Algo

7/17/2026

Algo

Żeby nie było tak kolorowo..
Rano zbieramy się na plażę.
Jesteśmy już ubrani,a mój mąż mówi co do licha!?
Dostał maila z Scandiline z informacją,że bardzo się cieszą z naszej jutrzejszej obecności na promie.
Tylko,że my mamy wracać w niedzielę.
Okazało się,że zanim zaplanowaliśmy postój w Ystad zaplanowaliśmy powrót w sobotę.
I weź to teraz odkrecaj;)
Postanowiłam pójść na plażę żeby nie wkurzać dodatkowo kierownika podróży.
Dotarł do mnie po pół godzinie.
Udało mu się jakoś przebukować bilet na niedzielę z dopłatą 30 euro.Ja już nastawiłam się na to,że trzeba będzie kupić nowy bilet i byłam już spokojna.
Po co się wkurzać skoro temat jest do rozwiązania?

Spędziliśmy super dzień na plaży.
Nie pamiętam kiedy tyle pływałam.
Woda cieplutko jak zupa.
Rozłożyliśmy się na skałach.Fajne jest to,że można leżeć sobie na trawie,na piasku lub na skałach.
Przynajmniej człowiek nie jest za panierowany jak ryba w piachu.

Powoli się pakujemy.
Ok 8.00 rano lecimy na Ystad.Czeka nas ok 7h podróż autem.
Czas tu spędzony naładował mnie dobrą energią.
Odpoczęłam jak nigdy.Udało mi się zresetować.
Nie przeczytałam nawet pół strony książki bo wszystko tu mnie tak jara,że wolę obserwować niż czytać.
Odżyłam!
Dostałam wiatru w żagle.Chcę iść do przodu i nie oglądać się za siebie.Jestem nienasycona tego co się teraz dzieje w moim życiu.
Przetrwałam.Dziekuję sobie,że dałam radę i wytrzymałam tych kilka koszmarnych lat.
Dotarłam do miejsca o którym marzyłam.
W głowie spokój w sercu też.



Gdy wracaliśmy z plaży widzieliśmy dwa urocze Jelonki.Niedawno jeden prawie wpadł mi pod koła.
Na szczęście zwrócił.


Kot chciał zrobić nam włam do chaty ale jak wiadomo nie przepadam za kotami,więc nie miał szans na mizianie.




Wpisałam się do książki pamiątkowej w chatce.
Napisałam po polsku.Mam nadzieję,że rozszyfrują moje gryzmoły:)
Żegnaj Algo!
Było fantastycznie!







Pozdrawiam Tangerina;)
Trosa

7/16/2026

Trosa

Plany się zmieniają;)
Mieliśmy być dziś w innym miejscu ale mój mąż znalazł to fantastyczne miejsce.
Trosa!
Jakieś 70km od Sztokholmu.
Wszystkie nasze wycieczki kręcą się wokół Sztokholmu.Obwodnicę Sztokholmu znam już na pamięć:)

Trosa to cudowne,miniaturowe miasteczko z uroczymi domkami w pastelowych i czerwonych kolorach.
W centrum znajdują się klimatyczne sklepiki z różnościami,maleńki ratusz i zabytkowy mostek.
I takie miejsca uwielbiam!
Przede wszystkim slow.Nikt nie pędzi i mnie nie traktuje.Nikt nie włazi pod nogi z telefonem.
Słyszeliśmy nawet polski język.
Zjedliśmy oczywiście pyszną bułę z cynamonem,ja wybrałam z kardamonem.Wcięłam też czekoladową kulkę w wiórkach kokosowych.To moje kolejne smakowe odkrycie w Szwecji.Te kulki są fantastyczne!
Przy kawiarni bezpłatny parking.
Przyjemnie było pić kawę nad klimatycznym kanałem i podziwiać domki jak z bajki.
To kolejna piękna miejscowość,którą dane nam było odwiedzić.













Przejażdżka ciuchcią była bezpłatna.




















Takie miejsca miło fotografować.

Był pomysł żeby jutro odwiedzić rezerwat danieli.
Przemyślałam temat i jednak wolę zostać w domu.
Chciałabym poleżeć na plaży,popływać i odpocząć od zwiedzania:)
W sobotę wyjeżdżamy i muszę przygotować się na długie godziny na kółkiem.Wieczorem będziemy już w Ystad.
Dziś padłam jak placek.Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.Było też gorąco bo 30st.
Jutro chcę spędzić dzień na lajcie,spakować się i obserwować ludzi.
Nawet nie otworzyłam książki.
Życie jest o wiele ciekawsze..

