Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 sierpnia 2017

Wątpliwości

Wakacje powoli dobiegają końca.
W zasadzie zostało mi półtora tygodnia bo 28 sierpnia muszę się już stawić w robocie.
Zaczynam się spinać.
Wiem,że to będzie trudny rok, pełen zmian i niewiadomych.
Nasz zespół zostanie podzielony na dwa budynki i jeszcze nie wiem w jakim składzie będę pracowała.
Próbuję jeszcze o tym nie myśleć ale to trudne;)

Na weekend jadę do Berlina zobaczyć młodego.
Kupiłam mu fajne ciuchy.Najbardziej kolorowe jakie były:)
Cieszę się na spotkanie z bratem, chciałabym także zobaczyć Berlin.
Najpierw jadę po mamę.Odbiorę przy okazji twardy dowód bo był już gotowy dwa tygodnie po zarejestrowaniu auta.Dostałam informację,że jest do odbioru jak byliśmy na Podlasiu.

Muszę się do czegoś przyznać.
Wakacje zawsze leczą mnie z dzieci.Tyle się  naoglądam,że zaczynam wątpić.
Jak widzę te udręczone kobiety, naburmuszonych mężczyzn, marudzące dzieciaki, czuję,ze to nie dla mnie.
Czasem mam wrażenie,że jestem już po drugiej stronie.Tak czuję teraz.
Ja się chyba do tego nie nadaję.
Pozdrawiam Tangerina;)

wtorek, 4 lipca 2017

Małe komplikacje

to chyba ja :D:D


Wczoraj miałam fatalny dzień.
Zadzwonił mechanik i oznajmił,że silnik nadaje się do remontu, a koszt waha się od 2 do 4 tyś.
Potem zaczął długo opowiadać jak fatalnie poskładali mi tę kupę złomu po wypadku.
Jak sobie pomyślę ile daliśmy kasy gościowi, a ten spartaczył robotę, to szlag mnie trafia.
Potem trochę ochłonęłam.Nic mi nie da wkurzanie się.
Po prostu mam nauczkę.Po pierwsze ograniczyć zaufanie, po drugie brać na wszystkie naprawy papier, po trzecie zagłębić się w budowę samochodu:):)
Odebrałam auto po kilku naprawach i zdecydowaliśmy,że nie inwestujemy w niego więcej. Sprzedamy po dużo niższej cenie.Człowiek uczy się na błędach i to prawda!

Najgorsze jest to że auta trzeba szukać na wariata i poszerzyć zakres poszukiwań.
Trzeciego sierpnia musimy już wyjeżdżać, a przed nami ok 500 km jazdy w jedną stronę.
W sumie dobrze,że gość zdiagnozował problem bo nawet nie chcę myśleć co by było gdybyśmy utknęli z dwoma psami w puszczy:):)

Miałam dzisiaj jechać z koleżanką i kudłatymi nad jezioro.Plan był taki,że wracam w piątek:/
Z racji zeszrociałego autacjona siedzę w domu i sprzątam.
Lena łazi za mną jak dziecko, nie zliczę ile razy bym się o nią zabiła. Kroku bez niej nie zrobię.
Druga psina spokojnie leżakuje na balkonie.Wieczorem dopiero zagląda do pokoju, a ta łazi i łazi.
Wczoraj S. przyniósł z pracy materac na pół pokoju.Ich nowe legowisko.Piękne, białe i nie pachnące psem:)Kotłowałam się z nimi jak szurnięta.
Jak tylko rozkładam klamoty do ćwiczeń, Lena włazi na mój kocyk i już po brzuszkach.
Jest pocieszna, chociaż czasem doprowadza mnie do szewskiej pasji.

Tak więc mam co robić i o czym myśleć.
Mama przekazała mi wczoraj bardzo ostrożnie info,że nasza sąsiadka, której nigdy nie widziałyśmy z chłopakiem jest w ciąży.Jest w moim wieku i mieszka z mamą.Padł mój ostatni bastion!
Teraz to chyba już tylko ja nie będę miała dzieci:):););)
Stara, stetryczała Edka z dwoma psami:):)
Chociaż zostałam ciotką na stare lata:) 

Kończymy trzeci sezon Frankie i Grace.Genialny!


Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 2 lipca 2017

Festiwale Literackie



Chciałabym zachęcić Was do udziału w Festiwalu Literackim - Góry Literatury, który już się rozpoczął,
a potrwa do 9 lipca.Festiwal odbywa się w malowniczych Górach Sowich, w Nowej Rudzie.
W programie między innymi spotkanie z Grzebałkowską, Szczygłem, Wajrakiem, Tokarczuk.
Myślę,że to jest fantastyczna opcja spędzenia  czasu wolnego.
My niestety załapiemy się chyba na końcówkę czyli przyszły weekend bo S. pracuje, a ja wyjeżdżam.
Podaję stronę do imprezy:

Za to już planujemy wypad na Festiwal Reportażu do Miedzianki pod koniec sierpnia.
O Miedziance pisał Springer.Jego książka pt. ,,Miedzianka. Historia znikania", ukazała się w 2011r.
W Miedziance również będzie się działo.Oczywiście nie zabraknie mojego kochanego Szczygła.
W zeszłym roku otrzymałam od niego piękną dedykację w Gottlandzie. Pamiętacie?
,,Edycie na całe życie".
Festiwal rozpocznie się 25 sierpnia.S. już zarezerwował dzień wolny w pracy:)
Już się nie mogę doczekać sierpnia.Tyle fajnych wypraw nas czeka! 

Czyż wakacje nie są fantastyczne?

Obłożyłam się Dużymi Formatami.Wygrzebałam stare, których nie zdążyłam przeczytać.
U nas gazety się piętrzą pod sufit.S. zawsze twierdzi,że jeszcze przeczyta:), choć czasu ma mało, nadrabiamy w weekendy,skupieni w narożnikach sofy:)
Dziś było ciasto drożdżowe z porzeczkami.Uwielbiam ten zapach.Uważam,że to jest najpiękniejszy zapach na świecie:)A zrobiony rękami ukochanej osoby daje efekt podwójny:)

Zafascynowana Inną Duszą , postanowiłam zamówić dalsze części serii Na faktach.
Jutro odbieram historię zabójstwa A. Zauchy - I odpuść nam nasze.., oraz Preparatora - historię człowieka przygotowującego zmarłego do ostatniej drogi.
Reportaż jest moim ulubionym gatunkiem literackim.To samo życie, choć czasem trudno uwierzyć,że dzieje się naprawdę.

S. kupił mi Matkę Polkę Feministkę.Jestem obstawiona książkami.Czy mnie to martwi?Skądże.Martwi mnie wybór bo jest dość trudny:)

Jest mi tak dobrze...

Pozdrawiam Tangerina;)

piątek, 30 czerwca 2017

Słodkie nicnierobienie


Załapaliśmy się na akcje bezpłatnego badania dla chłopców;)
Wczoraj zrobiliśmy badania.
Resztę przemyślimy i zostawiamy na jesień.

Jako,że oboje mieliśmy wolne,zrobiliśmy małe rozpoznanie w komisach.
Auta pięknie wyglądają na zdjęciach, na żywo jest gorzej.
Doszłam do wniosku,że nasze 11 letnie auto wygląda lepiej niż niejeden kilkuletni furgon.
Wyjechaliśmy o 9.00, a o 17.00 byliśmy w domu.
Podróż nie obyła się bez niespodzianek.
Udało mi się zatankować 98 zamiast 95.Odkąd jeżdżę nigdy nie odwaliłam takiego numeru.
Na dystrybutorze są zawsze olej, 98 i 95, ewentualnie gaz.
Na tym był tylko 98, więc poleciałam na automacie.Zielone, to zielone i heja!
Nie dość,że drożej to jeszcze źle!:):):)
Mam nadzieję,że nic się nie stanie.Najwyżej coś wybuchnie;)

Tracę powoli nadzieję,że coś kupimy.Najwyżej wywalimy siedzenia z tyłu i jakoś sobie poradzimy.

Dzisiaj oddałam auto do mechanika.Zaczęło coś stukać.Mechanik nowy,świeży, polecony przez koleżankę.Wydaje sie konkretny i uczciwy przede wszystkim, bo po ostatnich obejrzanych przeze mnie odcinkach ,,Będzie Pan zadowolony", jestem przerażona.
Mechanicy tak kręcą szczególnie kobiety,że to aż nie do uwierzenia.
Ten mój poprzedni, nad którym się tak rozpływałam,też chyba nie był uczciwy bo zderzak mam źle założony, reflektory zaczynają się pocić.Nawet nie chcę myśleć ile na mnie zarobił.
Mam nadzieję,że znalazłam dobego blacharza i mechanika bo mam już dosyć.

