Trosa

7/16/2026

Trosa

Plany się zmieniają;)
Mieliśmy być dziś w innym miejscu ale mój mąż znalazł to fantastyczne miejsce.
Trosa!
Jakieś 70km od Sztokholmu.
Wszystkie nasze wycieczki kręcą się wokół Sztokholmu.Obwodnicę Sztokholmu znam już na pamięć:)

Trosa to cudowne,miniaturowe miasteczko z uroczymi domkami w pastelowych i czerwonych kolorach.
W centrum znajdują się klimatyczne sklepiki z różnościami,maleńki ratusz i zabytkowy mostek.
I takie miejsca uwielbiam!
Przede wszystkim slow.Nikt nie pędzi i mnie nie traktuje.Nikt nie włazi pod nogi z telefonem.
Słyszeliśmy nawet polski język.
Zjedliśmy oczywiście pyszną bułę z cynamonem,ja wybrałam z kardamonem.Wcięłam też czekoladową kulkę w wiórkach kokosowych.To moje kolejne smakowe odkrycie w Szwecji.Te kulki są fantastyczne!
Przy kawiarni bezpłatny parking.
Przyjemnie było pić kawę nad klimatycznym kanałem i podziwiać domki jak z bajki.
To kolejna piękna miejscowość,którą dane nam było odwiedzić.













Przejażdżka ciuchcią była bezpłatna.




















Takie miejsca miło fotografować.

Był pomysł żeby jutro odwiedzić rezerwat danieli.
Przemyślałam temat i jednak wolę zostać w domu.
Chciałabym poleżeć na plaży,popływać i odpocząć od zwiedzania:)
W sobotę wyjeżdżamy i muszę przygotować się na długie godziny na kółkiem.Wieczorem będziemy już w Ystad.
Dziś padłam jak placek.Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.Było też gorąco bo 30st.
Jutro chcę spędzić dzień na lajcie,spakować się i obserwować ludzi.
Nawet nie otworzyłam książki.
Życie jest o wiele ciekawsze..

Oczywiście była też buła i kula na wynos:)






Pozdrawiam Tangerina;)
Sztokholm

7/15/2026

Sztokholm

Sztokholm mnie wykończył.
Dziś utwierdziłam się w przekonaniu, że zwiedzanie dużych miast to nie moja bajka.
Tłumy,hałas,ilość bodźców jest dla mnie zabójcza.Bałam się zatrzymać żeby mnie nikt nie zdeptał.
Miasto jest piękne ale na pewno nie do obejrzenia w jeden dzień.
My zaczęliśmy od lumpeksu.Zostawiliśmy w nim ok 300zł,na parking wydaliśmy ok 35 zł ale to tylko na czas zakupów w lumpie.
Jak dla mnie, wiedząc że mogę w Polsce kupić w lumpeksie za grosze ceny były wysokie ale cel szczytny.Dochód ze sprzedaży w tym lumpie idzie na pomoc potrzebującym.Super sprawa!
Udało mi się znaleźć ciekawe spodnie zaprojektowane w Szwecji z metką - szarawary.Kupilismy też trochę rzeczy na sprzedaż i bibelotów z ceramiki.
Kupiłam dla siebie wieszak na klucze,który u mnie będzie robił za wieszak na naszyjniki:)

Lumpeks Myrorna 



Kolejnym przystankiem była kawiarnia,w której serwują najlepsze Kanenbullen w Sztokholmie - Fabriqe.




Pyszna kawa i bułeczki oraz miła obsługa.
Zostawiliśmy auto na 6h i zapłaciliśmy jakieś 60zł.
Więc już mamy jakieś 100zł za sam parking.
Wiedzieliśmy,że w Sztokholmie będzie drogo i drogo było;)
Za wege obiad zapłaciliśmy ok 120zł od osoby.
Trudno nam tu zjeść coś sensownego.
Żywimy się głowie w sieciówkach z burgerami bo w małych miasteczkach nie możemy znaleźć nic wegetariańskiego.
W Sztokholmie może jest łatwiej ale drożej;)
Obiad zjedliśmy w Verte.
Obiad skłdał się z klopsików,tłuczonych ziemniaków,sosu,marynowanych ogórków i żurawiny.
Był pyszny.Generalnie to miejsce gdzie tradycyjne szwedzkie potrawy podawane  są w wersji wege.Polecam to miejsce.

Było bardzo ciepło bo 28st.Zwiedzaliśmy w pełnym słońcu. Zdjęcia nie wyszły za dobre.Zupełnie nie oddają piękna tego miasta.
Jak dla mnie za dużo wszystkiego i za mało czasu.
Kocham Szwecję za ilość ławek wszelakich.
Gdzie się nie obejrzysz ławka.
W Polsce zemdlejesz,a ławki nie uświadczysz.
Tu ławki są na każdym kroku.
Długie,krótkie jakie chcesz:)

Archipelag składa się z 24 tysięcy wysp i mnóstwa mostów.
Trudno w to uwierzyć!
Sztokholm to jedna wielka skała.
Czekaliśmy dziś na światłach bo opuszczali właśnie jeden z mostów.
Zza kierownicy niestety widać niewiele bo trzeba być skupionym na drodze.Moj mąż ma jakby luksusowo;)

Przy wjeździe do Sztokholmu skalę ściany robią wrażenie.
Miałam małego stresa czy dam radę przejechać przez centrum ale sobie poradziłam.
Jestem z siebie naprawdę dumna.
Mogę jechać na koniec świata!:)


















Stare Miasto




Księgarnia z fantastyką



Najwęższa uliczka w Szwecji.Ma 90cm szerokości.






Księgarnia z kryminałami;)





Ogrody królewskie
Dzieciaki kąpały się w fontannie;)







To też jakiś sposób na zwiedzanie;)



Miejsce gdzie jedliśmy obiad 




Tymi schodami uciekał morderca Palmego



Miejsce zabójstwa Olofa Palmego,premiera Szwecji


Niestety stacja metra,która jest swoistym dziełem sztuki zamknięta:(
Może innym razem...



Moja zdobycz z lumpa.
Cena jakieś 29 koron.Znalazlam też drugi dla męża:)


Oczywiście są też inne suveniry ale może pojawią się w innym poście;)

Generalnie w Sztokholmie jest już jak wszędzie.
Telefonoza i dużo sztuczności.
Kobiety są już zrobione,a nastolatki grzeją telefony.
Zdecydowanie wolę zadupia i surową naturę:)
No i tu jest faktycznie drogo.
Widzieliśmy rodzinę,która wczoraj spotkaliśmy w Tyrescie;)Świat jest mały.
Trójka dzieci i psy!Szacun!Czesi.

Do jutra!


Copyright © Enjoy the little things , Blogger