Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacer. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 maja 2017

Zagubieni na własnym podwórku



S. postanowił mi wczoraj towarzyszyć na spacerze z psami.
Wybraliśmy drogę, której nie znaliśmy.Wydawało się,że zrobimy koło i będziemy w domu.Wydawało się bo wróciliśmy po 2,5 godzinie, a teoretycznie byliśmy pod domem.
Rzeka postanowiła odciąć nam drogę powrotną.Gdzie się nie zapuściliśmy, okazało się,że nie możemy przejść bo wszędzie jest woda.Bez zegarków, bez telefonów, tylko krzaczory i mokro:)

Psy były zajechane, my również.Za to widzieliśmy mnóstwo zwierząt.Sarny, jelonki,bociany.Było cudownie!Dobrze,że młoda była na smyczy, bo za zwierzyną poszłaby jak w dym.
Nadal jest trudna i dzika.Mimo szelek, ciągnie jak koń.

Stwierdzam,że nie mogę chodzić z całą bandą.Jeszcze nigdy nie zabłądziłam, a z nimi proszę:)
Nawet nie wiedziałam,że mieszkam w takim pięknym miejscu, gdzie sarny przebiegają mi praktycznie przed nosem.
Bociana pomyliłam z zającem hahaha, ale tylko dlatego,że był dosyć daleko;)Wstyd!









PS Plamię od kilku dni.Brzuch mnie boli okresowo,a miesiączka dopiero w sobotę.
Wszystko się pokiełbasiło.Umówiłam się do mojej lekarki na 20 maja.

Dziś cały dzień oglądaliśmy Discovery Przystanek Bieszczady.Co ja bym dała,żeby spędzić tam resztę życia.A cały życie myślałam,że Tatry są najpiękniejsze..
Moje serce należy do Bieszczad.

Pozdrawiam Tangerina;)