6/05/2026

Dobry czas

W końcu kupiliśmy bilety do Szwecji.
Łatwo nie było.Wybraliśmy najdłuższą ale najmniej skomplikowaną opcję.Autobus plus prom.Jakies 20h jazdy.
Bazę mamy pod Sztokholmem.Wynajęliśmy domek na 2 tygodnie. Miejscowość z całą bazą jeśli chodzi o sklepy i komunikację.
Teściowa zostanie z psami.Mam nadzieję, że nie zwariuje;)
Wyruszamy na początku lipca.W sierpniu jadę sama na tydzień nad morze.Wzięłam sobie 4 tygodnie urlopu i zamierzam odpocząć.

Sparta zezarła wszystkie koce,posłania i poduszki jakie miała w klatce.Wybebeszyła wypełnienia.
Ten gamoń nie zamierza dorosnąć.
Jej przepoczwarzanie miało się zakończyć w kwietniu,tymczasem mamy czerwiec i się nie zanosi.
Nie można jej zostawić samej bez nadzoru bo zaraz coś wpieprzy.
Wojny nie ustały.Są dni, że znajduję pukle sierści tak się gryzą.Ona jest jak młodsza siostra.Łazi za tobą i wkurza.Ale są też miłe momenty.Kiedy położy się koło mnie albo położy mi na kolanach pysk i patrzy w oczy;)

Leki dzialają.Chociaż może za bardzo;)
Jestem spokojna jak nigdy.
Czasem mąż mnie pyta czy dobrze się czuję bo już nie latam z ogniem w tyłku.

Nigdy nie przypuszczałam,że moja pasja stanie się źródłem dodatkowych zarobków.
Sprzedaję bizuterię wśród znajomych.Dziewczyny motywują mnie do działania i dzięki nim się rozwijam.
Zaczynałam od bransoletek,a teraz robię też naszyjniki,korale i pierścionki.
Jara mnie to tym bardziej, że ktoś to chce nosić:)
Potrafię godzinami w tym grzebać.
To jest dobry czas.Niech trwa!



Pozdrawiam Tangerina;)

5/29/2026

Koniec spotkań z terapeutką

Dziś ukończyłam terapię.
Mam jeszcze 5 spotkań gdybym była w potrzebie.
Dobrze jest wiedzieć,że mogę wrócić gdyby się coś działo.
Czuję, że w końcu mam dobrze dobrane leki.
Od niedzieli biorę dwie tabletki zamiast jednej.
Zmniejszył się niepokój i to moje wewnętrzne bycie w trybie nieustannego czuwania,rozedrgania.
Jest większy spokój,nie ma już gonitwy myśli i katastroficznych scenariuszy.
Nie wiem czy to efekt terapii czy tabletek ale to nieważne.
Czuję się dobrze i to jest najważniejsze.

Pozdrawiam Tangerina;)

5/24/2026

Bez ciśnienia

Lenistwa ciąg dalszy.
Dziś postanowiliśmy również nie ruszać się z miejsca.
Bez ciśnienia.
Brzuch daje mi niemiłosiernie w kość.
Mam wrażenie jakby ktoś mi go pompował i zaraz miał eksplodować.Czuję się jak piłka plażowa.
Moje jelita nie uznają odstępstw.

Cudnie jest wyjść rano z kawą na taras i mieć widok na Karkonosze.
Na polanie znowu pasły się konie.
Pogoda cudna!


Pozdrawiam Tangerina;)
Ten widok

5/23/2026

Ten widok

Tu jest tak pięknie i spokojnie, że nie chce się nigdzie iść.
Nie miałam ochoty na towarzystwo,wędrowanie i szum,chciałam dziś nacieszyć się ciszą i widokiem.
Pogoda dopisuje.Jest słonecznie i ciepło.
Już wiem skąd wzięły się końskie kupy.
Zagadka rozwiazana.
Obok jest stadnina i konie pasły się pod naszym oknem.
Kuzyn i Sparta mają szlaban.
Koledzy Ozy i Marley podchodzą pod okno.
Dziś brzuch mi wyjątkowo dokucza.












Pozdrawiam Tangerina;)
Urodzinowo

5/22/2026

Urodzinowo

Jesteśmy już w górach.
Zaliczyliśmy dwa punkty obowiązkowe.
Burgery w Burger Station - najlepsze burgery wege i frytki z batatów jakie jadłam przy PKP w  Jeleniej i kawę w Galeria Cafe na rynku.

Kuzyn postanowił urodzinowo wytaplać się w końskim łajnie.Sparta mimo tabletki wymiotowała.
Poza tym jest super:):)



Pozdrawiam Tangerina;)
Copyright © Enjoy the little things , Blogger