10/13/2026

Furia


Dziś w drodze na diagnozę wstepną ADHD prawie wyciągnęłam typa z samochodu.
Chciałam zmienić pas,a on zwyczajnie po chamsku mnie nie wpuścił przez co musiałam jechać inną droga i prawie spóźniłam się na spotkanie.
Stanęliśmy na czerwonym i wystartowałam do niego.
Nigdy w życiu tego nie robiłam.
Sama byłam chyba zszokowana swoją reakcją ale koszmarnie mu na wymyślałam.
Z drugiej strony wystartował mój mąż i na szczęście była to strona pasażera.Kierowcą był jakiś dzieciak.
Dobrze,że nie trafiłam na świra bo mogłam kiepsko skończyć.
Zawsze było to dla mnie zachowanie patologiczne i nie do przyjęcia.Dziś emocje eksplodowały i dałam się ponieść.
Jak widać ta diagnoza jest mi chyba bardzo potrzebna.
Kolejna wizyta w poniedziałek z testem Diva.

Mamy dziś 8 rocznicę ślubu.Pięknie się zaczęła.

U męża zdiagnozowano kilka tygodni temu poszerzoną aortę i niedomykalność zastawki aortalnej.W sumie cały wrzesień spędziliśmy na wizytach lekarskich.
Ma też wysoki cholesterol.
Kardiolog stwierdziła,że te problemy mogą wynikać z obciążenia chorobami w rodzinie,a tu mamy nowotwory u zawały.
Poszerzenie aorty zwiększa prawdopodobieństwo tętniaka.
Tak więc zaliczamy kolejne diagnozy bez konkretnego pomysły na leczenie.
Po powrocie ze Szwecji mąż jeszcze nie wrócił do pracy i w sumie nie wiadomo kiedy wróci 

U mnie poza dzisiejszym napadem na człowieka stabilnie;)
Z pomocą dietetyczki wychodzę z diety niskofermentującej.
Już nie pamiętam kiedy czułam się tak dobrze.
Dietetyczka poleciła mi jeść wszystko!
Wprowadziłam babkę jajowatą,ograniczyłam tłuste produkty i probiotyk Sanprobi IBS.
Czuję,że znalazłam się pod dobrą opieką i wychodzę na prostą.

Jutro mam radę,a po niej jadę z mężem w góry do niedzieli.Żyję tym wyjazdem bo w górach teraz musi być pięknie! Jesień w pełnej krasie.

Jakoś nie mogłam zebrać się na pisanie.
Generalnie wrzesień w pracy to trudny i obciążający czas.Zdążyłm się już rozchorować i stracić głos.
Staram się zadbać o zdrowie fizyczne i psychiczne.
Może w końcu dowiem się co się że mną dzieje.

Pozdrawiam Tangerina;)

9/10/2026

Przerwa

Małe zawirowania życiowe sprawiły,że zapomniałam zapłacić za domenę,więc blog był tymczasowo niedostępny.
Pojawiły się kolejne problemy zdrowotne i mojego męża.Rezonans ujawnił sporą bliznę po kolejnym udarze.Jakiś czas temu mąż upadł bo zrobiło mu się słabo może to był ten udar.Robi się poważnie.
Do tego wrócił dziwny głos i w zasadzie od tego się zaczęła diagnostyka.Przez ostatnie tygodnie zaliczyliśmy laryngologa,kardiologa,neurologa.
Udało nam się zrobić rezonans, który na szczęście nie ujawnił guza w mózgu.
Mamy garść skierowań na rozmaite badania.
Założyli mu holtera.
Wczoraj mąż pojechał do Poznania bo ma pilne skierowanie na oddział laryngologi i foniatrii.
Zna to miejsce doskonale.
Z jego psychiką też dobrze nie jest i się nie dziwię bo ciągle pojawiają się kolejne problemy.
Szukamy przyczyny i staramy się nie panikować ale udary i młodego mężczyzny to poważna sprawa.

Zostałam sama z psami.
Zrą się i walczą.
Sparta nadaj wojuje i szczeka.
Nie zamykamy jej już na noc i myślałam,że będzie lepiej ale niestety to nie pomogło.
Rano jest pobudzona i szczekająca co jest mega męczące.
Postaram się nadrabiać braki blogowe.

Dobrego dnia!

Pozdrawiam Tangerina;)

8/19/2026

Gastroskopia

Nigdy więcej!
Jestem po zabiegu.Koszmarny!
To chyba najbardziej nieprzyjemny zabieg jaki miałam.
Znieczulenie puściło i boli mnie przełyk i żołądek.
Nie ma dramatu bo wyszło niewielkie zapalenie żołądka i objawy refluksu.
Nie mam pojęcia czy to ma wpływ na przyswajalność żelaza.Zobaczymy jak skończę przyjmować Feropleks.
Teraz muszę umówić się do lekarza pierwszego kontaktu po receptę na leki.


