Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leczenie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 czerwca 2017

Potrzebuję wakacji jak diabli!


Ubezpieczyciel zaproponował mi 1500 zł, jednak po oględzinach mojego mechanika zapowiada się nieco więcej.Do wymiany będą drzwi i nadkole.Czekam na rzeczoznawcę i zobaczymy na ile wyceni szkodę.Mechanik twierdzi,że się dogadamy i będę zadowolona.
Ostatnio zrobił mi wszystko elegancko,więc jakoś jestem spokojna.Tylko naprawi, wystawiam go na sprzedaż bo zaraz znowu coś mi się przydarzy;)

Upały mnie wykańczają.Nie dość,że spaliłam sobie ramiona w robocie (fajna robota co), to męczę się okrutnie.
Dziś jechałam do domu godzinę!To jakiś rekord!Mam jakieś 13 km do pracy.W godzinach szczytu jadę maksymalnie 40 - 45 minut.Chyba przesiądę się na rower.I tak będę musiała jak auto będzie u mechanika.
Jeszcze tylko trzy tygodnie!

Jutro przyjeżdża mama.Kupiłam jej na Dzień Matki bilet do opery.Była zaskoczona.Nie wiem czy była kiedykolwiek w operze.Idziemy oczywiście razem.
Może pomoże mi w końcu ogarnąć balkon;)
Trochę za bardzo zaczyna się wtrącać, więc nie wiem czy poruszę temat ewentualnego leczenia.
Zaraz będzie panikowała.

Jutro idę do roboty.Odrabiamy 2 maja.Jestem na ostatnich nogach.
Muszę odpocząć!
Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 31 maja 2017

Mętlik w głowie


Jestem po wizycie w Invimedzie.
Miejsce zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie.Panie w recepcji bardzo miłe,klinika duża, nie to co w Invikcie, gdzie wszyscy siedzą sobie prawie na kolanach i słychać wszystkie rozmowy.
Lekarz wydaje się kompetentny.
Zapytał o badania, a gdy zarzuciłam go segregatorem, pożałował,że zapytał:)

Zaproponował leczenie u Malinowskiego.Koszty, daleko i pewności nie dają.Od razu zakazał czytania o nim w necie.
Jakoś tego nie widzę.Wydamy kasę, a i tak może skończyć się i tak  kolejnym in vitro.

Mam mętlik w głowie.Gada sensownie.Badać drożności nie ma sensu bo i po co.Łykać heparyn nie ma sensu bo mogę się wykrwawić, łamiąc sobie np.nogę, a w ciążę i tak nie zajdę.
Sterydy na tą chwilę też są bezzasadne bo tej ciąży może nigdy nie być.
Bez szaleństw.

Nie wciskał mi badań nie namawiał na in vitro.Kazał łykać femibion 1, kwas foliowy, wit.D.
W mojej głowie zaczęły pojawiać się wątpliwości.
Może jeszcze raz?Może za kilka lat będę żałowała,że nie zrobiłam wszystkiego.
S. twierdzi,że jeśli mam go potem obwiniać o to,że nie mamy dzieci, to jest skłonny spróbować raz jeszcze.
Przed nami trudna decyzja.
Nie wiem.Na razie chcę odpocząć.Za kilkanaście dni wakacje.Czas beztroski i odpoczynku.Tak chcę je spędzić, odpędzić wszystkie troski i łapczywie wcinać życie kawałek, po kawałku.
Póki co padam na ryj i skreślam dni w kalendarzu.

Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 22 marca 2017

W powietrzu czuć wiosnę


Jadąc do roboty zauważyłam na drzewach pierwsze pąki!
Wiosna przyszła.Już nie ma odwrotu:)
Trawniki wysypane kolorowymi krokusami.
Ludzie ściągają zimowe odzienie.
W powietrzu czuć jej zapach.

Od poniedziałku w pracy spięcia.Dziś dla odmiany ja wdałam się w ostrą wymianę zdań.
Jestem bardzo wrażliwa na ton, więc jeśli tylko wyczuwam atak,przywołuję przeciwnika do porządku.
Jestem w stanie przyjąć nawet miażdżącą krytykę, jeśli nie towarzyszy jej oskarżycielski ton,
natomiast zwykła uwaga wypowiedziana w sposób atakujący, działa na mnie jak płachta na byka. 
Zauważyłam,że niektórzy nawet tego nie kontrolują.Szacunek jest dla mnie bardzo ważny i każdy jego brak, traktuję bardzo poważnie.

