8/07/2026
Czarne chmury
Od rana padało.
Już myślałam,że spędzę dzień w domu.
Ok 10.00 zaczęło się przejaśniać i postanowiłam wyjść na spacer.
Zaczęłam od kawy.Minusem małych i pewnie dużych też nadmorskich miejscowości jest to,że wszędzie są zajęte miejsca i kolejki.
Udało mi się znaleźć miejsce koło kibla.
Potem zwolniło się bardziej urokliwe,więc się przesiadłam.
Byłam pod wrażeniem jak młodzi zasuwają w kawiarni.Ja po pierwszym zamówieniu już bym pewnie wszystko pomieszała;)
Potem przeszłam się klifem.
Z góry nie widziałam nikogo w wodzie i gdy zeszłam na plażę stało się jasne,że jest czerwona flaga.
Fale były ogromne.
Zainstalowałam się na plaży.Wiatr był silny.Na chwilę się położyłam ale miałam wrażenie,że zaraz będę kupką piasku.Piach miałam wszędzie!
W uszach,oczach,w nosie,w gaciach.
Ludzi było bardzo mało.Wiekszość spacerowała.Byli też tacy co walczyli z parawanami.
Zaproponowałam pomoc człowiekowi,który właśnie walczył.Jakoś tak odruchowo.Dobrze,że nie pomyślał,że go podrywam:)
Szum morza był kojący.Gdybym miała namiot,siedziałabym w nim do wieczora.Myślałam nawet żeby go kupić ale bałam się,że nie będę potrafiła go złożyć i skończę wlekąca się z rozłożonym namiotem do domu;)
Ok 15.00 zaczęłam poszukiwania pożywienia;)
I to był najgorszy punkt dnia.
Kolejki i mięso,ryby,fastfoody.
Jak Szwecja obrzydziła mi chamburgery tak to miejsce obrzydziło mi zapiekanki, bo tylko to tu mogę zjeść bez mięsa i bez kolejki.
Mogę zapomnieć o innych wykluczeniach.Już nawet nie oczekuję diety bezglutenowej.
Moja głowa i skóra trochę odpoczęły.
Nadal mam zawroty głowy ale już nie takie silne.
Taki spokojny dzień był mi potrzebny.
Jestem wdzięczna za ten czas, spokój i piękną pogodę.
Za podsłuchane rozmowy:)
Doceniam to co mam gdy słyszę jak ludzie się do siebie odzywają. Czasem widzę pary i wiem,że łączy je tylko dziecko i obowiązki.Burczą do siebie,nie okazują sobie szacunku.I wiem,że mam szczęście bo mam przy sobie człowieka,który jest moim najlepszym przyjacielem.
Nawet gdy się kłócimy nie przekraczamy pewnych granic.Nie obrażamy i nie bluzgamy.
Momenty gdy wszystko jest tak jak powinno.
Czuję spokój taki po burzy.
Wiedziałam,że to się skończy.
Dziekuję sobie,że dałam radę i jestem w tym miejscu niepokonana.Poturbowana ale mądrzejsza i silniejsza.
Jutro ostatni dzień.
Ma być ładna pogoda.
Oby nie było czerwonej flagi;)
Pozdrawiam Tangerina;)


















