora.Oczywiście zrobił się kwas.Każdy patrzy po sobie i robi się małe bagno.Kocham dzieciaki ale coraz trudniej się pracuje i współpracuje.Ludzie nie palą się do pomocy.
Nie wiem jak wytrzymam.Nie potrafię udawać,że czegoś nie widzę.
Może za bardzo się przejmuję?Spalam się..



PS W kinie było osiem osób z nami.Film ok ale jak już ktoś czytał książkę to szału nie robi.
Nie pasowali mi Ci aktorzy do obrazu, który miałam w głowie.Książka o niebo lepsza!
Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 2 października 2016

Na fali


Popłynęłam..Jestem głodna kina.Jutro wybieram się na dwa filmy.Muszę wybrać między Zjednoczonymi stanami miłości, Juliettą,Bridget,Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham.Chyba,że na Brygidę pójdziemy razem w środę.
Uwielbiam tę wariatkę!

Plany filmowe na październik: Nazywam się Daniel Blake,Dziewczyna z pociągu,Wołyń, To tylko koniec świata.Ciekawa jestem tego Blakea!Film Kena Loacha (Whiskey dla aniołów, Szukając Ericka, Klub Jimmiego - uwielbiam!).Opowiada historię mężczyzny, który po zawale stara się o rentę i zderza się z bezdusznością urzędników.Mimo swoich problemów,postanawia pomóc samotnej matce.Walka o szacunek, historia prawdziwej przyjaźni....

Sama muzyka mnie już rozkłada...


Nie wiem tylko czy po powrocie do pracy zdążę te plany zrealizować. Czy nie będę zajechana jak koń.

niedziela, 11 września 2016

Weekend z baronem narkotykowym;)



W końcu!Doczekaliśmy się drugiego i niestety ostatniego sezonu serialu Narcos.
Dziesięć odcinków, dawkowaliśmy sobie je jak dobry trunek.Jestem pod wrażeniem przeobrażenia Wagnera Moury. Facet sporo przytył do tej roli.Przypomniałam sobie sporo słówek hiszpańskich.Uwielbiam ten język!

Wagner Moura



Pablo Escobar


Nie będę opisywała fabuły, bo zrobiłam to chyba w invitrowym blogu.
Zainteresowani znajdą serial na Netflixie.
Z Mourą polecam też Elitarnych!

Było obiecane ciasto śliwkowe, dobry obiad no i film:)

Dziś zauważyłam coś niepokojącego. Po umyciu, włosy wychodziły mi garściami!Nie wiem czy to wynik ostatnich stresujących dni, czy jakiegoś innego problemu.Nigdy tak nie miałam!
Na szczęście jutro mam wizytę u dietetyczki to poruszę kilka problemów, między innymi senność po posiłku, szczególnie po obiedzie.Czytałam,że to może być problem z insuliną.W zeszłym roku zrobiłam sobie testy pokarmowe bo myślałam,że coś mnie może uczula ale nic nie wyszło.
Chciałabym powrócić do swojej wagi sprzed leczenia.Nie upasłam się jak peppa ale tych kilka kg przybyło i nie chce ubyć bo ciągle coś.A to stymulacja, a to poronienie, a to wypadek.Miałam się zapisać na jogę dla ciężarnych ale to już nie aktualne i czekam znowu na sprzyjający okres.
Od października będę chyba mogła już działać w tym temacie.
Nie wiem czy te wszystkie problemy uda się rozwiązać podczas pierwszej wizyty ale jestem pełna optymizmu bo wiem,że idę do osoby kompetentnej.

Dzisiaj zaraz po śniadaniu znowu poszłam spać, co też było dla mnie bardzo dziwne.Spałam do obiadu.Coś złego się ze mną dzieje;/

Rano mamy wizytę u ginekologa, potem jedziemy na Policję,a potem do dietetyczki.

Tydzień po wypadku, auto rozkraczone pod domem i nie zanosi się na jakąś współpracę z TU.
Osoba, która zajmuje się naszą szkodą nie odbiera telefonu i nie oddzwania.Bardzo ciekawy sposób pracy.Chciałabym jak najszybciej rozwiązać problem ale czuję,że nie będzie łatwo i prędko.

Wczoraj pojechaliśmy zastępczym furgonem po paczkę.Auto jest z tego roku.Wszystko hula jak w zegarku, aż strach coś ruszyć.Matołki pół godziny szukaliśmy klimy:D

Głowa boli, szyja boli.Mam mocne leki przeciwbólowe ale staram się nimi nie faszerować.
Może uda mi się jutro umówić na wizytę kontrolną do neurochirurga.

Dzwonili z fundacji.Już sie podjarałam ale okazało się,że mają suczkę z grzybicą.Nie możemy wziąć takiego bo zarazi nas i naszego kundla;/Taki pies powinien być izolowany od innych,a u nas to nie zadziała.
Waham się ciągle bo jest ten rudzielec do wzięcia ale do adopcji, a ja nie wiem czy to nie za poważna decyzja i czy nasz sierściuch go zaakceptuje.

To ten rudzielec.Piernikowa słodycz:):)



Czekamy dalej...Chyba,że namówię S. na tego rudzielca;)
Pozdrawiam Tangerina;)