Pierwsze obserwacje.Alkohol.

8/04/2026

Pierwsze obserwacje.Alkohol.


Spędziłam fantastyczny dzień na plaży.
Nie było tak cudownie jak w Szwecji ale..
Nie dostałam piłką,nikt nie obsypał mnie piachem i nie palił obok mnie:)
Cioteczka była nawet łaskawa i pozwoliła mi się wykąpać.Oczywiście miałam stresa czy mnie nie zaleje i nie nie wyłonię się z wody jakby mnie napadły piranie.
Zastanawiam się czasem czy to normalne ale uwielbiam obserwować i podsłuchiwać ludzi.
Generalnie ludzkie zachowanie i dialogi są dla mnie arcy ciekawe.Dziś usłyszałam tekst pani w kierunku swojego męża,że mógłby czasem używać mózgu.
Byłam w szoku ponieważ wcześniejsze ich rozmowy wskazywały na całkiem spoko rodzinkę.
Mam wrażenie,że panowie przyjeżdżają nad morze żeby się zwyczajnie napić,a kobiety do opieki nad dziećmi.Oczywiscie nie generalizuję ale z moich obserwacji tak to wygląda.
Jeszcze czasami babcia jest wzięta do opieki nad wnukami.

Na plaży byłam już ok 10.00 i niektórzy dzierżyli już w dłoni browara.Jakaś kobieta mówiła komuś przez tel.że tu  na plaży w ogóle nie ma barów z piwem i jej mąż jest zszokowany tym faktem.
Nie wiem czy tylko mnie szokuje syk otwieranych puszek o 10.00?
Czy picie zostało znormalizowane i sprowadzone do podstawowej formy spędzania czasu na plaży?
Ilu pijanych się kąpie?Ilu pijanych prowadzi samochód i opiekuje się dziećmi?
Mnie to szokuje i bulwersuje.
Ja też kiedyś piłam i jak to się mówi było to picie towarzyskie.Teraz z perspektywy czasu była to próba dostosowania się.Na szczęście szybko zrozumiałam,że nie muszę się dostosowywać.Obserwacja pijanych przypomina mi jak żałosna byłam myśląc,że się dobrze bawię.Bardziej otwarta,odważna,kontaktowa i zabawna,otulona błogością.
Dziś tego nie potrzebuję bo pożegnałam ludzi,z którymi tak się bawiłam.Mogę dziś być w towarzystwie pijących ale to trudne bo mam wrażenie,że tracę z nimi kontakt.
Alkohol przewijał się w moim życiu od dzieciństwa stąd chyba takie nim obrzydzenie.Ta zmiana człowieka,udawanie kogoś innego,agresja,przemoc.
Dziś mijałam wielu mężczyzn ze szklistymi oczami i czerwonymi twarzami z piwnym brzuchem.
Odczułam niebywałą wdzięczność,że nie muszę już takich facetów oglądać w moim domu.
Zastanawiam się jakie trzeba mieć kijowe życie,żeby tak się znieczulać żeby odpocząć.

Cieszę się,że tu jestem sama.
Mogę robić co chcę.
Obserwuję ludzi ale też swoje myśli.
Jestem wdzięczna,że dotarłam do tego punktu.
Zawsze lubiłam być sama ale teraz gdy lubię siebie  coraz bardziej ten czas sprawia mi ogromną przyjemność.

Jutro i pojutrze podobno ma padać.
Ale teraz już może..
Zdążyłam się wykąpać;)





Pozdrawiam Tangerina;)
Morza szum

8/03/2026

Morza szum

Dojechałam na miejsce po 8,5h!
Jakiś koszmar!
Miało być wygodnie i szybko.
Nawigacja zmieniła mi trasę nie pytając mnie o zdanie;) i puściła mnie płatną autostradą,plus mnóstwo remontów dróg równa się dluuuugasna droga.
Szybciej bym do Szwecji dojechała:)
Jestem w miejscu w którym byliśmy 2 lata temu w pełnym składzie.
Pani mnie zapamiętała i pytała gdzie reszta.
Byłam w szoku.
Ma nowego pieska.Poprzedni niestety odszedł.
Czuję się tu dobrze i wiem,że nic mnie nie zaskoczy.
Pogoda była idealna.Słońce i 25st.
Nie wiem jak ogarnę temat okresowy na plaży ale nic mnie nie powstrzyma:)Tyle godzin i się nie wykąpać?
Nie ma mowy!










Pozdrawiam Tangerina;)

8/02/2026

Jadę pogadać ze sobą

Jutro jadę nad morze.
Pogoda na być znośna.
Najbardziej wkurzające jest to,że dostałam miesiaczkę.
Z miesiączką jechałam do Szwecji,byłam z nią w zeszłym roku nad morzem.
Franca podrózuje sobie na gapę,a ja się meczę.
Niestety nie zanosi się na menopauzę.
Wyniki nie wykazują nawet peri.
W piątek robiłam badania krwi i nie wyszły za dobre.
Muszę umówić się do Może znowu niepotrzebnie panikuję.
Ferrytyna drgnęła i z 15 skoczyła na 22.

Bardzo lubię te samotne wyjazdy.
Mogę w końcu usłyszeć własne myśli.
Postanowiłam jechać autem.
W zeszłym roku opóźnienia,tłok i upał zniechęcił mnie do podróżowania pociągiem.



 Pozdrawiam Tangerina;)
Ciężki powrót

7/29/2026

Ciężki powrót

Powoli dochodzę do siebie.
Tęsknię za moją szwedzką wersją;)
Spokojną jak tafla wody.

Tydzień odsypiałam.
Ciężko mi było wrócić na ziemię.
Mąż miał jeszcze tydzień wolnego,więc polataliśmy trochę po mieście.Odbyliśmy podróż sentymentalną;)
Odwiedziliśmy nasze stare ścieżki.

