Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zajęcie komornicze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zajęcie komornicze. Pokaż wszystkie posty
Kolejny dubel

8/01/2025

Kolejny dubel



Wiadoma firma sprzedała sobie mój dług i chciała zarobić podwójnie.
Bardzo mi przykro ale nie zarobicie ani złotówki!
Ani wy ani żaden komornik.
Aktualne zajęcie jest dublem poprzedniego. To niewiarygodne!
Nie mam już dla nich litości, zresztą nigdy nie miałam.
Pewnie zajmą mi wrześniową pensję, a odkręcanie tego znowu potrwa.


Miałam pisać już wcześniej ale zapomniałam.
Kopciuszki złożyły kolejne jajka!
Jak byliśmy na Podlasiu chatą opiekowała się teściowa.
Zadzwoniła i powiedziała, że jest jedno jajo!
Wczoraj zajrzałam do gniazda i są trzy pisklaki.
Smacznie sobie spały:)
Starzy latają ciągle z jakimiś muchami i robalami, które jeszcze żyją.
Znowu mam zakaz wstępu na balkon ale za to znowu mogę obserwować te cudowne ptaki.
Dobrze im u nas:)




Pozdrawiam Tangerina;)
Powrót

7/26/2025

Powrót


Nie ma to jak wrócić do domu po 8h za kółkiem i odkryć na koncie kolejne zajęcie na ponad 5 tysięcy.
Nie mam juz sił.
Był płacz,była złość.
Wiem,że po raz kolejny przez to przejdę bo przechodziłam juz kilkanaście razy.
Boję sie,że to nie koniec.
A myślałam,że odpocznę i te wakacje będą inne.
To juz trzecie z zajęciami w tle.
Już mnie to nie zmiata z planszy.
Jest bunt,złość ale sie nie poddam.

Pozdrawiam Tangerina;)
Dobre wiadomości

7/04/2025

Dobre wiadomości

Rozpoczął sie okres urlopowy i wszystko się zatrzymało.Wssystko ruszałam się żółwim tempie ale sie rusza.
Na szczęście moja gehenna dobiega końca. 
Nie chcę już nękać mojego prawnika bo facet ma swoje sprawy,a wiadomo,że moją prowadzi pro bono. 
Jestem mu ogromnie wdzięczna bo podał mi rękę kiedy byłam na dnie i nie widziałam dla siebie ratunku.Bez pieniędzy i nadziei,że to sie kiedyś skończy.
I kończy się!
Mimo,że kolejna komorniczka przełala sobie pieniądze z matki konta,jest światełko w tunelu.
Dokładnie 30 czerwca,co jest niesłychane bo po prawie dwóch miesiącach wiadoma firma wysłala jej wniosek z umorzeniem sprawy.
Podejrzewam,że trafi do niej w tym lub przyszłym tygodniu i zakończy temat.
Dziś jeszcze lepsze wiadomości od mojego prawnika.



Myślałam,że to sie nigdy nie skończy!
Jest szansa,że moje jelita w końcu zaznają spokoju:)

P.s musieliśmy zwrócić karmę.
Nie udało sie anulować zamówienia.
Może to nie był dobry moment na psa..





Pozdrawiam Tangerina;)

4/29/2025

Bez niespodzianek

Adwokat odwiedził dziś kancelarię komorniczą i okazuje sie,że to znowu Tmobile.Komorniczka jest na urlopie ale udało nam się chociaż tyle dowiedzieć.
W sumie trochę odetchnełam.Bałam się,że to jakiś nowy temat.Tu mamy sprawę jasną.
Szkoda tylko,że firma twierdziła ostatnio,że już nic w mojej sprawie nie wypłynie.
Pozlecali zewnętrznym firmom windykacyjnym sprawy i już chyba sami się w tym pogubili.Najważniejsze,że tak naprawdę temat mamy zamknięty.
Oczywiście potrwa to znowu jakiś czas ale mam nadzieję,że krótki bo sprawę mamy umożoną.Dziś dostałam pasek z nadgodzin wolny od zajęć.Może jeszcze pismo nie dotarło do szkoły.
Nie ma mowy o przyjęciu jakiegoś dziadowskiego odszkodowania.Zastanawiam się nad sprawą cywilną.Podpytam adwokata jak to wygląda.
Zostawiam to.
Majówkę mam wolną i teraz myślę o tym by odpocząć.
W czwartek jedziemy do Poznania.

