Nadal zima

2/22/2026

Nadal zima


Powrót był trudny.
Dobrze mi tam było.
Niedziela przywitała mnie totalnym oblodzeniem wszystkiego i bałam się,że nie otworzę drzwi do auta.
Upadłam dwa razy ale na szczęście nic mi się nie stało.
Wypoczęłam jak nigdy.
Mieliśmy wynająć ten apartament na święta i tak się umówiliśmy z właścicielką.
Okazało się,że zapomniała o rezerwacji i w ramach przeprosin zaprosiła nas do swojego prywatnego apartamentu.
Na szczęście jest zupełnie niezależny i w tej samej miejscowości.

Mam totalny zastój artystyczny.
Klientki pytają mnie o biżuterię,a ja w ogóle nie mam do tego głowy.
Nie biczuję się w myślach.Daje sobie prawo do tego żeby mi się nie chciało;)
Mąż jedzie w niedzielę do szpitala na tydzień,więc może coś zmontuję na Dzień kobiet;)

Sparta szaleje.
Na szczęście mamy klatkę.
Zamykamy ją gdy jesteśmy w pracy co pozwala nam mieć nad nią kontrolę.
Nawet jak jesteśmy w domu w innym pokoju,potrafi powyciągać chusteczki i rozgrzebać je po całej chacie.
Nie wiem dlaczego to robi.
Będzie z nią ciężki temat.

Terapia pomaga mi układać życiowe puzzle.
Wszystko zaczyna do siebie pasować.
Jest ciężko i tak naprawdę co tydzień zmuszam się żeby spotkać się z terapeutką ale po wizycie wychodzę jak nowonarodzona.
Szkoda,że tak późno ale lepiej późno niż później;)


Pozdrawiam Tangerina;)
Regeneracja

2/14/2026

Regeneracja

Miałm kiepską noc.
Od jakiegoś czasu mam znowu nocne drętwienie dłoni co wybudza mnie ze snu
Muszę umówić się do fizjoterapeuty.
Dziś odpoczywam.
Miałam nie wynurzać się z bazy ale czarny zaczął jęczeć i wzięłam go na spacer do lasu.
Pogoda jest brzydka.
Wszędzie błoto,pada,mgła.
Idealna aura żeby zaszyć się pod kocem.
Słychać tylko zmywarkę i zegar;)
Jutro wracam,w poniedziałek do pracy.
Było mi tu tak dobrze,że chyba nie przyznam się w domu;)
Jutro wróci chaos i skakanie sobie do gardła 
(myślę o psach żeby było jasne;)
Widzę,że czarnemu tez ten wyjazd dobrze zrobił.Wyspał się chłop w spokoju.
Te samotne wyprawy są mi bardzo potrzebne.Czas tu mijał szybko,choć nic takiego się nie działo.
Słyszę ptaki.
Przez okno widzę Sikorki.
Ostatnie chwile spokoju...






Pozdrawiam Tangerina;)
Samotnia-Strzecha Akademicka-Dom Śląski

2/13/2026

Samotnia-Strzecha Akademicka-Dom Śląski

Miałam pójść tylko na Samotnię ale byłam nienasycona.
Na początek! Aktualnie są koszmarnie trudne warunki w Karkonoszach!
Jeżeli wybieracie się w te rejony dobrze się przygotujcie!
Raki,odpowiednia odzież,naładowany telefon,power bank,odzież na zmianę,komin lub chusta,gogle,kijki,latarka,aplikacja Ratunek.
Koszmarnie wieje i nawiewa śnieg co może spowodować problemy z orientacją na szlaku.
Miałam dzisiaj taki moment,że mgła i wiatr zachwiały moją pewnością co do kierunku.


Szlak na Samotnię oblodzony.
Zalega duża ilość topniejacego śniegu.
Gdy wchodziłam na szlak okazało 10.30 zaczęło padać.Byłam już zniechęcona ale gdy dotarłam do schroniska zrobiło się bajkowo.
Strasznie wiało.
Wypiłam kawę w Samotni i ruszyłam dalej przez Strzechę Akademickiądo Domu Śląskiego.
Po drodze spotkałam kota,ktory wpakował mi się na kolana.
Poczęstowałam Panią workami na kupy bo dzieciakowi przemokly buty i potrzebowała worków;)
Było cudownie ale bardzo niebezpiecznie.
Może to brawura,że wędrowałam sama.
Byłam dobrze przygotowana i wiedziałam,że szlak jest raczej popularny,więc ktoś mi pomoże.
Najgorzej bylo pod Domem Śląskim.
To ostatni przystanek przed Śnieżką.
Wiatr był koszmarnie lodowaty i silny.
Mgła ograniczała widoczność.
Mimo tego było pięknie.
Chyba zakochałam się w zimie!
Widoki zapierały dech w piersiach.