Dziś wracałam autobusem, potem pieszo i może to głupie ale było cudownie!
Człowiek pędząc bolidem nie zwraca uwagi na to co dzieje się dookoła,na ludzi, na słońce,chmury, szum wiatru.Podobne odczucia miałam spacerując ostatnio przed koncertem.
Idąc z kimś zawsze się gada, a obrazy przesuwają się jak za szybą pociągu.
Gdy idę sama wszystko mnie fascynuje i ciekawi.Zauważam więcej zapachów,barw,dźwięków. 
Obserwuję ludzi, podsłuchuję rozmowy,rozpoznaję zapachy z kawiarni, jadłodajni,cukierni.
Dzięki Bogu za wakacje!Człowiek w końcu może zwolnić i ma czas i siłę by móc cieszyć się życiem!

              W końcu zrobiłam porządek na balkonie i aż przyjemnie zasiąść z kawą i książką.






Pozdrawiam Tangerina;)

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Jestem już wolna.Mogę iść!



Dzisiaj jeszcze musiałam swoje odsiedzieć na radzie (bite cztery godziny) ale perspektywa wolności pozwoliła mi to przetrwać;)
Ogłaszam wszem i wobec,że od dziś zamierzam się lenić na potęgę!

Nowy rok szkolny rozpocznie sie 4 września!Jeszcze tego nie grali.
My niestety wrócimy do pracy nieco wcześniej bo czeka nas huk roboty.

Póki co jestem w błogostanie:)
Czytam i będę czytała bo gonitwa myśli w trakcie roku szkolnego, skutecznie uniemożliwiła mi przeczytanie ostatnio czegokolwiek.
Zakupiona przeze mnie  Inna Dusza w końcu doczekała się strzepnięcia z niej kurzu.Nie mogłam jej odłożyć ani na chwilę.Genialna!Szczegółowe opisy życia w  latach 90 tych spowodowały zalew wspomnień ale samych wartych pamiętania.
Polecam, choć temat jest dość mocny.

Odkryty ostatnio przez nas serial Grace i Frankie!
Fonda wymiata, a wygląda jakby miała ze 40 lat;)

Dwie zaprzyjaźnione pary.
Po latach mężowie przyznają się,że są parą.
Potem jest jeszcze lepiej:)
Polecam!






Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 22 czerwca 2017

Wakacje!


Rok szkolny dobiega końca.Już jutro rozpocznę tak upragnione i wytęsknione wakacje.
Ten rok dał mi popalić.Czuję się zmęczona ale wizja odpoczynku wywołuje uśmiech na twarzy.
Już niczego nie pragnę;)

Od wczoraj jeżdżę soczystym, czerwonym fiatem 500.Auto zastępcze;)
Piękne nie znaczy idealne.W życiu bym go nie kupiła chociaż prezentuje się okazale.
Fatalnie się prowadzi.Jutro już odzyskam mojego staruszka i będę go już przygotowywała do sprzedaży.
Blacharz zaproponował mi cenę,która bardzo mnie zaskoczyła.
Zostanie trochę na nowe auto;)Nawet więcej niż trochę;)
Dzisiaj zaliczyłabym kolejnego dzwona bo koleś nagle wyjechał mi z podporządkowanej.
Musiałam ostro hamować.
Jeszcze tego mi brakuje żeby się rozwalić na wakacje.

Myślałam,że ten rok szkolny nigdy się nie skończy, a to proszę już jutro:):)
Ahoj przygodo!


Pozdrawiam Tangerina;)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Kulturalnie


Odstawiłam dzisiaj mamę na dworzec.
Na wariata leciałyśmy na pociąg.Nie wiem czy to ze względu na strajk taksiarzy czy ogólną ogromną masę sunącą ulicami, spóźniłyśmy się na na ten wcześniejszy.
Na szczęście mama już jest w domu cała i zdrowa.

