10/13/2016
To jest to co kocham!!!
Zajechana ale szczęśliwa:)
Wybawiłam się dziś za ten cały rok:)Cieszę się jak dzieciakom zabawa sprawia przyjemność, jak się cieszą i chcą jeszcze.Są też takie, którym żaden rodzaj zajęć nie odpowiada.Cały czas się nudzą, a co za tym idzie przeszkadzają innym.
Chłopiec mnie dziś pyta, czy za tydzień we wtorek też będą takie zabawy i to jest dla mnie sygnał,że to co robię ma sens.
Jestem typem plastyczno - ruchowym, raczej nieśpiewaczym, chociaż gram na gitarze;)Totalne dno wokalne.Śpiewam tylko w aucie:)Więc albo prowadzę zabawy ruchowe, gry zespołowe albo paćkam się w farbie, coś wycinam i rysuję.
Dzisiaj robiłam to i to.
Rano byłam u neurologa.Jestem bardzo zadowolona.Nie bynajmniej z mojego stanu zdrowia, bo mam wrażenie,że czuję się coraz gorzej.Mam zawroty głowy, bóle migrenowe,kłopoty z koncentracją, bóle szyi.
Koleś mnie zbadał od stóp do głów.Kazał mi sie rozebrać, a ja z posiniaczonym od clexane brzuchem.Pozaglądał w gały,sprawdzał równowagę, odruchy,ponaciskał mięśnie.Jak mnie złapał w okolicach ramion, myślałam,że oszaleję.Od razu poszedł prąd do głowy.
Dał mi skierowanie na mnóstwo zabiegów.Terapię igłami (nie aku), terapię manualną i kinesjotaping. Pierwszy lekarz, który mnie zbadał, nie zaglądając jedynie w oczy, chociaż ten szpitalny, nawet w oczy nie spojrzał;)
Był wkurzony,że zrobili mi po raz kolejny TK.Powiedział,że to Hiroszima!!!Mam już w przeciągu roku nie robić żadnych naświetlań!Od kołnierza podobno tez się już odchodzi.
Pytał czy chcę zwolnienie.Bardzo bym chciała;)ale pozabierali by mi wszystko.
Od ortopedy mam jeszcze kinezyterapię, więc się trochę nazbierało.Jutro zadzwonię do fizjoterapeuty.Dostałam namiar na dobrego specjalistę od urazów sportowych.
Niestety wszystko płatne ale wezmę rachunki i odzyskam z OC sprawcy.
Mam problem z zajęciami z korekcyjnej i nie wiem czy mi ich nie zabiorą.Okazało się,że mogę je robić dopiero ok 17.00 i wątpię czy jakiś rodzić przyprowadzi tak późno dziecko.Świetni koledzy pozabierali nawet popołudniowe grupy.Został mi ochłap i za cholerę nie mogę nic wymyślić. Zaczynam pracę o 11.00, a grupy które dostałam kończą o tej godz. lekcje;/
Wice dyr mnie dopadła i pytała czy się dogadaliśmy bo inaczej moje godziny rozpisze innym.
Nie wiem czy coś z tego będzie. Już się napaliłam.Każdy myśli o sobie i tyle!
Jutro święto.Zgłosiłam się do roboty bo wolę to,niż siedzieć i ładnie się uśmiechać.Mnie osobiście pasował by dzień totalnie wolny od zajęć i nasiadówek!Nie lubię tej całej szkolnej szopki.
I pomyśleć,że chciałam iść do Policji albo do wojska:D, a wylądowałam szkole.Ja, która nie znosiłam szkoły!:):)Miałam zawsze mnóstwo uwag bo biłam się z chłopakami.
Dobrze,że nie skończyłam w szarej garsonce, grubych rajtach, okularach i z francowatym wyrazem twarzy:D