Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mtftr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mtftr. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 września 2016

Dieta



W sobotę dostałam dietę.Przyznam szczerze,że jestem nieco podłamana.Wśród produktów wątróbka, łosoś, polędwica;/ Najbardziej przeraża mnie gotowana wątróbka bleeee!
Posiłki mają być spożywane co dwie godziny.Jadłospis jest bardzo urozmaicony.Jest mnóstwo mojego jedzenia:)Pod jadłospisem mam rozpisane wszystkie przepisy.Póki siedzę w domu będzie łatwo, gorzej jak wrócę do pracy.Godziny posiłków starała się dostosować  do moich godzin pracy.W sumie jest sześć posiłków dziennie.
Cały weekend rozkminiałam wszystkie zalecenia i przepisy.
Dodatkowo mam suplementować wit.D, wit.B12, betaine bezwodną(nie wiem co to) i metylofoliany.

S. zaskoczył mnie wczoraj niesamowicie.Długo nie wracał z pracy aż w końcu wtoczył się do chałupy z trzema siatami produktów.Kupił mi wszystkie produkty z jadłospisu na kilka dni:)
Musimy uważyć zakwas buraczany.Robi się go trzy dni!
Będzie trochę zabawy, bo trzeba pilnować godzin.

Dzisiaj rozpoczęłam wyzwanie.Śniadanie owsianka na mleku ryżowym.Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie konsystencja zupy;/Często jem owsiankę ale raczej na gęsto.Oczywiście pół wylałam na siebie hahaha:)

To nie jest dieta redukcyjna, no może trochę ale przede wszystkim ma za zadanie dostarczyć cholinę, antyoksydanty, betainę, wit. z grupy B oraz metylofoliany.Te wszystkie substancje mają pomóc w zagnieżdżeniu i donoszeniu ciąży oraz obniżeniu poziomu homocysteiny, której nadmiar prowadzi do zaburzeń układu sercowo - naczyniowego.
Dietetyczka opowiadała mi,że jej koleżanka dopiero po 3 udarze zaczęła kompleksową diagnostykę i okazało się,że ma mutację MTFTR.

Planuję napisać osobny post dotyczący metylacji.Temat jest bardzo ciekawy.

BMI mam 20,7 norma 18, 5 - 24,9, więc źle nie jest:).Tkanka tłuszczowa 24,6 norma 21 -33.
Rzekłabym ideał:):):)

Ciekawa jestem efektów.Zaczynamy!:)


Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 1 września 2016

Wróżenie z fusów i rozpoczęcie roku szkolnego!




Zaczęło się...
Małe wariaty opanowały szkolne mury.Szczerbate,rozdarte i słodkie:)
Miałam ściśnięty żołądek przestępując dziś rano próg szkoły.
Wystrojone dzieciaki, przerażeni rodzice i nauczyciele:)

Mam poranną zmianę. Rabotam do godz.13.00 czasem 14.00.Nie wiem czy wstanę na 8.00;)

Byłam w totalnym stuporze.Wszyscy wrzeszczeli, baby trajkotały, a ja siedziałam wpatrzona w jeden punkt.Witaj w szkole, Edka!
Gdy zaczęłam robić dekoracje powrócił dobry humor.
Syf totalny te baby robią.Czekają mnie generalne porządki.
Książki w stanie krytycznym.Płyt,które nagrywałam z muzyką nie ma.Pomocy!
Człowiek znika na rok, a wraz z nim ład i porządek;):)aż chciałoby się powiedzieć prawo i sprawiedliwość;)

Dietetyczka okazała się niewypałem ale tak czułam.Postanowiła skierować mnie do swojej koleżanki, która najpierw mi zrobi testy pokarmowe za 500zł.Hola, hola!Ale ja nie mam nietolerancji, tylko mutację.
Zadzwoniłam do mojego czarnego konia:)Do kobiety, której odpowiedź zamieściłam w poście

Rewelacja!Młoda dziewczyna ale kompetentna i bardzo sympatyczna.Rozmawiała ze mną chyba z pół godziny.Byłam w lekkim szoku,że ktoś zemną rozmawia nie pobierając za to opłaty.Nie uiściłam no;)
Chciałam uzyskać odpowiedź czy te testy, które zaproponowała mi tamta są konieczne.
Usłyszałam,że skupiamy się na mutacji, a nie nietolerancji.Już ją kocham!Czuję,że mnie nie naciągnie,a jest mi w stanie pomóc.
Jestem zadowolona i pełna optymizmu, zresztą jak zawsze:)Umówiłam się do niej na wtorek.