P.s Polecam serial Ludwig na canal+.



Pozdrawiam Tangerina;)

4/27/2025

Nic nie wiem

Gdy dowiedziałam się o nowym zajęciu zrobiło mi się gorąco.
Był taki czas gdy miałam już wolne konta i pensję gdzie ciągle sprawdzałam czy nie ma nic nowego.
Pozwołilam sobie na myśli,że to koniec.
Gdy zobaczyłam czerwona krechę na koncie rozpoczela się karuzela uczuć.
Od złości,wściekłości przez smutek do żalu.
Gdzieś tam w głowie pojawiła się myśl,że już nie mam siły i nie dam rady.
A potem pomyślałam,że nie dam się złamać i postanowiłam olać temat.
Nie dam się znowu wpędzić w czarną rozpacz.Nie mam na to wpływu.Jest człowiek,który ogarnia mi temat i muszę mu zaufać.Nie mogę wszystkiego brać na plecy bo zwyczajnie tego nie gdzwignę.
Adwokat w piątek niczego się nie dowiedział bo kancelaria komornicza w piątek nie pracowała.Wysłałam mu pełnomocnictwo i czekam na informacje.To wszystko co mogę teraz zrobić.
Jestem zabezpieczona finansowo i to daje mi spokój.Zdążyłam jeszcze dostać niezajęty zwrot podatku.Podejrzewam,że pensje znowu mam zajętą.Wytrzymałam tyle,wytrzymam i to.
Już chyba działam na zasadzie automatu.Jest sprawa,trzeba ją rozwiązać i nie dać się złamać.
Oczywiście,że wkurza mnie system i to,że dowiaduje się o takich rzeczach gdy jest już za późno ale jak widać komornik woli zarobić na czynnościach niż działać zgodnie z prawem.Jego obowiazkiem jest ustalić mój adres i za to bierze pieniądze.Już kolejny tego nie robi i jak liczy na to,że nie będzie skargi na jego czynności to się myli.
Mam już doświadczenie udowadnianiu urzędnikom,że nie działają w granicach prawa.Najbradziej wkurzające jest to,że nie ma przepisow które zabezpieczą mnie na przyszłość.Zapowiada się wizja odbijania tego typu piłeczek przez najbliższe lata.
W tym momencie mam zablokowany pesel ale jeśli wypłyną znowu jakieś stare sprawy,a komornicy nie ustalą mojego miejsca zamieszkania,pozostanie mi kolejne odkręcanie podobnych spraw.
Takich spraw jak moja jest mnóstwo.
Kradzież danych,tożsamości,to się dzieje.
Te sprawy zniszczyły moja wiarygodność i zdolność kredytową.Zburzyły moje poczucie bezpieczeństwa,zabrały radość ale mnie nie złamały.Nie dam się i tyle.



Pozdrawiam Tangerina;)

4/23/2025

Bumerang

Mam kolejne zajęcie na koncie na kwotę 4600zł.Nie muszę chyba pisać co się ze mną działo jak to zobaczyłam.
Nazwisko komornika nic mi nie mówi.
Nie wiem co to.
Może jutro uda się czegoś dowiedzieć.

Czułam,że to zbyt piękne.
Jak to się dzieje,że ja nic nie dostaję pocztą po czym jeb i mam już zajęte konta i pensje.
Jestem wkurwiona.
Czuje bezsilność bo po raz kolejny nie mam szansy obrony przed tą bandyterką.
Gdybym chociaż dostała jakieś pismo wzywajace do zapłaty,mogłabym zareagować.
Teraz po raz kolejny muszę ten syf odkręcać.
Nie nacieszyłam się długo wolnością.
Czy moje życie będzie już tak wyglądało?
Czy to będzie nieustanna walka o sprawiedliwość?
Jak ja mam być zdrowa i zdrowieć?

Pozdrawiam Tangerina;)
Kolejna burza

7/04/2023

Kolejna burza




Kiedy myślisz,że wychodzi słońce, zaczyna się kolejna burza.