Zaopatrzyłam się w leki


Te dwa Miositogyn i Ovarin mam brać chyba zamiennie.Oczywiście nadgorliwa kupiłam jedno i drugie;)Wzięłam tez Polocard, bo Acardu w tej dawce nie było.
Z tego co czytałam na ulotkach, skład mają podobny do Inofemu. Regulują gospodarkę hormonalną.
Mówiłam dr o moich dziwnych cyklach z plamieniem i może te specyfiki przepisała mi z myślą o uregulowaniu cyklu.

Mój niuniek przeciął sobie poduszeczkę na łapce.Biedaczek mocno krwawił.Całą chatę miałam we krwi.Ta świruska nie dała mi się nim zająć bo oczywiście ona jest najważniejsza.
Mam nadzieję,że się szybko zagoi.
Wszędzie pełno szkieł i śmieci,szlag mnie trafia!Ludzie wyrzucają do lasu wszystko!Karałabym bardzo surowo.Jak można tak robić?!

Ciesze się na weekend.Wyjeżdżamy tylko we dwoje.Opiekunka do psów przyjedzie z oddalonego o 160 km królestwa ziemniaków:)Mama S. przyszła z pomocą.Mam nadzieję,że uda jej się zapanować nad kudłatymi.
Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 31 sierpnia 2016

Polska służba zdrowia



Na wizycie kontrolnej okazało się,że jednak coś zostało.To coś ma 4mm, więc małe nie jest.
Ustaliliśmy z lekarzem,że w piątek przychodzę na kontrolę i jeśli nic nie ruszy przez te dni, trzeba będzie ingerować.Był mój lekarz;)i sfora studentów.Poleźli za nami do gabinetu z usg.Wyglądało na to,że mam ściągać gacie przy nich.Stanowczo zaprotestowałam.To chyba jakiś żart!Ja wiem,ze oni muszą się uczyć ale chyba nie budowy mojego tyłka.Gdy już byłam gotowa do badania i przykryta, lekarz ich poprosił.

Jest jakieś małe plamienie ale to wszystko.Mam nadzieję,że moja macica wypluje intruza do piątku.
Zrobiłam badanie bety i teraz uwaga. 
Szpital Kliniki we Wrocławiu.Kazamaty, tunele, korytarze i zakręty.Uważam,że w momencie przekroczenia drzwi szpitala, pacjent powinien otrzymywać mapę i kompas.

Pani mi tłumaczy:wyjdzie Pani ze szpitala głównym wejściem, skręci Pani w lewo, znowu w lewo i będzie Pani na miejscu. Naskręcałam jak kazała i byłam na miejscu ale nie tym co trzeba.Trafiłam na alergologię.Miły lekarz w croksach przyszedł z pomocą:wyjdzie Pani przez te oszklone drzwi, tam gdzie ten samochód, skręci Pani w lewo i tam będzie ambulatoriom. Trafiłam ale musiałam zapytać o drogę przypadkowych światków mojej wędrówki.I teraz najlepsze.Pani pobrała mi krew i mówi:Żeby Pani miała szybko wyniki, pójdzie Pani z tą probówką prosto..i zaczęłam się śmiać:):)Pani do mnie:My się znamy,że się Pani do mnie uśmiecha:)?Przypomniała mi się scena z filmu Testosteron i droga do kibla.
..To jest droga do kibla czy plan Wilczego Szańca?".

Polazłam tam gdzie kazała.Oczywiście nie trafiłam od razu, chociaż Pani zapowiedziała,że Ona na pewno dobrze mi wytłumaczy(chyba że jestem tępa jak siekiera).
Pani, która odebrała ode mnie wynik powiedziała,że wyniki będą za 1,5 h.TU, bo jutro to juz tam, skąd przyszłam.
Ajuto!Pomocy!Hilfe!
Człowiek musi się pośmiać bo inaczej by oszalał!

Cieszę się z jednego.Ludzie są naprawdę życzliwi!Tłumaczą do upadłego:):)

Kilka szpitalnych smaczków:

Aha, rozumiem,że inaczej nie można:)

Taki bajer,żeby drzwi nie trzaskały

Dopóki nie chodziłam po szpitalach nie miałam świadomości jak to wszystko wygląda.Przecież w tych murach nic nie było remontowane od kilkudziesięciu lat!Jak ludzie do cholery mają zdrowieć?
A dzieciaki?Gdzie kolory,światło?
Wydawane są pieniądze na politycznych pasibrzuchów, a ludzie umierają w tym syfie.Nie ma postępów w leczeniu.A jak mają być w takich warunkach?!
Koszmar, wstyd i hańba!Zmieniają się ministrowie na stołkach, a syf jak był tak jest!

