Koniec zimy?

4/03/2026

Koniec zimy?


Od dzisiaj jesteśmy w Górach Kaczawskich.
Sparta wymiotowała nam po drodze 3 razy.
Auto w ruinie,Kuzyn również ucierpiał;)
Miała być krótka podróż ale z racji choroby lokomocyjnej Sparty trwała wieki bo co chwilę trzeba było się zatrzymywać.
W sumie to jesteśmy sami sobie winni bo mogliśmy jej coś dać.
Szukaliśmy tabletek dla w sklepach zoologicznych w Jeleniej bez skutku.Kupilismy dopiero u wety.
Pod jednym z nich,cofając przywaliłam w słup oświetleniowy aż mi okulary spadły:).
Teraz się z tego śmieję ale jak zobaczyłam w jakim stanie jest słup nie było mi do śmiechu.
W słupie wgniota całkiem spora.
Postanowilismy sobie zrobić spacer po Cieplicach i dopiero wtedy zobaczyłam,że na aucie nie ma śladu.
Wyobrażałam sobie już rachunek u blacharza.

Jesteśmy w apartamencie awaryjnym, w sumie to w domku dla gości właścicielki.
Nie wiem czy o tym pisałam ale zapomniała nam zarezerwować terminu na bokingu i w ramach przeprosin zaprosiła nas do siebie.
Salon,sypialnia,kuchnia i teraz z widokiem na Karkonosze!
Jest cudnie!
Wyprała nam jeszcze matę zapaskudzoną wielokrotnie przez Spartę.
Przeszliśmy na Ty:)
Ona ma swoje dwa psy i o dziwo nasze puszczone samopas nie dość,że się nie pogryzły to nawet się bawiły.
Kuzyn tak zasuwał po polanie,że aż miło było popatrzeć.
Bałam się,że nie wróci.
Takie święta to ja rozumiem.
Dwie tabletki dla Sparty 85zł!
Na szczęście już druga wypłata niezajęta przez komornika!!!!
Było trochę strachu czy będzie dobrze. 
Może ta zima wlasnie się kończy?










Pozdrawiam Tangerina;)
Choroba w gratisie

3/26/2026

Choroba w gratisie

Mąż przywiózł z Poznania covid.
Kaszel,biegunka,ogólne rozbicie.
Tydzień zwolnienia.
Nie ma to jak pójść do szpitala i dostać w gratisie choróbsko.
U mnie bez objawów.
Tradycyjnie nic mnie nie bierze;)

Jakoś Wielkanoc mnie nie bierze jeśli chodzi o ozdoby ale coś tam z dzieciakami robimy;)










Pozdrawiam Tangerina;)
Cyrk na kółkach

3/20/2026

Cyrk na kółkach




Przed wyjazdem do Poznania mąż zadzwonił do szpitala by zorientować się jak długo go potrzymają.Pani nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie.Nastepnego dnia okazało się,że nie będzie dla niego miejsca w szpitalu.
Zaproponowano mu badania bez przyjęcia na oddział.Zrobili mu rezonans i eeg.
Pod koniec kwietnia mają mu zrobić pet-ct,więc znowu musi jechać do Poznania.
Już drugi raz musiał zmienić plany bo szpital przekłada badania,odwołuje planowe przyjęcie.Na szczęście ma się gdzie zatrzymać.
W sumie dobrze,że nie zostawili go na oddziale bo pewnie przeleżał by tam przez weekend.

Sparta mnie wykańcza.
Albo ja sobie z nią nie radzę albo ona jest trudna.Potrafi szczekać nieustannie przez kilka minut co doprowadza mnie do furii.
Nadal są walki i spięcia między psiurami.
Ona się go w ogóle nie boi,choć czasem jest na ostro.
Bluza ktora początkowo miało dać jej moj zapach i bezpieczeństwo jest poszatkowana jakby wpadła pod kosiarkę.
Gryzie wszystko!Gdyby nie klatka to nie wiem co by zostało z mieszkania.
Jest w stanie coś zniszczyć gdy jestem w łazience lub rozmawiam przez tel.przez 5 minut.Mimo kości,zabawek,gryzaków nadal niszczy.


Oto co zostało z mojej bluzy.



W pracy w miarę spokojnie.
Zbliża się temat ruchów kadrowych i obawiam się,że z niektórymi się pożegnamy.
Może być ciężko ze znalezieniem nauczycielek.
Z każdym rokiem jest coraz trudniej.
Kiedyś były rozmowy kwalifikacyjne teraz bierzemy wszystkich,a potem okazuje się,że to totalna pomyłka.
Będzie jeszcze gorzej bo praca nauczyciela to nie rarytas.

Dziś byłam na terapii.
Z każdym spotkaniem jestem coraz bardziej zdumiona.Wychodzą przedziwne rzeczy.
Wróciłam do skubania.Miałam jakiś czas z tym spokój i powróciło ze zdwojoną siłą.
Muszę zwrócić uwagę kiedy to robię i jaki jest powód.

Na szczęście jutro wraca mąż i pomoże mi zapanować nad tą ekipą 🐕🐕


Pozdrawiam Tangerina;)
Wiosenne przesilenie

3/15/2026

Wiosenne przesilenie


Mam wrażenie, że huśtawka pogodowa wyssała ze mnie całą energię.
Wracałam z pracy i spałam.Budziłam się tylko żeby się umyć i szłam dalej spać;)
Przesiadłam się na rower.
Tak za nim tęskniłam!
Uwielbiam to przejście zimowo-wiosenne.
Pączki na drzewach,pierwsze śpiewy ptaków,słońce,dłuższe dni.
Zaczęłam znowu tworzyć biżuterię.
Zima mnie jakoś artystycznie przymroziła.

Kenel ratuje nasze mieszkanie przed dewastacją małej piranii.
Póki co nie zauważyłam jakiejś spektakularnej zmiany w jej zachowaniu.
Rodzeństwo nadal się zre aż wióry lecą.
Czarny jest bardzo zazdrosny i potrafi dupskiem zatarasować do mnie dostęp.
Gdy młoda się koło niego pojawia zaczyna warczeć i tak caly dzień.
Sparta sama wchodzi do klatki.Tam czuję się bezpiecznie.Gdybym wiedziała wcześniej jakie to dobre rozwiazanie..
Chów klatkowy;)
Każdy nasz kolejny pies zaliczy kenel.

Mam pojemny pysk;);)



Najlepsza zabawka ze starych skarpet;);)



Od środy będę z nimi sama.
Mąż musi położyć się na tydzień na neurologii w Poznaniu.
Mam nadzieję,że nie zastanie mnie siedzącej w kącie wygłodzonej z szaleństwem w oczach jak wróci:)
Oby tylko wszystko było dobrze.

P.s Polecam film dokumentalny W głębi manosfery.



Pozdrawiam Tangerina;)
Pasek

2/28/2026

Pasek


Dostałam pasek z wypłaty.
Bez zajęcia!
Moja pierwsza,cała kierownicza wypłata!
Nareszcie!
Nie wiem czy to koniec ale chociaż miesiąc oddechu jest dla mnie uwalniający.
Od stycznia nie mam nowych zajęć.
Chociaż z duszą na ramieniu wchodzę na konto i widzę stare zajęcie z grudnia,to cieszy mnie że nie pojawia się nic nowego.
Marzec jest dla mnie łaskawy.
Wiosno!Czekam na Ciebie!






Pozdrawiam Tangerina;)
Copyright © Enjoy the little things , Blogger