Rano byłam u psychiatry. Powiedziałam, że najbardziej potrzebowałam tej wizyty dwa tygodnie temu.
Jego diagnoza to ostra reakcja na stres. Zapytał czy chce jakieś leki czy dam sobie radę bez nich.
Nie chciałam nic na stałe, więc przepisał mi hydroksyzynę, którą mam brać gdy poczuję, że nie daję rady.
Popołudniu przydałaby mi się cała fura leków bo zadzwoniła płacowa.
Wychodziłam właśnie z lekcji malarstwa i byłam w dobrym humorze.
Ranek po wizycie u lekarza spędziliśmy nad Odrą, więc dzień zapowiadał się lekko i przyjemnie.

Kolejne zajęcie komornicze wylądowało na biurku płacowej. Gdy do mnie zadzwoniła, czułam, że znowu rozpadam się na kawałki. Komornik obiecał, że wstrzyma się z pismem dopóki nie doniosę mu wyroku sądu. Podobno nie mógł zwlekać, ponieważ wierzyciel naciskał.
Czułam jak miesza się we mnie wściekłość z bezsilnością.
Gdy myślisz, że już wychodzisz na prostą, pojawia się kolejny kamień w plecaku.
Szybko pojechałam do szkoły. Suma całkowita wierzytelności to 13 tysięcy.
Oczywiście kwota główna plus wszystkie składniki postępowania. Telefon do komornika. Chcieliśmy szybko załatwić temat ale niestety pan przyjmuje tylko we wtorki. Kolejny telefon do prawniczki, która napisze nam pismo o niewymagalności długu. Z pismem i wyrokiem sądu jedziemy w przyszły wtorek do komornika.
Ten wysyła papiery firmie, która żąda od nas zaspokojenia długu.
Wydaje Ci się, że jesteś niewinna i nic nie mogą Ci zrobić. Guzik prawda w tym kraju takie rzeczy dzieją się codziennie. Ktoś kradnie Twoją tożsamość, a Ty musisz udowadniać, że to nie Ty nabrałaś chwilówek jak szalona.
W pierwszym odruchu się rozpłakałam, w drugim powiedziałam sobie, że tym razem nie pójdzie im ze mną tak łatwo. Tym razem nie będzie płaczu i użalania się nad sobą. Jestem wściekła i rozszarpałabym kogoś na strzępy. Mam całą teczkę związaną z tą sprawą. Nikt na mnie nic nie ma. Na żadnym dokumencie nie ma mojego podpisu bo nigdy nic nie pożyczałam w parabankach! 
Najbardziej jednak wkurza mnie to, że ja dowiaduje się o takiej sprawie jak już dochodzi do zajęcia bo wysyłają papiery pod adres zameldowania, a nikomu z rodziny nie przekażą poleconego.
Niestety nasza prawniczka jest na urlopie i myśleliśmy, że mamy trochę czasu. Umówiliśmy się z nią na 18 lipca ale okazało się, że nikt nie ma zamiaru czekać. Będziemy musieli skorzystać z pomocy osoby, która ją zastępuje.

    Przejdę to wszystko. 
Czuję, że moja wściekłość przeradza się w siłę i nie dam się złamać po raz kolejny.
Do psychologa oczekuję na liście rezerwowych, więc muszę sobie sama jakoś poradzić.
Dam radę bo mam wokół siebie życzliwe, ciepłe osoby, które nie pozwalają mi się poddać.
Dziękuję, że tu jesteście. Czasem jeden Wasz komentarz sprawia, że się podnoszę.
Leżenie z głową pod kołdrą nic mi nie da.


W razie czego wykupiłam tabletki.
Na pewno nie zrezygnuję z zajęć. Jutro idę na niemiecki i jogging.

Dziewczyny! Dziękuję Wam za wszystko!


