niedziela, 31 lipca 2016

Cuda!!!Naturalna ciąża po in vitro!

Mało zawału nie dostałam kiedy zobaczyłam dziś na teście drugą krechę!!!!!
Jestem w ciąży!!!
Nie mogę w to uwierzyć ale dwie soczyste krechy mnie przekonują:)



Już wiem skąd ta skurwioza;)Od kilku dni żremy się jak psy;)
Wczoraj pojechaliśmy rowerami do miasta.Nie miałam siły przebierać szkitami.
Było mi słabo i nie miałam siły, co u mnie rzadko się zdarza.
Rower uwielbiam ale wczoraj był dla mnie katorgą.Brakowało mi tchu!

Jeszcze przed wyjazdem się pokłóciliśmy, a potem było już coraz gorzej.
Czułam,że coś jest na rzeczy ale bałam się dopuścić do siebie te myśli.
Wysoka temperatura, zadyszka, ból brzucha, wzdęcie;)ciągnięcie pachwiny w nocy, płaczliwość, francowatość sięgająca zenitu!

Wczoraj był 35dc. Kupiłam test ale odwlekałam zrobienie go, bo bolał mnie brzuch, więc stwierdziłam,że zaraz dostanę miesiączkę.
Rano naszczałam na plastik.Przecierałam oczy ze zdziwienia i aż przysiadłam.Dwie grube krechy!
Zbudziłam S. To jakiś cud!

Po miesiącach, latach leczenia, kłucia się, koszmaru, jestem w ciąży naturalnej!
Reset, słońce, morze, załatwienie sobie w głowie sztamy z niepłodnością,dopuszczenie myśli,że nie będę matką paradoksalnie przyczyniło się do cudu;)

W tym cyklu brałam Oeparol, trzy razy dziennie od 1dc do owulacji i odstawiłam.Wiesiołek podobno rozrzedza śluz i ułatwia poślizg plemnikom.Nie wiem czy to zasługa oleju czy odpuszczenia ale to w tej chwili nie ważne.Nawet jak się nie uda teraz, to wiemy,że można,że jest szansa;)że cuda się zdarzają:)!
Dziś jest 9 dni po terminie miesiączki.Nie wiem teraz co robić.Nigdy nie byłam w ciąży, tak naprawdę;)Pomocy!;)


Pozdrawiam NieMatka;)jeszcze NieMatka;):)

czwartek, 28 lipca 2016

Pamiątki po in vitro.

Robiąc porządki natrafiłam na to:




Kolejna pamiątka z podróży po dziecko.Sterta strzykawek!Usuwam wszystkie ślady, przypominające mi o tym koszmarze.Nie chce na to patrzeć.Umówiłam się z paniami w przychodni,że mi to zutylizują.Jeszcze zostały mi trzy opakowania luteiny 100.Może kiedyś się przydadzą.Póki co zakopałam je głęboko w szafie!

Zrobiłam sobie poziom homocysteiny. Wynik - 9.Norma od 5 -12.Zdrowa jak koń.

Chodzę nabuzowana jak bomba, która zaraz ma eksplodować.Wszystko mnie wkurza, jestem złośliwa i rozdrażniona.Niech ta franca już przyjdzie bo oszaleję!Wzruszam się na jakichś pierdołach, reklamach.Może już oszalałam?!
Czytałam,że po in vitro często zdarzają się cykle bezowulacyjne i wydłużone.Dziewczyny nie mają miesiączki po dwa miesiące!

Kupiliśmy przewodnik po Bieszczadach.Nie wiem czy uda nam się obejrzeć te wszystkie cuda:)
Kolejna wyprawa przede mną;):)
Jeszcze tylko muszę kupić jakąś nawigację bo mój nawigator często zawodzi;)


Ostatnio wyrzucam z siebie słowa z prędkością karabinu maszynowego, stąd chyba częstotliwość pisania postów.Może uspokoję się za jakiś czas ale na razie piszę, piszę, piszę;)

New York!





środa, 27 lipca 2016

Thelma i Louis!Czyli powrót do domu:)


W domu:)
Było miło ale dobrze,że się skończyło;)Mama zaczynała mi matkować hahaha:)Już od tego odwykłam.Bardzo ją kocham ale po kilku dniach zaczyna iskrzyć;)
Moja koleżanka po rozstaniu z chłopakiem wróciła do rodziców bo z pensji nauczycielskiej trudno było by jej się utrzymać.Ja chyba wolałabym obskurny pokój od powrotu do rodzinnego domu.Jak mówi mój facet, jestem krnąbrna, nie lubię jak mi ktoś coś narzuca i udziela złotych rad.
Po rozwodzie stawałam na głowie,żeby jakoś się utrzymać i zachować niezależność.Przez głowę mi nie przeszło,żeby wracać.
Moja mama jest trochę jadowita:)Lubi czasem wbić szpilę;)Świetnie się bawimy rozmawiając o polityce,komentując  bieżące wydarzenia ale czujemy, kiedy trzeba się już rozstać;)
Ona ma swoje nawyki i rytm dnia, ja swoje i na dłuższą metę pewnie byśmy się żarły;)
Im starsza, tym pewniejsza siebie i odważna:)Cieszę się,że dobrze sobie radzi i nie potrzebuje jeszcze mojej opieki.
Mam nadzieję,że jakoś poradzi sobie z remontem i nikt jej nie oszuka.

Lubię jeździć z kudłatym.czuję się trochę jak w filmie Thelma i Louis!Mój pies to raczej Thelma:D Kudłaty, wierny i naiwny:)
Tak się kotłował,że trzeba będzie kupić nowy pokrowiec dla niego.


Jest mi jakoś raźniej.Wiem,że muszę jechać ostrożnie bo jest trochę wydygany.
Gadam do niego jak stuknięta ;)Szkoda tylko,że nie może jechać z przodu, było by idealnie;)

W domu czekała na mnie powitalna karteczka:)


Człowiek odpuszcza chałupę na tydzień i od razu jest cudowny!Hahaha!Muszę częściej wyjeżdżać;):)

Jak dobrze na swoich śmieciach!

P.s Miesiączka zaginęła w akcji w bitwie o dziecko!
Dziś 33dc!
Franco wracaj!:D