poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Chłopcy i dziewczynki

Szukając materiałów do warsztatów o stereotypach znalazłam interesujący film.
Ciekawa jestem reakcji naszych dzieciaków na taką sytuację.


i jeszcze ciekawy eksperyment



Mam w grupie chłopca, który bawi się lalkami i żadne dziecko nie robi z tego sensacji.
Z nauczycielami jest niestety zupełnie inaczej...




Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 29 marca 2018

Z nienawiści do kobiet


Od dzisiaj zaczynam leżeć:) Do pracy wracam dopiero w środę!
Moja głowa trochę odpocznie, myśli zwolnią tempo.

Ogarnęłam trochę chałupę i sięgnęłam po książkę, którą jakiś czas temu kupił mi S.
Mam olbrzymi głód książkowy, a do Kopińskiej nie trzeba mnie namawiać.Uwielbiam ją!
Jest dla mnie  czołgiem reportażu.Miażdży wszystko i wszystkich dociekliwością, odwagą, bezkompromisowością.Kolejny zbiór reportaży - petarda! Głowa mi pęka bo aż trudno uwierzyć,ze to się dzieje naprawdę.Jestem po trzech reportażach, które miażdżą mi głowę.
Tytuł trafiony w dziesiątkę! ,,Z nienawiści do kobiet" bo jak można wytłumaczyć gwałconej wielokrotnie dziewczynie przez księdza,że kierowała nim miłość,chęć pomocy,troska??!!!
Kim są ludzie, którzy uważają,że ruina psychiczna młodej dziewczyny to NIC!Ten człowiek, który doprowadził do choroby psychicznej nastolatkę i zniszczył jej życie nadal pracuje, prowadzi msze i ma kontakt z dziećmi!
Jak mnie to wk...!!

Jak zepsuty jest Kościół,ludzie,którzy udają,że problemu pedofilii w nim nie ma.
Jak dobrze,że mamy Kopińską!!!
Siedzimy sobie w swoich małych domkach, gotujemy jajka na święta,zapieprzamy sprzątając dom na czworakach, a ktoś cierpi tak,że nie jesteśmy sobie tego w stanie wyobrazić.


Kolejny reportaż dotyczy molestowania w wojsku.Mam ochotę krzyczeć!Kobiety traktowane są jak zabawki,jak dmuchane lalki,istoty stworzone by usługiwać Panom.
Nikt im nie wierzy, nikt ich nie chce wysłuchać.Wypowiedzi tych baranów luzują moje zawiasy w szczęce.Ja po prostu nie mogę w to uwierzyć!Solidarność penisów w tym temacie jest ogromna i napawa mnie obrzydzeniem.

Aż boję się czytać dalej.Czuję jak rozsadza mi czaszkę.To nienajlepsza lektura by się zrelaksować, ale najlepsza by uświadomić sobie jak ten świat jest zepsuty i jaką robotę musimy wykonać by starać się go zmienić.

Pani Justyno!Czapki z głów!
Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 25 marca 2018

Powroty

Zakładając bloga, chciałam by był rodzajem pamiętnika.Miał tętnić życiem.
Tętnił do pewnego momentu.Zaniedbałam go wiem i przez ostatnie tygodnie zastanawiałam się czy to jeszcze ma sens, czy jeszcze chcę pisać.Był moment,że chciałam go zamknąć na dobre.
Teraz myślę,że to może przejściowy kryzys.

Czasem mam ochotę coś napisać bo wydarzyło się coś czym chciałabym się podzielić ale zwyczajnie nie mam siły.Wychodzę z domu o 6.00 i wracam często o 17.00.Wyjdę z psami i jedyne na co mam ochotę to nicnierobienie.
Praca mnie pochłonęła.Gdybym wiedziała,że dodatkowe godziny tak mnie wydrenują z energii i będę zasypiała o 21.00, chyba bym tego nie wzięła.Muszę jakoś dociągnąć do czerwca.

Marzec był dość intensywny.Wzięłam udział w IV Targach Edukacji Międzykulturowej, biegałam na warsztaty malarskie,szyłam zabawki,rysowałam, zaangażowałam się w projekty promujące czytelnictwo wśród dzieci,uczyłam dzieciaki tańczyć, przygotowywałam kiermasz świąteczny...
Niestety to nie koniec.Najgorsze dopiero przede mną.
Mój awans kończy się w maju.Czeka mnie opisywanie wszystkich moich działań z okresu trzech lat.
Wydawało mi się,że miałam ich mało.Gdy zaczęłam je porządkować złapałam, się za głowę.
I łapię się za nią kilka razy w tygodniu lecz na tym się kończy bo nie mogę się do tego zabrać.
Wszystkie kursy, projekty,współpraca,warsztaty...
Wszyscy mnie straszą,że nie zdążę do czerwca, a ja wiem,że zdążę tylko muszę do tego usiąść.
Najgorsze jest to,że ciągle coś wymyślam:):)Nie potrafię usiedzieć na dupie.

W przerwach na życie chodzimy do kina i staramy się spędzać ze sobą każdą wolną chwilę.
Mojemu chłopcu:) zmienił się charakter pracy.Są tego plusy i minusy.Jego czas pracy jest bardziej elastyczny, ale ciągle załatwia coś przez telefon.
W tym pędzie staramy się dbać o związek.Są oczywiście karteczki:)kwiaty, niespodzianki.
Inaczej człowiek by całkiem zwariował.

Marzę o powrocie do jazdy na rowerze.Tęsknie za tą wolnością na dwóch kółkach!

Codziennie oglądam domy.To mnie jakoś nakręca do działania.W głowie maluję swój wymarzony.

Czekam na wiosnę.Chciałabym pójść z pasami na długi spacer.Teraz załatwiamy szybko sprawę i pędzimy do domu bo zimno.
Lenie musimy zakładać kaganiec bo niestety zjada wszystkie śmieci, co kończy się rewolucjami żołądkowymi i niespodziankami, które muszę rano sprzątać.

Trochę przeraża mnie ten najbliższy czas.Książki poszły już w odstawkę.Jestem obłożona papierami, segregatorami, notesami i tylko je przeglądam:):)
Egzamin wypadnie mi pewnie w lipcu, więc wakacje zapowiadają się mało ciekawie.
Chciałabym podejść do tego pierwszego terminu bo kolejny będzie zimą.

Nie wiem jak będzie z pisaniem.Spróbuje reanimować jakoś tego bloga bo nie lubię robić czegoś na pół gwizdka.

Cudowny dzień się zapowiada. Spędźcie go na 100%!
Słońca i śpiewu ptaków!



Pozdrawiam Tangerina;)