Pozdrawiam Tangerina;)

6/07/2023

To nie jest kraj dla chorych ludzi

Wyglada na to,ze Zus w koncu sie nasycił. 
Zdoil mnie na kwotę ok 5 tysięcy.
Nie muszę chyba mówić,że biorąc pod uwagę zarobki nauczyciela i to,że żyjemy tylko z mojej pensji to dla mnie kosmos.
Doliczyli sobie odsetki i koszty egzekucyjne ale to ja,nie urzędnicy którzy popełnili błąd muszę to wszystko odkręcać.Ja muszę pisać milion wniosków o zwrot osobno zadłużenia (którego nie ma),odsetek i całej reszty.
W głowie się to nie mieści!
Wczoraj analizowaliśmy mój pasek i koszty miesieczne składek na Zus to ok 2tys na spółkę z pracodawcą (bez zajęć z ostatnich miesiecy).A później zabierają renty,świadczenia i łaskawie rzucają jakieś ochłapy.W tym kraju żyć się nie da.
W naszej sytuacji nie możemy nic zrobić tylko czekać.Nikt nas nie przeprosi za ten syf.Nikt nie wyśle do mojego pracodawcy informacji,że to pomyłka.
Rozeznaliśmy się w warunkach pracy w Niemczech.Proporcje kosztów utrzymania do zarobków nam odpowiadają.
Warunki zatrudnienia wydają się w porządku.
Jak już wszystko się ułoży..
Zaczynam myśleć już o tym,że etap pracy w szkole chyba będzie trzeba zamknąć definitywnie.Daje sobie rok.

P.s polecam serial Bliskość .Już dawno na żadnym serialu tak nie ryczałam.Ale pewnie tylko ja;)

Pozdrawiam Tangerina;)

5/31/2023

Teoria spiskowa

Zaczynam juz wpadać w paranoję.
Zastanawiam się czy nie dobrali mi się do dupy bo zaczęliśmy pisać wszystkie możliwe skargi do różnych instytucji.
Może to mało prawdopodobne ale terminy dziwnie zbiegły się w czasie.
Mój mąż był dziś u prawniczki.
Na tę chwilę ona może nam wypełnić wnioski o wypłatę środków.Takie wnioski to mamy juz dawno wypelnione.Zaproponowała napisanie pisma do Zusu gdy juz zdobędziemy dokumenty dotyczace sprawy.Winszuje sobie za to 280zl.
Sami możemy sobie takie pismo stworzyć jak już będziemy mieli komplet dokumentów.
Odradziła nam sprawę cywilną bo musielibyśmy pozwać skarb państwa,a takie sprawy ciągną się latami,szanse na odszkodowanie są znikome.
I to mnie chyba załamało.
Instytucja państwowa zniszczyła nam  życie,pozbawila środków do życia,zrobiła z nas dziadów i nie poniesie za to żadnych konsekwencji.
Dziś byłam u płacowej.Czułam się jak złodziej. Dostaje wypłatę w czekach.
Te kobiety naprawdę starają się mi pomóc ale i tak czuję się jak przestępca.
W całym tym syfie trafiam na osoby,które opowiadają mi swoje historie i starają się mnie zrozumieć i pomóc.
Najgorzej,że końca nie widać.
Kolejne wakacje spędzimy pewnie w domu licząc pieniądze na zakupy.

Poczyniliśmy już pewne rozeznanie jeśli chodzi o pracę w Niemczech.
Powoli planujemy życie po.

Pozdrawiam Tangerina;)
Kolejne rewelacje

5/14/2023

Kolejne rewelacje


To był emocjonujący tydzień. Niestety obfitujący w te nieprzyjemne emocje.
Zaraz po majówce odwiedziłam płacową. Mało nie zemdlałam gdy pokazała mi dokumenty otrzymane z Zusu, z których wynikało, że nie płaciłam składek przez cały zeszły rok.
Żołądek związał mi się w węzeł i zrobiło mi się niedobrze.
W domu na spokojnie zalogowałam się na konto i przeanalizowałam wpłaty składek za 2022r.
Okazało się, że zapłaciłam każdą jedną składkę o czym w sumie już wiedziałam od początku.
Oczywiście tradycyjnie wizyta w Zusie. Okazało się, że moje składki trafiły na konto techniczne ZUS-u.
Teraz musimy zatrzymać całą procedurę wnioskiem o przeksięgowanie wpłat.
To jest do nie uwierzenia. Gdyby ktoś obcy opowiedział mi te wszystkie perypetie z tym urzędem chyba bym nie uwierzyła. Ja mam teraz udowadniać, że jestem uczciwa i wywiązałam się ze swoich obowiązków. Czeka mnie kolejna stresująca sytuacja bo póki Zus nie zablokuje procedury ( a ma na to oczywiście 30 dni) płacowa będzie mi zabierać co miesiąc pieniądze z wypłaty, a urząd wjedzie na moje konto bankowe. Tym razem kobieta w urzędzie obiecała szybko załatwić sprawę, a płacowa zaproponowała, że skontaktuje się z Zusem jeśli do końca miesiąca nie uda się wyprostować sprawy.
Nasza ksiegowa złapała się za głowę.
Jak urząd po roku ,nie informując mnie o całej sytuacji wjeżdża mi na pobory.Oni powinni skutecznie dostarczyć mi pismo o postępowaniu,a najpierw pojawić się w firmie i sprawdzić co się dzieje.
Oczywiście złożymy skargę na całe to postępowanie,które przyprawiło mnie prawie o zawał.