Niezły cyrk wyszedł z tym badaniem.
Badanie miałam mieć o 12 30.
Potwierdziłam zabieg i usiadłam pod drzwiami z napisem endoskopowe badanie górnego odcinka przewodu pokarmowego.
Ktoś wchodził i wychodził,a mnie nikt nie wolał.
Zdziwiło mnie to ale pomyślałam,że jest jakaś obsuwa.
Ok 12.50 z drugiego końca korytarza woła mnie jakaś kobieta i pyta o nazwisko.Pyta mnie dlaczego siedzę pod tamtą salą i informuje,że lekarz już wyszedł bo ona sprawdzała czy ktoś czeka na zabieg i nikogo nie widziała.No ładnie.Wizja czekania na kolejny termin mnie złamała.Cały dzień bez jedzenia i picia.
Byłam wkurzona bo nikt nie pokierował mnie i nie poinformował gdzie mam czekać.
Babka chyba się zestresowała bo kazała mi poczekać.
Mój mąż już był gotowy postawić na nogi cały szpital.
Ściągnęli lekarza z oddziału,który przeprowadził zabieg.Potem okazało się ,że to lekarz chorób wewnętrznych.Dobrze,że nie stomatolog;)
Lekarz opisał mi całe badanie i przeprowadził je mówiąc co robi i kiedy będzie najbardziej nieprzyjemnie;)Nieprzyjemnie było podczas całego badania i następnym razem biorę to w sedacji.
Zjeść i napić się mogłam dopiero po wg od zabiegu.
Cieszę się,że mam ten koszmar za sobą i że nie ma się czym denerwować.
Wczoraj byłam u super dietetyczki ale to temat na następny post;)


Pozdrawiam Tangerina;)
Czas zadbać o zdrowie

8/14/2026

Czas zadbać o zdrowie

Jestem po wizycie u lekarza.
Okazuje się,że mogę mieć anemię utajoną 
Mimo całkiem niezłych wyników mam objawy anemii.
Moje zawroty głowy i osłabienie to może być efekt obfitych miesiaczek.
Tak sobie myślę,że nad morzem moje osłabienie i zawroty głowy mogły wynikać z tego,że byłam w trakcie okresu.
Dostałam receptę na żelazo w płynie.
Trochę się boję,że wywoła bóle brzucha,a tego mam już dosyć.
Mam pić co drugi dzień na czczo.
Wczoraj dostałam plamienia.
Tydzień temu skończył mi się okres.
Może ta menopauza też się skrada.
Umówiłam się do gina.

Na głowie mam małego guza,który zdaniem mojej fryzjerki rośnie.
Zatem umówiłam się też do chirurga onkologa;)
Podejrzewam,że to tłuszczak ale chciałabym go usunąć.


Znalazłam w internecie sensowną dietetyczkę.
Jestem już zmęczona nawracającymi objawami sibo i ibs.Pogubiłam się w tym co mam jeść,a jak widać doszła jeszcze niedokrwistość i kolejne objawy braku równowagi w organizmie.
Kobieta specjalizuje się w diecie wege, pomaga przy zaburzeniach związanych z sibo,imo i ibs.
Przekonało mnie to,że przygotowuje plan żywienia nie dietę.Nie potrzebuje kolejnej diety tylko konkretnych zaleceń i wskazówek.
We wtorek umówiłam się na wizytę,a w środę mam gastroskopię.
Póki mam jeszcze w miarę luźno w pracy chce zająć się zdrowiem.Czeka mnie potem mnóstwo pracy.
Początek roku to jest Armagedon.

Zatem nadchodzące dni będą naszpikowane wizytami u specjalistów;)

Nie ma to jak zeżreć swoje i zająć legowisko Kuzyna.






Spadnie coś z blatu czy nie;)





Pozdrawiam Tangerina;)


Żegnaj morze na rok

8/11/2026

Żegnaj morze na rok

Jestem w domu cała i zdrowa.
Dziekuję sobie,że udało mi się bezpiecznie wrócić do mojej ekipy;)
Wracałam 7,5h.Oczywiscie po drodze zaczęła się dyskoteka i włączyło mi się kilka kontrolek.
Miałam stresa czy auto mi zaraz nie stanie ale okazało się,że to chyba kwestia temperatury bo w domu wszystko poznikało;)

Sparta skakała jak szurnięta gdy mnie zobaczyła.
Super jest wracać gdy ktoś się cieszy na mój widok.
To był dobry czas,super pogoda i udany urlop.
Wróciłam do pracy.
W niedzielę przed wyjazdem poszłam na kawę do Zielonej Werandy.Rozmawialam z żoną menadżera o tym fantastycznym miejscu i młodzieży,która tam pracuje.Dzieciaki potrafią wyciagnać nawet 20tyś za sezon.Super sprawa bo mają na swoje wydatki.
Kobieta ma 4 córki,z których dwie tam pracują.
Młodzież jest super.Chce im się popracować i robią to świetnie.Tam czasem było tyle ludzi,a oni to genialnie ogarniali.Poza tym mają świetne ciasta i najlepszą flat white jaką piłam!

Pani Halinka zaprosiła nas za rok z psami;)
Chyba się skusimy;)




Jak wyjeżdżałam była biała flaga.
Kusiło mnie ale nie miałam już przy sobie stroju.
Morze było spokojne jak moja głowa;)





Pozdrawiam Tangerina;)
Copyright © Enjoy the little things , Blogger