Pokazywanie postów oznaczonych etykietą upadek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą upadek. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 grudnia 2016

Jeszcze jutro


Jeszcze jutro i wolneeeeee!!
Zaraz usłyszę,że nauczyciele to mają fajnie.Uwierzcie,że gdyby nie tyle wolnego, zakłady dla obłąkanych pękałyby w szwach;):)
Dzisiaj jeden chłopie z II klasy mówi do mnie:
- A w jakiej klasie pani uczy?
- Nie uczę żadnej klasy
- To dobrze bo z naszą by Pani zwariowała
- Wiem i dlatego nie uczę;):)
Faktycznie jego klasa jest dosyć trudna i naprawdę podziwiam nauczycielki z nauczania.My tez nie mamy miodu ale przynajmniej jest różnorodność;)

Moje psy mnie dzisiaj załamały, a szczególnie mój stary kudłacz.Biegłam sobie z wariatką na smyczy chodnikiem i nagle ten gamoń centralnie wbija mi pod nogi.W locie zastanawiałam się jak się to skończy.Lot nie trwał długo, więc czasu było mało na przemyslenia. Wylądowałam centralnie na kolanach,trzymając sukę, która mnie dodatkowo przeciągnęła po betonie. Taaaa..
Dziury w galotach nie było, kolano zakrwawione i wielka sina bania na nim.Łapy pozdzierane jak dziecko.Teraz mi się chce z tego śmiać ale byłam wściekła!Ostatnio w takiej pozycji można mnie było zobaczyć z 30 lat temu, gdy bawiłam się z koleżankami!Ale piec!Dobrze,że mnie nikt nie widział hahahahaha!Teraz dwa trutnie leżą na swoim legowisku jak trusie.
S. oczywiście miał ubaw jak do niego zadzwoniłam.Nie dziwię się też bym się z niego śmiała bo nie raz odstawiał piruety w domu jak mu się pies pod nogi wkręcił:)

Kolanka pieką!Matuluuuuuu!;)
Pozdrawiam Tangerina;)