Naprawdę czasami trudno mi uwierzyć w to, że to wszystko dzieje się naprawdę.

Kontaktowaliśmy się z prawniczką. Jednak dopóki nie dostaniemy decyzji nie ma na czym sie oprzeć.
Ona powiedziała, że można odwołać się od decyzji, tyle że my żadnej decyzji do tej pory nie mamy.
Jesteśmy zdecydowani na pozew cywilny, tylko musimy się zorientować czy sprawa jest do wygrania.
Jeśli nie, chyba nie będziemy ryzykować.
W tym tygodniu mamy umówić się z tą prawniczką i zastanowić się co dalej.

Dzwoniliśmy do Niku. Okazuje się, że oni nie mogą przeprowadzić kontroli na wniosek obywatela.
Jednak kobieta była na tyle pomocna, że poradziła nam opisać całą sprawę i wysłać im.
Nik ma teczki na poszczególne urzędy. Podobno teczka ZUS-u pęcznieje, więc jest szansa, że w końcu za nich się wezmą. Odradziła nam natomiast pisanie skargi do prezesa ZUS-u bo raczej nie ukarze własnego urzędu. Nie chcę żeby dostało się szeregowym pracownikom bo są zawaleni robotą i nie wyrabiają.
Chcę by dostało się tym wyżej, tym którzy pokazują paluszkiem.

Mój mąż wpadł na pomysł, żeby odwiedzić biuro poselskie Lewicy. Oni jako posłowie mogą złożyć interwencję poselską, a urząd ma 14 dni na odpowiedz. Tak też zrobiliśmy. Dział prawny wystosuje pismo do Zusu z prośbą o wyjaśnienie całej sytuacji i odpowiedzi na pytania zawarte w piśmie.

W tym tygodniu nadal gnębimy kierowniczkę. Nie odpuścimy. Ta kobieta będzie przed nami uciekać ale się nie poddamy. Nie może być tak, że człowiek już 11 miesiąc nie ma środków do życia i zgody na pracę.  Albo w lewo albo w prawo. Jeszcze najbardziej pomocne są szeregowe pracownice bo reszta zachowuje się jakbyśmy byli jakimiś oprawcami.

Mam chwile załamania ale na szczęście są to chwile. Wiem, że musimy to zamknąć, żeby wrócić do normalności.
Pojawił się pomysł emigracji. W sumie to na tę chwilę chcemy wyjechać jak już się sprawy wyprostują.
Za chwilę skończę 4 kierunek studiów, a w perspektywie zarobki niewiele większe od najniższej krajowej. Tak w Polsce traktuje się nauczycieli. Obsługa w szkole zarabia niewiele mniej ode mnie.
Jestem zmęczona pracą ponad etat by zarobić na podstawowe potrzeby.
Kocham swoją pracę ale kocham też  spokojne życie, w którym nie ma miejsca na zastanawianie się jak domknąć budżet.



P.s dzisiaj Inka leżała ze mną na balkonie. Leżałyśmy sobie na podłodze. Próbowała mnie podgryzać, to znów przytulała się do mnie. Boże ile takie rzeczy dają mi radości. Gdyby nie psy..
Gdy się do nich przytulam, wierzę że zaraz to wszystko się skończy.









