Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psycholog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psycholog. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 sierpnia 2019

Powrót do pracy



Miałam już dwie rady pedagogiczne. Tadam, nie ma jak zacząć z przytupem.
Powoli trzeba przestawiać zwrotnicę na inne tory.Czy jestem gotowa?Nie wiem, może bardziej ciekawa;)Brakuje nam ludzi i jak słyszę braki kadrowe to nie tylko problem naszej placówki.
Zaczynają się ucieczki z przedszkoli bo dziewczyny nie dostaną dodatku za wychowawstwo.
Naprawdę współczuję dyrektorom.Nie ma kim obsadzić etatów.To wszystko przełoży się na jakość nauczania i spowoduje bałagan.Ludzie będą łączyć kilka etatów w różnych placówkach.Nauczyciel przepracowany = kiepski nauczyciel.Jakoś nikogo na górze to nie rusza.W Polityce czytałam jak to ma być w tym roku pięknie. Pielęgniarka, dentysta, psycholog, pedagog ma być w każdej szkole.To jakiś żart!Jaki psycholog przyjdzie pracować za 2tyś?W dzisiejszych czasach, gdzie interwencje idą w setki! Kiepsko to wygląda.Znając życie, będziemy ciągnąć zastępstwa do upadłego.

Pochwalę się,że założyliśmy firmę.Będziemy sprzedawać materace i łóżka.Jesteśmy na etapie tworzenia sklepu internetowego.Jak już ogarniemy temat, to podciągnę sklep pod bloga.
Sprzedajemy to, z czego sami korzystamy, więc nie będzie żadnego szarlataństwa;)
Zawsze tęsknię za moim łóżkiem bo teraz żadne nie dorównuje mu wygodą;)

Jestem po pierwszej wizycie u psychologa.Było miło:)Muszę przyznać,że reagowałam trochę ucieczkowo i nie chciało mi się iść.Trudno coś więcej powiedzieć.Może kolejne spotkanie przyniesie jakieś odkrycie:)

Przede mną ostatni weekend przed powrotem do pracy na dobre.
Teraz czekam na jesień!
Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 2 listopada 2016

Decyzja



Wczoraj podjęłam decyzję o wizycie u psychologa. Myślałam,że minie,że chwilowe ale nie mija..
Zaczynam płakać i nie wiem co się dzieje.

S. chyba nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji.Myśli,że ktoś mi robi krzywdę w pracy.Widzimy się wieczorem,więc nie widzi mnie w stanie totalnej rozsypki.

Wczoraj rozpłakałam się nagle...Powiedziałam,że potrzebuję pomocy bo sama nic nie wymyślę.
Nie ma realnego powodu mojego smutku.Czuję,ze on siedzi pod skórą i zaczyna się sączyć każdym porem mojego ciała.Wypływa jak trucizna,jak maź, która oblepia mnie całą.

Mam trzy darmowe wizyty w ramach ubezpieczenia prywatnego.Jutro pojadę po skierowanie.Niech ktoś fachowym okiem oceni czy to minie czy trzeba się trochę pomęczyć.

Decyzja nie jest dla mnie trudna.Nie czuję wstydu.Przeszłam już kilka terapii grupowych.
Może jakieś stare sprawy zaczęły wypływać na powierzchnię.Wydaje mi się jednak,że wypadek dopiero teraz odbił się na mojej psychice.Nadal mam zawroty głowy.Do sprawności całkowitej jeszcze długa droga.
Nie mam nawet czasu jechać po wyniki tomografu.Może jutro się uda.

W pracy jestem bardziej z dziećmi niż z koleżankami.Staram się nie rozmyślać, tylko robić co trzeba.
Dzisiaj dostałam informację,że zwolniło się miejsce na kursie z arteterapii.Może ta terapia trafiła idealnie w punkt.Może mi się teraz przyda:)
Dziś również dostaliśmy info o psie do adopcji.Z rudym daliśmy sobie spokój bo wymaga mnóstwo czasu i pracy, a ja go teraz nie mam za wiele.Ten dzisiejszy psiak mieszka w hoteliku.Jest zalękniony i potrzebuje dużo miłości.Może to ten?Może i on mógłby mi teraz pomóc.
Wróci S. i porozmawiamy.To poważna decyzja.

Dino.
Ma ok 5 lat.Słodki jest!


S. zrobił wczoraj tort bezowy.Spędziliśmy fajny dzień.Tylko my, filmy i pies:):)


Pozdrawiam Tangerina;)