5/28/2017
Adrszpaskie skały i Ostasz
Dopiero wróciłam z zielonej szkoły i znowu mnie poniosło:)
Wczoraj zaliczyliśmy skalne miasto -Adrszpaskie Skały i Ostasz.
Skalne miasto już znaliśmy, natomiast Ostasz mnie oczarował:)Mnóstwo wąskich przejść, piękne widoki, a przede wszystkim mało turystów,co niewątpliwie jest ważnym atutem.
Czysto,wszystko idealnie ze sobą współgrało.Na parkingu można zostawić samochód i ruszyć jedną z kilku fantastycznych tras, a potem zjeść smażony ser i napoić się Kofolą lub piwem, jak kto woli;)
Za dwa obiady i dwie półlitrowe Kofole zapłaciliśmy ok 250 koron.
Pogoda była cudowna.Bezchmurne niebo, w oddali dywany z rzepaku.Coś pięknego!
Zobaczcie sami!
Co mnie zaskoczyło?Mnóstwo psów na szlaku:)Nikt nie robi z tego problemu.
Nie widziałam żadnego papierka, puszki po piwie, co niestety w naszych górach jest rzadkością.
Te widoki naładowały mnie taką energią,że prułam na szlaku jak mały samochodzik.Nawet tłusty obiad nie zwalił mnie z nóg:)
Tam chciało się być i zobaczyć wszystko do ostatniej kropelki.
Wieczorem za to padłam, gdy emocje już opadły.
Jeśli nie znacie tego miejsca, gorąco polecam!
Miłej niedzieli!
Pozdrawiam Tangerina;)






