Dostaliśmy zwrot połowy kosztów biletów za prom związany z opóźnieniem oraz darmowy bilet w jedną stronę do wykorzystania do końca roku.
Trochę nas kuszą powrotem do krainy łagodności;)
Ja wiem,że perspektywa turysty jest zupełnie inna niż mieszkańca Szwecji ale i tak jestem tym miejscem zachwycona.

Chodzę do pracy.
Dziś zabrałam ze sobą Spartę.
Nie ma dzieci,a ona spokojnie leży pod moimi nogami.
Myślałam,że praca w wakacje będzie mi przeszkadzała ale teraz się cieszę,że mam co robić.
Szkoła bez dzieci jest cicha i spokojna.





Zrobiłam czystki w telefonie.
Pousuwalam toksyczne kontakty i numery osób z którymi nie mam już kontaktu od lat.
Robię miejsce na nowe:)
Wracanie do zapisanych rozmów,które były dla mnie koszmarne niczego nie wnosi do mojego życia.Na pewno niczego dobrego.
Nie chcę po raz kolejny wracać do wspomnień i roztrząsać dlaczego ktoś mnie tak zranił.
Nie ma miejsca w moim życiu dla takich osób.
Idę dalej i nie oglądam się za siebie.



Pozdrawiam Tangerina;)
Jestem wielka!

7/21/2026

Jestem wielka!

Jestem z siebie dumna!
Dowiozłam nas bezpiecznie do domu:)
Przejechałam 4130km.Polskę,Niemcy,Danię i Szwecję.


Z Ystad wystartowaliśmy ok 10.00.
Nocleg był super.Porządnie się wyspałam;)

W Gedser byliśmy ok 12.00
Znaleźliśmy super miejsce z przekąskami.
Jadłam tam najlepsze Kanenbullen!!!
Wzięliśmy sobie też buły z serem na drogę.
Prom miał odplywać o 13.30.
Podjeżdżamy do odprawy,a tam zonk.
Wszystkie promy z min.2h opóźnieniem.
Było kilka opcji awaryjnych jak przeprawa z innego miasta ale po przeanalizowaniu tej opcji postanowiliśmy jednak zaczekać.Jeszcze rok temu pewnie bym się wściekała i narzekała.Jeśli nie mam na to wpływu to po co się wsciekać.Rozłożyłam sobie siedzenie i poszłam spać.



I tak mieliśmy lajtowo bo jechały rodziny z małymi dziećmi i psami.
Jak się wyspałam akurat podpłynął prom:)
Tym razem świeciło słońce i nie wiało tak jak ostatnio.
Pogoda przez całe Niemcy i Polskę była fatalna.Cały czas lało.Przeżykiśmy szok gdy zobaczyłam ceny paliwa w Polsce!
W Szwecji paliwo jest tanie,w Danii już gorzej.
Tylko wjechaliśmy do Polski i się zaczęło.
Dojeżdżanie do zderzaka i agresywna jazda.
Ja przez te dwa tygodnie jazdy nie patrzyłam nawet w lusterka bo nie było takiej potrzeby,a tu przez podróż przez nasz cudowny kraj stresowałam się bardziej niż przez te ponad 3tys km.
Jazda po Szwecji i Danii to sama przyjemność.
W Polsce to są bandyci i niezrównoważeni psychicznie kierowcy.
Dwóch młodziaków mnie tak dojechało na lewym pasie, że myślałam że mnie zepchną.
Nikt nie zastanawia się nad tym,że ktoś może nie mieć doświadczenia i zwyczajnie spanikować i uderzyć w bandę.Cham w życiu,cham na drodze.
Już chciałam wracać.
Przyjazd do Polski napawał mnie smutkiem.
Mój mąż też miał doła.
Boże jak blisko mi mentalnie do Szwedów i jak dobrze się tam czułam.
Nikt nie gadał głośno przez telefon,nie mówiąc już o rozmawianiu przez głośnik.
Z fajką widziałam 3 osoby w Sztokholmie.
W sklepach i na stacjach wszyscy byli mili i pomocni.
Wszędzie dogadasz się po angielsku.
Pan w Gedser,w kawiarni odezwał się nawet do nas po polsku.Wszyscy starają się pomóc.
To były cudowne wakacje.
Nigdy w życiu chyba się tak nie wyluzowałam i odpoczęłam.

Chciałam jeszcze zobaczyć Huskvarnę ale tak lało,że nie dało się wysiąść z auta.
Bardzo żałuję bo jezioro jest fantastyczne!

W Poznaniu byliśmy dopiero po 23.00
Sparta posikała się z radości,Kuzyn był w szoku.
Chyba myśleli,że już nie wrócimy.
Poniedziałek spędziliśmy jeszcze w poznańskich lumpeksach,w Pyrze i do domu.
Dziś już byłam w pracy.
Czas wrocić na ziemię.
Do Szwecji na pewno wrócimy.Może bliżej Norwegii.
Zabrakło nam tygodnia by wszystko obejrzeć.
Mam niedosyt zwiedzania Sztokholmu szczególnie muzeum Avici,Abby i Astrid.





                    Polecam to miejsce w Gedser!
           Bardzo mili Panowie i pyszne jedzenie!















Jak wjeżdżaliśmy do Polski pojawiła się tęcza;)


Pamiątki.
Dla siebie i mamy kupiłam konia♥️




Hobbyhorse dla siostrzenicy męża.
Kupiliśmy go w lumpie za grosze.



Teściowa zaniechana.Może przez rok zapomni i zgodzi się zostać z nimi jak pojedziemy do Szkocji;)


Pozdrawiam Tangerina;)
Copyright © Enjoy the little things , Blogger