Opera fantastyczna!Pierwsza część Carmen trochę za bardzo rozbudowana i przydługawa,natomiast druga mnie oczarowała.Miejsca miałyśmy średnie.Wzięłam to co było, czyli miejsca na III balkonie z boku.Na szczęście było mnóstwo miejsc wolnych, więc skorzystałyśmy.
Mamuśka mi zaginęła w akcji po I części.Wyleciała jak z procy do toalety i szukałam jej 15 minut.
Mało zawału nie dostałam.Okazało się,że była w toalecie ale na parterze!
Na szczęście się znalazła i udało nam się obejrzeć całość:)

W drodze do Opery dopadła nas ulewa.Miałyśmy dużo czasu, więc poszłyśmy na kawę.Na kawę czekałyśmy 15 minut.Myślałam,że oszaleję.Nawet nie potrafię powtórzyć nazwy ten kawiarni, może to i dobrze bo nigdy tam nie wrócę.Potem pączek w Starej Pączkarni.
Bite trzy godziny.W domu byłyśmy ok 22.00.
Mama zachwycona, ja również.Pewnie to powtórzymy.Teraz będzie Madame Butterfly.

Weekend przeleciał jak pendolino.
Dziś rzeźbię dekorację.Totalnie nie mam weny.Gorączka za oknem, a jeszcze Lenka rozcięła sobie łapkę.Wpadła w krzaczory za kotem i wylazła cała we krwi.
Kiedyś brzydziłam się kleszczy, krwi, teraz nic mi nie przeszkadza, kiedy chodzi o moje zwierzaki.
W czwartek moja dziewczynka przestanie być płodna.Jesteśmy umówieni na sterylizację.

Za tydzień idę z dzieciakami do Przylądka Nadziei.Mam ogromnego stresa.
Boję się widoku chorych dzieci, boję się,że zacznę ryczeć jak zwykle, a jednocześnie bardzo chcę tam pójść.Moje dzieciaki dadzą krótki występ i przekażą kartki z życzeniami każdemu pacjentowi.
Mam nadzieję,że wszystko pójdzie gładko.

Jeszcze tylko kilka imprez w szkole i kończę zabawę w panią nauczycielkę.
Zacznę zabawę w totalnego lenia i psią mamę;)

PS Kupiłyśmy kwiaty, więc mój balkon zatonął w kolorach i zapachu surfinii:):)


Pozdrawiam Tangerina;)

piątek, 2 czerwca 2017

Potrzebuję wakacji jak diabli!


Ubezpieczyciel zaproponował mi 1500 zł, jednak po oględzinach mojego mechanika zapowiada się nieco więcej.Do wymiany będą drzwi i nadkole.Czekam na rzeczoznawcę i zobaczymy na ile wyceni szkodę.Mechanik twierdzi,że się dogadamy i będę zadowolona.
Ostatnio zrobił mi wszystko elegancko,więc jakoś jestem spokojna.Tylko naprawi, wystawiam go na sprzedaż bo zaraz znowu coś mi się przydarzy;)

Upały mnie wykańczają.Nie dość,że spaliłam sobie ramiona w robocie (fajna robota co), to męczę się okrutnie.
Dziś jechałam do domu godzinę!To jakiś rekord!Mam jakieś 13 km do pracy.W godzinach szczytu jadę maksymalnie 40 - 45 minut.Chyba przesiądę się na rower.I tak będę musiała jak auto będzie u mechanika.
Jeszcze tylko trzy tygodnie!

Jutro przyjeżdża mama.Kupiłam jej na Dzień Matki bilet do opery.Była zaskoczona.Nie wiem czy była kiedykolwiek w operze.Idziemy oczywiście razem.
Może pomoże mi w końcu ogarnąć balkon;)
Trochę za bardzo zaczyna się wtrącać, więc nie wiem czy poruszę temat ewentualnego leczenia.
Zaraz będzie panikowała.

Jutro idę do roboty.Odrabiamy 2 maja.Jestem na ostatnich nogach.
Muszę odpocząć!
Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 10 lipca 2016

Ulotne..

Nareszcie z moimi chłopakami:)
Dostałam mnóstwo prezentów.Chyba muszę częściej wyjeżdżać;)
Mój luby zarezerwował dziś stolik w restauracji i zjedliśmy przepyszny obiad w naszych starych rewirach;)Tęskniłam za nimi..Nie ma jak w domu..

Ulotne ale uchwytne..
                                         Zatrzymane w kadrze..Słońce, piasek i wzburzone morze....






















Po sztormie...









Nawet nie wiedziałam,że mój telefon potrafi je uchwycić;)