8/06/2026
Czasem słońce,czasem deszcz
Obudziła mnie ulewa.
Po południu
Myślę sobie ok,dzisiaj sobie odpocznę od słońca.Okazalo się,że wczorajsze zawroty głowy to zwyczajny udar słoneczny.
Mdłości,zawroty i ból głowy,odwodnienie.
Przestraszyłam się bo do późnych godzin wieczornych mnie trzymało.
Niby nie było mocnego słońca i upału ale brak czapki i wody mnie załatwił,mimo że ciągle siedziałam w wodzie i się schładzałam.
Mój mąż się dzisiaj przewrocił.Mówił,że tak mu zawirowało w głowie, że padł.We Wrocławiu prawie 40 st.
Uważajcie na siebie.
Upały dają nam się we znaki.
Tu co prawda jest przyjemnie bo ok 20 st ale jak widać i takie temp.mogą nas załatwić.
Od 9.00 przestało padać.Ubrałam strój i stwierdziłam,że słońce nie jest mi potrzebne do pływania.Wzięłam kurtkę w razie ulewy i poszłam na plażę.Trochę po pływałam i postanowiłam coś przekasić.
Z jedzeniem mam problem.Wszedzie kolejki i mały wybór dań bezmięsnych.Powtórka z zeszłego roku.
Zapiekanki,frytki,pizza,pierogi i placki.
O odżywiany mogę zapomnieć.Będę jadła.
Ok 14.00 słońce zaczęło wychodzić i wróciłam na plażę.
Dziś już czapka na głowie i woda.
Morze było spokojne i ciepłe.
Podobno jest pełno meduz ale żadnej nie widziałam.
Szczęśliwa,że wymoczyłam dupę wróciłam ok 18.00 do domu.
Stwierdziłam,że ten wyjazd będzie raczej ubogi w fotografie.Nie jestem typem romantyczki spacerującej w świetle zachodzącego słońca.Wykapac się,poleżeć,wykąpać się i powtórzyć;)
Jak już wrócę do bazy zalegam jak orka na łożu i zachodu raczej nie doświadczę;)
Moje zdjęcia z dzisiaj;)
Będzie nudno:):)
Do południa








