2/22/2026
Nadal zima
Powrót był trudny.
Dobrze mi tam było.
Niedziela przywitała mnie totalnym oblodzeniem wszystkiego i bałam się,że nie otworzę drzwi do auta.
Upadłam dwa razy ale na szczęście nic mi się nie stało.
Wypoczęłam jak nigdy.
Mieliśmy wynająć ten apartament na święta i tak się umówiliśmy z właścicielką.
Okazało się,że zapomniała o rezerwacji i w ramach przeprosin zaprosiła nas do swojego prywatnego apartamentu.
Na szczęście jest zupełnie niezależny i w tej samej miejscowości.
Mam totalny zastój artystyczny.
Klientki pytają mnie o biżuterię,a ja w ogóle nie mam do tego głowy.
Nie biczuję się w myślach.Daje sobie prawo do tego żeby mi się nie chciało;)
Mąż jedzie w niedzielę do szpitala na tydzień,więc może coś zmontuję na Dzień kobiet;)
Sparta szaleje.
Na szczęście mamy klatkę.
Zamykamy ją gdy jesteśmy w pracy co pozwala nam mieć nad nią kontrolę.
Nawet jak jesteśmy w domu w innym pokoju,potrafi powyciągać chusteczki i rozgrzebać je po całej chacie.
Nie wiem dlaczego to robi.
Będzie z nią ciężki temat.
Terapia pomaga mi układać życiowe puzzle.
Wszystko zaczyna do siebie pasować.
Jest ciężko i tak naprawdę co tydzień zmuszam się żeby spotkać się z terapeutką ale po wizycie wychodzę jak nowonarodzona.
Szkoda,że tak późno ale lepiej późno niż później;)






