Niestety macica nie chce współpracować.Zaparła się i trzyma.Rano jadę do szpitala.Mam nadzieję,że będzie szybko i w miarę bezboleśnie.Dużo tego nie ma , więc może nie będzie tak źle.

Książka Pauliny, rewelacja!Bez zadęcia, wymądrzania i dupościsku. Robiłam kilka byków.
Wiedzieliście,że mówi się kłaść coś na tapet, a nie kłaść coś na tapetę?Albo mówi się zasypiać gruszki w popiele, a nie zasypywać?
Ortografia, interpunkcja,mowa potoczna (no lubię ją i koniec, zresztą Paulina także).
Jeśli chcecie odświeżyć pamięć, polecam!

Pies
Wiem,że jestem walnięta ale napisałam znowu w sprawie psa.Laska pewnie myśli,że zwariowałam. Chcę, nie chcę, waham się, jestem pewna i tak w kółko.
Zdecydowałam się na dom tymczasowy.Podobno mają ich jak na lekarstwo. Podjęłam decyzję sama i bałam się powiedzieć S.Wrócił z pracy zajechany jak koń i już nie miał się siły gniewać:)
Juhuuuu!Będę miała drugiego piesia:)Czekam na wieści z fundacji.





Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 4 sierpnia 2016

Zaczyna się...

Fryzjer zaliczony. Doszłam do wniosku,że wytrzymam.Kolor jeszcze jest znośny, siwych nie mam, więc dam radę.Postanowiłam zapuścić grzywkę bo jakoś łatwiej mi zmontowac jakąś fryzurę:)
Musiałam ściąć ją na skos.Nie wygląda to rewelacyjnie ale muszę się przemęczyć.

Zaczęło się!
Piersi zaczęły boleć wczoraj.Robią się większe i żylaste.Cholera dopiero kupiłam kilka nowych biustonoszy.
Brzuch również większy.Wczoraj próbowałam się wbić w moje nowe ogrodniczki.Kupiłam je na styk.Miały być dopasowane.Nie dopinam się;/ No nic, pewnie kilka nowych szmat nawet nie ujrzy światła dziennego.To teraz nieważne;)Mogę chodzić nawet w worku:)Mam mnóstwo dresowych sukienek na szczęście:)

Wczoraj mnie mdliło.Zrobiłam sobie napój z imbirem.Pomaga:)

Nie mogę spać w nocy.Budzę się o 5 i koniec spania.Wstaję o 7 i wychodzę z psem.Przynajmniej S. na tym skorzysta bo nie musi z nim wychodzić.Jak to tak dalej będzie wyglądało..Niby się wysypiam ale po południu jestem senna.

Oczywiście ryczę na wszystkich reklamach.Najbardziej mnie rozwala reklama P&G.
Nawet teraz ryczę jak to wrzucam.Czy ja zwariowałam?!



Zrobiłam zapasy clexane.Kupiłam trzy opakowania. Ciężko je dostać.Może poproszę o jakiś zamiennik.U mnie w aptece są jakieś zapisy na nią.Poza tym wzięłam tabletki dla ciężarnych z kwasami omega z alg.Fajne te tabletki bo zawierają metylofolian, więc niepotrzebnie ostatnio kupiłam actifolin.




Koleżanka mi truła,że powinnam jeść teraz ryby.Jasne!Omegi można znaleźć w oleju lnianym i algach, więc nie dam się namówić na żadną rybę!
To już 18 dzień bez mięsa:)

Umówiłam się do lekarz pracującego w szpitalu ale dopiero na 23 sierpnia.Trochę mnie niepokoi fakt,że nie chce przepisywać zwolnień.Nie wiem jaki ma stosunek do clexane. Może w końcu trafię na kogoś kompetentnego.
Facet jest leciwy ale ma dobre opinie.