W takich sytuacjach cieszę się,że nie jestem chora,że nie muszę tego oglądać codziennie.

Pozdrowienia z Hawany


Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 27 sierpnia 2016

Chce się żyć!


Napisałam ostatnio do dietetyczki na stronie Znany lekarz i odpisała:

Witam Panią serdecznie, bardzo słusznie lekarz zasugerował Pani kontakt z dietetykiem, aby ustalić odpowiedni sposób żywienia. Jest to bardzo ważne dla donoszenia ciąży i prawidłowego rozwoju dziecka, ale również niezmiernie istotne dla Pani,aby zmniejszyć ryzyko przedwczesnych schorzeń sercowo-naczyniowych. Mutacje genu MTHFR powodują zaburzenia w wytwarzaniu 5-metylotetrahydrofolianu- jest to najważniejsza postać kwasu foliowego, która uczestniczy w redukcji homocysteiny. W przypadku mutacji genu MTHFR nie zachodzi prawidłowo proces unieszkodliwiania homocysteiny, a to właśnie jest przyczyną trudności w zajściu w ciążę, poronień, ale również poważnych schorzeń układu krążenia. Dieta i odpowiedni styl życia są w tym przypadku skuteczną metodą leczenia. Proponuję Pani indywidualną konsultację, aby docelowo opracować dietę o zwiększonej podaży kwasu foliowego i substancji redukujących homocysteinę, bogatych w grupy metylowe.Pozwoli to zmniejszyć poziom homocysteiny do granic pozwalających na utrzymanie ciąży i zabezpieczyć Pani organizm przed czynnikami działającymi promiażdżycowo. Zapraszam do kontaktu telefonicznego lub e-mailowego.


Przeanalizowałam całe leczenie i jego efekty.Konkluzja jest nieco dołująca.
Myślę,że obyło by się bez in vitro gdyby ktoś wcześniej przeanalizował dokładnie moje wyniki i zastosował odpowiednie leki była by duża szansa na naturalne poczęcie.
Przy ostatnim transferze zaczęłam brać acard i clexane.Pewnie brałam je za krótko i krew dostatecznie nie zdążyła się rozrzedzić.Przy mojej mutacji rozrzedzenie krwi to podstawa.
Ponadto nie powinnam przyjmować kwasu foliowego, a brałam końskie dawki!
O sławetnym femibionie raz mi mówiona raz nie i nie bardzo wiedziałam w czym rzecz.
Teraz wiem,że w postaci homozygotycznej mtftr powinnam unikać kwasu foliowego,zwiększyć dawkę metylofolianów, rozrzedzić krew I zastosować odpowiednią dietę.Ponadto powinnam kontrolować poziom homocysteiny. Moja mieści się w normie ale jest w górnej granicy.
W mojej klinice nikt nie przeanalizował wyników badań genetycznych.Skoro na nie kierują to powinien się do nich odnieść genetyk, a nie lekarz który ma o tym blade pojęcie, a jak wynika z efektów mojego leczenia, zerowe.Gdybym sama nie nalegała na clexane i acard, pewnie nigdy by leków nie wprowadzono.
Dziewczyny pilnujcie tego!Nie dajcie się zbywać, szukajcie i konsultujcie!Po latach wiem,że opinia jednego lekarza nie wystarczy!
Moja wiara podniosła się z kolan.Dostałam takiej energii,że mogę góry przenosić!Mogę zajść w ciążę!Bez szarlatanów, wróżenia z fusów i zaglądania w majtki!
Po raz pierwszy jestem w dobrych rękach.Lekarz może nie jest spełnieniem moich marzeń jeśli chodzi o sposób rozmawiania z pacjentem ale zna się na rzeczy, na genetyce, na poronieniach.
Na początku myślałam,że będzie ciężko ale paradoksalnie ta ciąża kopnęła mnie w tyłek, a w locie nabrałam prędkości do działania hahaha:)
Nic nie dzieje się bez przyczyny.Ten mały kropek siedzi sobie gdzieś na chmurce i zaciska za mnie małe paluszki:)Sprowadzi mi na ziemię jakąś wariatkę w zastępstwie:)
Chce się żyć jak diabli!!!