sobota, 5 listopada 2016

Art



Miałam dziś pierwsze spotkanie na kursie z arteterapii.Jestem zachwycona!
Bałam się,że niczego nowego się nie dowiem.Poznałam kilka nowych technik, m.in. technikę malowania szklanymi kulkami,monotypię i kolaż, który gdzieś tam już kiedyś robiłam.Jakoś ta technika nigdy mnie nie przekonywała.Mam wrażenie,że może lepsze efekty daje w pracy z dziećmi starszymi,młodsze nie bardzo sobie z nią radzą i często prace wychodzą sztuczne.
Pracowałyśmy z farbami olejnymi,temperami i  tuszem.

to co lubię:)

odbitka z farby olejnej malowanej na szkle


monotypia - tusz przed
monotypia - tusz po wykończeniu pastelami


monotypia - tusz

Malowanie szklanymi kulkami



Te zajęcia spadły mi z nieba.Malowanie pozwoliło mi się wyciszyć.Chłonęłam każde słowo.Skupiłam się na tworzeniu, nic poza tym się nie liczyło..
Najpiękniejsze w arteterapii jest to,że nie skupiamy się na celu, tylko na procesie, na drodze,twórczości.Nie ważne czy potrafisz malować i tworzyć, ważne jak się czujesz TO robiąc, co Ci to daje,jaki ma efekt terapeutyczny.
Na mnie tworzenie ma uzdrawiający wpływ.Nieskromnie powiem,że jestem kreatywna i każda okazja by stworzyć coś nowego, to dla mnie sama radość.

Zdecydowałam się na ten kurs ze względu na pracę.W całości zostanie sfinansowany przez moją placówkę.Cieszę się,że taka możliwość pojawiła się teraz kiedy najbardziej tego potrzebuję.

Wracałam dzis do domu i czułam się zrelaksowana.Jazda samochodem, muzyka sącząca się z radia,miło spędzony dzień..Psychicznie jest lepiej.Nie płakałam od kilku dni, więc jest progres;)
Jutro kolejny dzień babrania się w farbach;)Dzisiaj miałam całą buzię niebieską;)

S. mówi,że Beksiński byłby ze mnie dumny:D;)




Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 3 listopada 2016

Suczka!


S. zadzwonił dzisiaj do fundacji w sprawie Dino.Zaproponowano nam suczkę, która pilnie potrzebuje domu.Podobno Ci ludzie mają dwa psy i juz kiedyś chcieli je oddać.Fundacja namówiła ich rok temu by tego nie robili ale jak widać się nie udało .Nie wiem jak można oddać psy.
Pies jest bardzo dominujący i ta biedna suczka jest pod butem.Przeczytaliśmy jej charakterystykę, zobaczyliśmy zdjęcie i postanowiliśmy,że bierzemy!
Na razie na DT. Zobaczymy jak będzie funkcjonowała z naszym kudłatym.
Lena jest bardzo podobna  do naszego gamonia:)

Decyzja zapadła!
Czekamy na umowę:)
Mam nadzieję,że ogarniemy dwie bestie:)
Dzieje się!

Do psychologa umówiona jestem na poniedziałek.Oczywiście nie obyło się bez zonka. Usłyszałam,że już wykorzystałam trzy porady w ramach abonamentu co jest nieprawdą.Muszę do poniedziałku wyjaśnić sprawę.

Zaliczka wpłacona, formularz wysłany,zatem na weekend zamierzam pobawić się w artystę;)

Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 2 listopada 2016

Decyzja



Wczoraj podjęłam decyzję o wizycie u psychologa. Myślałam,że minie,że chwilowe ale nie mija..
Zaczynam płakać i nie wiem co się dzieje.

S. chyba nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji.Myśli,że ktoś mi robi krzywdę w pracy.Widzimy się wieczorem,więc nie widzi mnie w stanie totalnej rozsypki.

Wczoraj rozpłakałam się nagle...Powiedziałam,że potrzebuję pomocy bo sama nic nie wymyślę.
Nie ma realnego powodu mojego smutku.Czuję,ze on siedzi pod skórą i zaczyna się sączyć każdym porem mojego ciała.Wypływa jak trucizna,jak maź, która oblepia mnie całą.

Mam trzy darmowe wizyty w ramach ubezpieczenia prywatnego.Jutro pojadę po skierowanie.Niech ktoś fachowym okiem oceni czy to minie czy trzeba się trochę pomęczyć.

Decyzja nie jest dla mnie trudna.Nie czuję wstydu.Przeszłam już kilka terapii grupowych.
Może jakieś stare sprawy zaczęły wypływać na powierzchnię.Wydaje mi się jednak,że wypadek dopiero teraz odbił się na mojej psychice.Nadal mam zawroty głowy.Do sprawności całkowitej jeszcze długa droga.
Nie mam nawet czasu jechać po wyniki tomografu.Może jutro się uda.

W pracy jestem bardziej z dziećmi niż z koleżankami.Staram się nie rozmyślać, tylko robić co trzeba.
Dzisiaj dostałam informację,że zwolniło się miejsce na kursie z arteterapii.Może ta terapia trafiła idealnie w punkt.Może mi się teraz przyda:)
Dziś również dostaliśmy info o psie do adopcji.Z rudym daliśmy sobie spokój bo wymaga mnóstwo czasu i pracy, a ja go teraz nie mam za wiele.Ten dzisiejszy psiak mieszka w hoteliku.Jest zalękniony i potrzebuje dużo miłości.Może to ten?Może i on mógłby mi teraz pomóc.
Wróci S. i porozmawiamy.To poważna decyzja.

Dino.
Ma ok 5 lat.Słodki jest!


S. zrobił wczoraj tort bezowy.Spędziliśmy fajny dzień.Tylko my, filmy i pies:):)


Pozdrawiam Tangerina;)