Zrobiłam ok 20km.
W bazie byłam ok 16.30.























Początek trasy nieciekawy






Pozdrawiam Tangerina;)

2/12/2026

Wolność wyboru

Godzina 9.50
Wczoraj byłam pełna zapału na górską
wędrówkę. 
Obudziłam się z totalnym leniem i planem na spędzenie tego dnia pod kocem z książką.
Jest piękna pogoda.
Czy ja muszę gdzieś iść?
Nie.
Jak zechcę to pójdę;)
Wolność!


Godzina 13.15
Postanowiłam jednak spędzić dzień pod kocem;)
Nie wynurzam się z bazy poza spacerami z psem.
Przewalamy się z Kuzijamą i dobrze nam tu.
Pączki zjem w innym terminie;);)

Pozdrawiam Tangerina;)
Jelenia Góra,Cieplice

2/11/2026

Jelenia Góra,Cieplice

Pogoda dziś nie zachęcała do wędrówki.
Było pochmurno i przelotnie padało.
Postanowiłam zostawić czarnego i spędzić dzień sama;)
Kawa w Jeleniej i spacer po Cieplicach.
W Cieplicach byłam wieki temu,a w dziś pierwszy raz w parku zdrojowym.
Mam wrażenie,że parki zdrojowe wyglądają wszędzie tak samo:)
Dom zdrojowy zamkniety na głucho.
Szkoda bo często są to piękne budynki,w których nic się nie dzieje.
Udało mi się upolować nawet coś w lumpeksach!

Po powrocie szybki obiad i drzemka.
Wzięłam czarnego na przejażdżkę do Wojanowa.Biedny siedział grzecznie cały dzień to też mu się należy dobry spacer.
W sumie to spacerowaliśmy po parku przy pałacu w Łomnicy:)
Niestety wszędzie błoto i auto wyglada tragicznie.Dziś bylo 8 st na plusie,więc brodziliśmy w błocku.Potem jeszcze zaczęło padać;)

Nie wiem czy to leki,czy cisza i spokój ale jest mi tak dobrze,że nie chce się wracać.
Jestem totalnie głodna tych dni.
W domu słychać tylko tykanie zegara.
Nie czuję niepokoju,jakby tryb nieustajacego trybu zagrożenia się wyłączył.
Mam czas by o tym mysleć.
Czy niepokój,lęk i zmęczenie jest wynikiem niezdiagnozwanego adhd czy traumatycznego dzieciństwa?
Jakbym wiecznie skanowała otoczenie wychowując zagrożenie.
Czasem jestem tak przeciążona,że zalewam się łzami.Mój radar jest wiecznie włączony co doprowadza mnie do fizycznego wyczerpania.Mam wrażenie,że mój mózg wszystko bardziej i mocniej. Unikam skupisk ludzi i hałasliwych miejsc bo potem muszę odespać to przebodźcowanie.
Mam szansę się temu przyjrzeć i nad tym pracować.Liczę,że terapia pomoże mi poradzić sobie z upiorami  przeszłości i pozamykać tematy by zacząć żyć tu i teraz.
Wczoraj rozmawiałam przez telefon z przyjaciółką 4h.Rozmawiałam to za duże słowo,wysłuchałam jej. Rozstała się z partnerem i potrzebowała wsparcia.
Myślałam,że nie dam rady dać tej tego czego potrzebuje bo moje zasoby są marne.
Gdy kończyłyśmy,powiedziała że czuje się o wiele lepiej.
Pomyślałam kurcze,wystarczyło dla nas obu;)
To są takie dobre momenty w życiu.
Niby zwykła rozmowa,a może komuś otrzeć łzy i wesprzeć..

Mam ochotę na śnieg!
Może jutro coś wyżej;)












Pozdrawiam Tangerina;)
Copyright © Enjoy the little things , Blogger