Oczywiście była też buła i kula na wynos:)






Pozdrawiam Tangerina;)
Sztokholm

7/15/2026

Sztokholm

Sztokholm mnie wykończył.
Dziś utwierdziłam się w przekonaniu, że zwiedzanie dużych miast to nie moja bajka.
Tłumy,hałas,ilość bodźców jest dla mnie zabójcza.Bałam się zatrzymać żeby mnie nikt nie zdeptał.
Miasto jest piękne ale na pewno nie do obejrzenia w jeden dzień.
My zaczęliśmy od lumpeksu.Zostawiliśmy w nim ok 300zł,na parking wydaliśmy ok 35 zł ale to tylko na czas zakupów w lumpie.
Jak dla mnie, wiedząc że mogę w Polsce kupić w lumpeksie za grosze ceny były wysokie ale cel szczytny.Dochód ze sprzedaży w tym lumpie idzie na pomoc potrzebującym.Super sprawa!
Udało mi się znaleźć ciekawe spodnie zaprojektowane w Szwecji z metką - szarawary.Kupilismy też trochę rzeczy na sprzedaż i bibelotów z ceramiki.
Kupiłam dla siebie wieszak na klucze,który u mnie będzie robił za wieszak na naszyjniki:)

Lumpeks Myrorna 



Kolejnym przystankiem była kawiarnia,w której serwują najlepsze Kanenbullen w Sztokholmie - Fabriqe.




Pyszna kawa i bułeczki oraz miła obsługa.
Zostawiliśmy auto na 6h i zapłaciliśmy jakieś 60zł.
Więc już mamy jakieś 100zł za sam parking.
Wiedzieliśmy,że w Sztokholmie będzie drogo i drogo było;)
Za wege obiad zapłaciliśmy ok 120zł od osoby.
Trudno nam tu zjeść coś sensownego.
Żywimy się głowie w sieciówkach z burgerami bo w małych miasteczkach nie możemy znaleźć nic wegetariańskiego.
W Sztokholmie może jest łatwiej ale drożej;)
Obiad zjedliśmy w Verte.
Obiad skłdał się z klopsików,tłuczonych ziemniaków,sosu,marynowanych ogórków i żurawiny.
Był pyszny.Generalnie to miejsce gdzie tradycyjne szwedzkie potrawy podawane  są w wersji wege.Polecam to miejsce.

Było bardzo ciepło bo 28st.Zwiedzaliśmy w pełnym słońcu. Zdjęcia nie wyszły za dobre.Zupełnie nie oddają piękna tego miasta.
Jak dla mnie za dużo wszystkiego i za mało czasu.
Kocham Szwecję za ilość ławek wszelakich.
Gdzie się nie obejrzysz ławka.
W Polsce zemdlejesz,a ławki nie uświadczysz.
Tu ławki są na każdym kroku.
Długie,krótkie jakie chcesz:)

Archipelag składa się z 24 tysięcy wysp i mnóstwa mostów.
Trudno w to uwierzyć!
Sztokholm to jedna wielka skała.
Czekaliśmy dziś na światłach bo opuszczali właśnie jeden z mostów.
Zza kierownicy niestety widać niewiele bo trzeba być skupionym na drodze.Moj mąż ma jakby luksusowo;)

Przy wjeździe do Sztokholmu skalę ściany robią wrażenie.
Miałam małego stresa czy dam radę przejechać przez centrum ale sobie poradziłam.
Jestem z siebie naprawdę dumna.
Mogę jechać na koniec świata!:)


















Stare Miasto




Księgarnia z fantastyką



Najwęższa uliczka w Szwecji.Ma 90cm szerokości.






Księgarnia z kryminałami;)





Ogrody królewskie
Dzieciaki kąpały się w fontannie;)







To też jakiś sposób na zwiedzanie;)



Miejsce gdzie jedliśmy obiad 




Tymi schodami uciekał morderca Palmego



Miejsce zabójstwa Olofa Palmego,premiera Szwecji


Niestety stacja metra,która jest swoistym dziełem sztuki zamknięta:(
Może innym razem...



Moja zdobycz z lumpa.
Cena jakieś 29 koron.Znalazlam też drugi dla męża:)


Oczywiście są też inne suveniry ale może pojawią się w innym poście;)

Generalnie w Sztokholmie jest już jak wszędzie.
Telefonoza i dużo sztuczności.
Kobiety są już zrobione,a nastolatki grzeją telefony.
Zdecydowanie wolę zadupia i surową naturę:)
No i tu jest faktycznie drogo.
Widzieliśmy rodzinę,która wczoraj spotkaliśmy w Tyrescie;)Świat jest mały.
Trójka dzieci i psy!Szacun!Czesi.

Do jutra!


Copyright © Enjoy the little things , Blogger