Napisałam do mnie wczoraj dziewczyna z Warty Goldena. Zapytała jak tam ankieta adopcyjna.Naszą ankietę juz mają ale sprzed kilku lat.Powiedziałam,że sytuacja się trochę skomplikowała i na razie musimy zawiesić decyzję o kolejnym psie.Dwa psy i dziecko, było by hardcorowo:):)Chyba,że zrobię zaprzęg:)A już miałam upatrzonego śmiesznego rudzielca:) Benny:)

Wczoraj próbowałam złapać ptaszka, który wleciał do klatki i nie potrafił znaleźć wyjścia.Zawołałam S. i kiedy otworzyłam drzwi wleciał nam do domu:)Był piękny!Udało nam się jakoś go wypuścić:)

Kurna nie mogę znaleźć smoczka.Nie pamiętam gdzie go wcisnęłam;):)

Czy to się dzieje naprawdę????;)





Pozdrawiam NieMatka;)

sobota, 16 lipca 2016

Dieta przy mtftr



Wczoraj zaczęłam szukać diety przy mtftr. Wygląda na to,że musiałabym odstawić nabiał i gluten.
Czyli będę żyła zasysając energię słoneczną.Mięso jem sporadycznie ale myślę o zupełnym odstawieniu, jak odrzucę jeszcze gluten i nabiał to za wiele nie zostanie.Trochę krzaków, kasza i woda hahaha:)
Szukałam informacji na temat przyjmowania clexane przed ciążą.Nic nie znalazłam.Chyba na razie sobie odpuszczę bo jakoś nie widzę kłucia się w momencie, gdy przyczyna naszej niepłodności jest nie do końca poznana.

Wczorajsza rozmowa z mamą.
Nieco mnie zagotowała.Zaczęłam jej opowiadać o lekarzu i pomyśle z dietą.Stwierdziła,że wszystko biorę na siebie, a przyczyna może leżeć po stronie S.Czułam jak pokrywka zaczyna podskakiwać, woda wrze.Czy to ważne po czyjej stronie jest problem?Problem dotyczy nas!!!
I oczywiście,że wegetarianizm S. też może być problemem.Jasne!!Chłop nie pije alkoholu w ogóle, nie pali, nie żre świństw i to jest powód naszej niepłodności.A wegetariańskie dzieci na świecie wzięły się z kapusty!Nie chciałam już się kłócić ale mnie zagotowała.
Tak czy inaczej myślę o wizycie u dietetyka tylko to musi być ktoś, kto zna się na niepłodności.Na razie nikogo konkretnego nie znalazłam.

Wczoraj miałam cały dzień skopany humor.Beznadziejny lekarz,ciocia dobra rada - mama,bezradność.
Czasem mam ochotę zamknąć temat i nie wracać do niego bo czuję tylko frustrację i złość.
Jestem skazana na jakichś popieprzonych lekarzy, którzy pozjadali wszystkie rozumy.
Żebym chociaż znała przyczynę...Dalej jestem w czarnej dupie!

Obejrzeliśmy film ,,Amy".Bardzo smutna historia piekielnie zdolnej młodej kobiety o głosie czarnoskórej wokalistki.Problemy rodzinne wepchnęły ją w łapy uzależnionego od narkotyków palanta, który ściągnął ją na dno, zaprzepaszczając fenomenalnie zapowiadającą się karierę.
Narkotyki, bulimia, alkohol.Samounicestwienie...Nie była przygotowana na taką popularność o czym sama mówiła.Ona po prostu chciała śpiewać.
Wsiąkła w bagno bez reszty.Ojciec pojawił się nagle by czerpać zyski z działalności córki.Gad, który wypchnął ją w trasę, mimo koszmarnego ciągu.Zapakował ją do samolotu,ośmieszył, pokazał jaka jest słaba i pogubiona.Wstrząsający, poruszający..Taki głos!Taka indywidualność!Taka tragedia!
Uwielbiałam jej styl.Była twarzą Freda Perrego. W jego polówkach wyglądała jak nikt inny!
Film dołączony jest do Twojego Stylu.