Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poczdam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poczdam. Pokaż wszystkie posty
Berlin, Poczdam

8/21/2017

Berlin, Poczdam



Wycieczka była pełna wrażeń!
Na początku okazało się,że zapomniałyśmy zabrać adres brata.
Potem natrafiłyśmy na zamknięte drogi i brak wyznaczonych objazdów po stronie niemieckiej.
Kolejnym psikusem była akcja w lesie.
Po krótkiej przerwie nie mogłam odpalić samochodu ani wyjąć kluczyka ze stacyjki.
Panika!Już myślałam,że zostaniemy w niemieckim lesie na wieki!:)
Telefon do brata i rada: sprawdź na jakim przełożeniu masz wajchę biegów.Trafiony!
Miałam na drive, więc auto ze względów bezpieczeństwa zablokowało stacyjkę.
Kolejna przygoda to zwiecha nawigacji.Kręciłyśmy się po rondzie jak wariatki, prawie jak Grizłoldy na wakacjach.Niemcy musieli mieć niezły ubaw.Baby nie widziały ronda i przyjechały się pokręcić.
Nie było tak źle, tylko dwa kółka hahaha:)

Po drodze jeszcze włączyła się kontrolka silnika ale miałam to już gdzieś.
Pewnie to znowu od paliwa.Już byłam tak zmęczona,że nic by mnie nie dobiło.

Po mozolnej i stresującej podróży dotarłyśmy do Berlina.Byłam nieco wydygana bo tam ruch jak w Tokio.
Jestem z siebie dumna.Nikt mnie nie rozjechał i nawet trafiłyśmy na wskazany adres.

Mały wrzeszczał prawie cały dzień.Mama gaworzyła i momentami łeb mi pękał:)
Chyba jednak widok niemowlaka nie zrobił na mnie wrażenia.

Mieszkają w bardzo przyjemnej dzielnicy.Zielono i cicho.Idealne miejsce na wychowywanie dziecka.

Sobotę i niedzielę spędziliśmy na zwiedzaniu.
To był raczej ekspres po Berlinie.
Miasto ciekawe, multikulturowe ale jak dla mnie za dużo ludzi i za duży chaos.
Nie można dobrze nic obejrzeć bo trzeba patrzeć przed siebie,żeby nikt nie rozdeptał.
Forma zwiedzania samochodowego bardzo mi odpowiadała, dzięki temu mogłyśmy zobaczyć znacznie więcej.
Widziałam najciekawsze dla mnie miejsca - Bramę Brandenburską, Kreuzberg,Reichstag,resztki muru,Pomnik Pomordowanych Żydów,Plac Poczdamski,Kościół pamięci cesarza Wilhelma,wieżę telewizyjną i wiele innych ciekawych miejsc.

Berlin jest ogromny.Chyba przeraziła mnie ta wielkość, ilość ludzi.

Poczdam zostawiliśmy na niedzielę.Pogoda dopisywała.

Brat zauważył,że coś mi wisi pod autem.Okazało się,że pogubiłam obejmy do drążka stabilizatora i prawie ryłam nim po ziemi.Pamiętam,że na Podlasiu S. znalazł tą obejmę pod samochodem ale nie skojarzyliśmy,że to nasza.Tak więc, przejechaliśmy taki szmat drogi z wiszącą rurą.Krawężnik, dziura i zostawiłabym ją na drodze.
Niestety nie udało się tego założyć i musiałam tak wracać do Polski.
Wracałam już mega zestresowana. 
Miałam pełne gacie,że odpadnie ale udało się bezpiecznie dojechać.
Oczywiście znowu natrafiłyśmy na objazdy i wielkie dziury w jezdni.
W domu odetchnęłam z ulgą.
Cztery godziny jazdy!Jakiś koszmar!
Miałam zwidy:D
Mam dosyć jazdy na następnych dziesięć miesięcy!


Copyright © Enjoy the little things , Blogger