3/20/2026
Cyrk na kółkach
Przed wyjazdem do Poznania mąż zadzwonił do szpitala by zorientować się jak długo go potrzymają.Pani nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie.Nastepnego dnia okazało się,że nie będzie dla niego miejsca w szpitalu.
Zaproponowano mu badania bez przyjęcia na oddział.Zrobili mu rezonans i eeg.
Pod koniec kwietnia mają mu zrobić pet-ct,więc znowu musi jechać do Poznania.
Już drugi raz musiał zmienić plany bo szpital przekłada badania,odwołuje planowe przyjęcie.Na szczęście ma się gdzie zatrzymać.
W sumie dobrze,że nie zostawili go na oddziale bo pewnie przeleżał by tam przez weekend.
Sparta mnie wykańcza.
Albo ja sobie z nią nie radzę albo ona jest trudna.Potrafi szczekać nieustannie przez kilka minut co doprowadza mnie do furii.
Nadal są walki i spięcia między psiurami.
Ona się go w ogóle nie boi,choć czasem jest na ostro.
Bluza ktora początkowo miało dać jej moj zapach i bezpieczeństwo jest poszatkowana jakby wpadła pod kosiarkę.
Gryzie wszystko!Gdyby nie klatka to nie wiem co by zostało z mieszkania.
Jest w stanie coś zniszczyć gdy jestem w łazience lub rozmawiam przez tel.przez 5 minut.Mimo kości,zabawek,gryzaków nadal niszczy.
Oto co zostało z mojej bluzy.
W pracy w miarę spokojnie.
Zbliża się temat ruchów kadrowych i obawiam się,że z niektórymi się pożegnamy.
Może być ciężko ze znalezieniem nauczycielek.
Z każdym rokiem jest coraz trudniej.
Kiedyś były rozmowy kwalifikacyjne teraz bierzemy wszystkich,a potem okazuje się,że to totalna pomyłka.
Będzie jeszcze gorzej bo praca nauczyciela to nie rarytas.
Dziś byłam na terapii.
Z każdym spotkaniem jestem coraz bardziej zdumiona.Wychodzą przedziwne rzeczy.
Wróciłam do skubania.Miałam jakiś czas z tym spokój i powróciło ze zdwojoną siłą.
Muszę zwrócić uwagę kiedy to robię i jaki jest powód.
Na szczęście jutro wraca mąż i pomoże mi zapanować nad tą ekipą 🐕🐕




