Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opera. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Kulturalnie


Odstawiłam dzisiaj mamę na dworzec.
Na wariata leciałyśmy na pociąg.Nie wiem czy to ze względu na strajk taksiarzy czy ogólną ogromną masę sunącą ulicami, spóźniłyśmy się na na ten wcześniejszy.
Na szczęście mama już jest w domu cała i zdrowa.

Opera fantastyczna!Pierwsza część Carmen trochę za bardzo rozbudowana i przydługawa,natomiast druga mnie oczarowała.Miejsca miałyśmy średnie.Wzięłam to co było, czyli miejsca na III balkonie z boku.Na szczęście było mnóstwo miejsc wolnych, więc skorzystałyśmy.
Mamuśka mi zaginęła w akcji po I części.Wyleciała jak z procy do toalety i szukałam jej 15 minut.
Mało zawału nie dostałam.Okazało się,że była w toalecie ale na parterze!
Na szczęście się znalazła i udało nam się obejrzeć całość:)

W drodze do Opery dopadła nas ulewa.Miałyśmy dużo czasu, więc poszłyśmy na kawę.Na kawę czekałyśmy 15 minut.Myślałam,że oszaleję.Nawet nie potrafię powtórzyć nazwy ten kawiarni, może to i dobrze bo nigdy tam nie wrócę.Potem pączek w Starej Pączkarni.
Bite trzy godziny.W domu byłyśmy ok 22.00.
Mama zachwycona, ja również.Pewnie to powtórzymy.Teraz będzie Madame Butterfly.

Weekend przeleciał jak pendolino.
Dziś rzeźbię dekorację.Totalnie nie mam weny.Gorączka za oknem, a jeszcze Lenka rozcięła sobie łapkę.Wpadła w krzaczory za kotem i wylazła cała we krwi.
Kiedyś brzydziłam się kleszczy, krwi, teraz nic mi nie przeszkadza, kiedy chodzi o moje zwierzaki.
W czwartek moja dziewczynka przestanie być płodna.Jesteśmy umówieni na sterylizację.

Za tydzień idę z dzieciakami do Przylądka Nadziei.Mam ogromnego stresa.
Boję się widoku chorych dzieci, boję się,że zacznę ryczeć jak zwykle, a jednocześnie bardzo chcę tam pójść.Moje dzieciaki dadzą krótki występ i przekażą kartki z życzeniami każdemu pacjentowi.
Mam nadzieję,że wszystko pójdzie gładko.

Jeszcze tylko kilka imprez w szkole i kończę zabawę w panią nauczycielkę.
Zacznę zabawę w totalnego lenia i psią mamę;)

PS Kupiłyśmy kwiaty, więc mój balkon zatonął w kolorach i zapachu surfinii:):)


Pozdrawiam Tangerina;)

piątek, 2 czerwca 2017

Potrzebuję wakacji jak diabli!


Ubezpieczyciel zaproponował mi 1500 zł, jednak po oględzinach mojego mechanika zapowiada się nieco więcej.Do wymiany będą drzwi i nadkole.Czekam na rzeczoznawcę i zobaczymy na ile wyceni szkodę.Mechanik twierdzi,że się dogadamy i będę zadowolona.
Ostatnio zrobił mi wszystko elegancko,więc jakoś jestem spokojna.Tylko naprawi, wystawiam go na sprzedaż bo zaraz znowu coś mi się przydarzy;)

Upały mnie wykańczają.Nie dość,że spaliłam sobie ramiona w robocie (fajna robota co), to męczę się okrutnie.
Dziś jechałam do domu godzinę!To jakiś rekord!Mam jakieś 13 km do pracy.W godzinach szczytu jadę maksymalnie 40 - 45 minut.Chyba przesiądę się na rower.I tak będę musiała jak auto będzie u mechanika.
Jeszcze tylko trzy tygodnie!

Jutro przyjeżdża mama.Kupiłam jej na Dzień Matki bilet do opery.Była zaskoczona.Nie wiem czy była kiedykolwiek w operze.Idziemy oczywiście razem.
Może pomoże mi w końcu ogarnąć balkon;)
Trochę za bardzo zaczyna się wtrącać, więc nie wiem czy poruszę temat ewentualnego leczenia.
Zaraz będzie panikowała.

Jutro idę do roboty.Odrabiamy 2 maja.Jestem na ostatnich nogach.
Muszę odpocząć!
Pozdrawiam Tangerina;)