niedziela, 30 grudnia 2018

Chwila refleksji

http://www.blog.viva.org.pl/2016/12/27/czy-swinie-sa-madrzejsze-od-dzieci/#comment-178753

Za chwilę przywitamy Nowy Rok. Życzę Wam by przyniosl mnostwo wzruszeń, radości, niezapomnianych chwil, spotkania cudownych ludzi,zwolnienia i znalezienia czasu dla siebie, wrazliwosci na innych i spelnienia najskrytszych marzeń.
Cudownego Nowego Roku!!!

P. S My jak zwykle spedziny Sylwestra zakopani pod kocem z lampką czerwonego, bezalkoholowego wina , w towarzystwie naszych siersciuchow, ogladajac filmy😉🍾
Bawcie sie dobrze!!!!!
Pozdrawiam Tangerina;)


poniedziałek, 26 listopada 2018

Obyś cudze dzieci uczył



Wróciłam do pracy.Wczoraj miałam gigantyczny kryzys, trzęsienie ziemi, tsunami łez.
Nigdy nie sądziłam,że moja praca będzie dla mnie kulą u nogi, ciężarem, który ciężko będzie udźwignąć. Siedziałam i ryczałam na samą myśl o powrocie do coraz bardziej odmóżdżającym zajęciu. Juz nawet nie narzekam na pieniądze ale na system, na reformę, która zniszczyła wszystko jak tornado.Mam wrażenie,że wznoszę się w powietrze, a ktoś strzela do mnie jak do kaczki.Jakoś przetrwać i nie dać się zjeść.
Jestem nieco przerażona moim stanem.Zawsze jakoś tam człowiek narzekał ale byłam ciekawa, miałam zapał i chęci.Teraz uszło ze mnie powietrze.Zaczęłam się zastanawiać czy nie mam depresji.
Każdy dzień to jak wspinaczka na Mont Everest.
Ja już nawet się nie denerwuję, wpadam w stupor, dryfuję.

Może jestem niewdzięczna?Mam pracę,a niektórzy jej nie mają.Powinnam dziękować za to co mam.Ale czy człowiek może udawać,że jest szczęśliwy?

W piątek wracałam od fryzjera.To co działo się na mieście przyprawiało mnie o gęsia skórę.
Ludzie wpadli w jakieś szaleństwo.Czarne szaleństwo konsumpcjonizmu.
Stałam w gigantycznych korkach, obserwując jak kierowcy toczą pianę z ust.Wjeżdżanie przed auta, cwaniactwo i chamstwo sunące ulicami jak szlam, jakiś koszmar.Koleś dojechał do mnie tak blisko, myślałam,że zaraz wyjdzie i mnie uderzy.Nie wierzyłam,że to dzieje się naprawdę.
Mieszkam na przedmieściach i na co dzień nie widzę tego cyrku.Patrząc na to wszystko poczułam ogromną chęć ucieczki za miasto, jak najszybciej, teraz, już!
Nie chcę żyć w tym pędzie, stresie, pogoni.Szybciej, wyżej, na równi z innymi.
Obserwuję wszechogarniający egoizm i brak szacunku dla innych.Co się z nami dzieje?
Czy to bezstresowe wychowanie, wpajanie dzieciakom,że one są najważniejsze,że ich prawa nie kończą się tam gdzie zaczyna się wolność innych?
Bądźmy dla siebie wystarczająco dobrzy.Puśćmy kogoś w korku, uśmiechnijmy się do obcego bo może on dziś tego potrzebuje, przytrzymajmy komuś drzwi, nawet jak się spieszymy.
Uwielbiam starszych ludzi.Są wśród nich oczywiście malkontenci i agresorki ale jest w nich mądrość, szacunek, współczucie i prosta dobroć.Cholernie mi tego brakuje wśród mojego pokolenia.
Ten świat przestaje mi się podobać.Trzeba zagryźć zęby i nie dać się stratować.
Oj Czesławie, jakie to aktualne...

Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 21 listopada 2018

Dobrze w domu być

Jutro powinnam wrócić do pracy ale chyba nie wrócę.
Nadal mam kaszel, a głos specjalnie się nie naprawił.Idę dziś na kontrolę.Od razu sprawdzę wyniki badań.

Błogo jest mi w domu.Otula mnie jak macica.Jest ciepło i bezpiecznie.Mały azyl, do którego nie dochodzą dźwięki z zewnątrz.
Nadrabiam zaległości czytelnicze.Mąż donosi mi ciągle nowe książki i gazety:)
Moja głowa zrobiła się lekka jak piórko.Mogę w końcu skupić się na przyjemnościach.
Uwielbiam patrzeć jak  śpią moje psy.Czasem śni im się coś i przebierają łapkami, szczerząc zębiska.
Kocham ich miłością nieskończoną.Wdzięczna jestem losowi,że trafiły do nas.Mam nadzieję,że są szczęśliwe.S. wczoraj widział mnie w akcji na spacerze.Zostałam skarcona.Stwierdził,że to one wychodzą ze mną na spacer i zupełnie nad nimi nie panuję.Chyba coś w tym jest;)

W końcu mam czas na wszystko i nawet okropne prasowanie traktuję jak medytację;)
Jestem w szpagacie pomiędzy błogim spokojem, a pędem.Spokój jest dobry na czas jakiś ale potrzebuję też wyzwań, ruchu, zmiany, kontaktu z ludźmi, głośnego śmiechu.
Życie jest słodko  - gorzkie.Kiedy lukier spływa po pączku można się nieźle ubabrać.
Nuta goryczy pozwala docenić prozaiczne czynności, sytuacje, coś nad czym się na co dzień człowiek nie zastanawia.Lubię te chwile dla siebie ale lubię też chwile z ludźmi, choć czasem jest ciężko zdystansować się do pewnych spraw.

Mam ogromny apetyt na książki dla dzieci.W pracy staram się propagować czytelnictwo ale prawdę mówiąc mam luki w literaturze dla dzieci.Postanowiłam rozpocząć poszukiwania fajnych, rozumnych lektur dla najmłodszych.Czekam na jakieś Wasze propozycje;)
Teraz napaliłam się na lektury traktujące o ,,inności", wykluczeniu, migracjach.
Poluję na Chłopca z Lampedusy.
Stworzę sobie domową biblioteczkę i będę zabierała do szkoły:)

Odwiedziłam dziś kosmetologa.Nigdy nie robiłam sobie zabiegów na twarz i postanowiłam w końcu to zmienić.Umówiłam się z panią na diagnozę potrzeb mojej skóry ale wstępnie ustaliłyśmy już plan działania.Skupimy się na poprawie jędrności, wyrównaniu kolorytu skóry i odżywieniu.Żadnych igieł!

Dobrze w domu być:)


Pozdrawiam Tangerina;)