Pozdrawiam Tangerina;)
To jest wojna

5/03/2023

To jest wojna



Jeszcze chyba nigdy nie cieszyłam się, że majówka się już kończy.
Dni wolne oznaczają dla nas, że nic nie załatwimy.
Teraz sobie myślę, że gdyby nie praca chyba dawno straciłabym zmysły.

Udało mi się przeczytać książkę. Biorąc pod uwagę to co dzieje się w mojej głowie, uważam to za sukces.
Wykąpaliśmy psy i obcięliśmy im pazury, co też uważam za sukces, biorąc pod uwagę jazdę jaką urządził nam Kuzyn.

Emocje uderzają falami. Od złości po smutek i totalny stupor.
Dziś jest najgorzej. Mam poczucie jakiejś totalnej porażki.
Zalała mnie fala wszystkich moich błędnych decyzji.
Wiem, że nic mi to nie da i nie pomoże ale to się dzieje.
Trudno mi uwierzyć w to, że zwaliło nam się na głowę tyle problemów w jednym czasie.
Jeśli to nie kolejna próba, to nie chcę wiedzieć co.
Jak długo jeszcze jestem w stanie tak funkcjonować?
Boję się, że się załamię, a wtedy wszystko runie.
Ile razy jeszcze będę musiała być silna?
Podnosimy się i upadamy.
Zawsze razem.
W zdrowiu i chorobie.

P.s napisaliśmy do dziennikarki Wyborczej. Nasz pierwszy strzał. Jutro zaczynamy wojnę.



Pozdrawiam Tangerina;)

4/30/2023

Dno

Kiedy wydaje Ci sie,ze gorzej byc nie może i nie dasz rady wiecej dźwignąć,komornik wjeżdża Ci na pobory. Myślałam,ze dostanę zawału jak zobaczyłam pasek z wypłaty.
Ale od poczatku.
Mieliśmy wyjechać na majówkę.
Dwa dni wcześniej zadzwoniła właścicielka domu,że po ostatnich gościach nastąpiła awaria wody i pradu.
Ludzie,którzy na codzień ogarniają jej ten domek zaczęli to naprawiać sami i popsuli jeszcze bardziej,więc nasz wyjazd został odwołany.
Oczywiscie byłam załamana bo marzyłam od dawna żeby zasiąść z kawą na tarasie.
To było oczywiście nic w porównaniu z tym co wydarzyło się później.
Otworzyłam sobie pasek z wypłaty na mailu,a kwota pomniejszona o kilka stów zwalila mnie z nóg.
Od razu pomyślałam,że ktos znowu sprzedał moj dług ale telefon do matki mnie załamał.Okazało sie,że z naszego wspólnego konta Zus pobrał sobie 750zl z tytulu zajęcia komorniczego.W sumie zabrali 1400zl.
Pękłam po raz setny.Nie zapłaciłam jednej składki za działalność i napisałam prośbę o zwolnienie z tejże składki.Od stycznia nasza działalność jest zawieszona.
Ten sam Zus który od 10 miesięcy nas wykańcza finansowo,postanowił nad dobić.
To dzięki ten wspaniałej instytucji zamknęliśmy działalność bo nie stać nas było na składki,a teraz oni mają czelność zabierać mi część poborów ,robić mi wstyd w pracy i wchodzić mi na konto.
Ryczałam cały dzień.To przelało czarę goryczy.Już nie tylko my cierpimy.Ta sprawa zaczyna dotykać nasze rodziny,które zmuszone są nam pomagać.
Jak już się pozbierałam postanowiliśmy szukac prawnika.W czwartek tradycyjnie wizyta w Zusie i kontakt z prawniczką,która zajmuje się sprawami związanymi z Zusem.
Postanowiliśmy też pojechać do Sądu pracy i zapytać co możemy zrobić w tej sprawie.
Najgorsze jest to,że nie ma żadnych dokumentów, na których można oprzeć zarzuty.My nie mamy nawet decyzji o przyznaniu świadczenia!
Przepraszam za porównanie ale Zus podcina nam gardło,patrzy jak się wykrwawiamy i wyciąga nam z kieszeni drobne.
To jest skandal!Jedna pieprzona składka jest ściągana w trybie natychmiastowym,a nasza sprawa trwa prawie rok!

Na początku pomysł ze zrzutką wydał mi się niemoralny bo ludzie mają większe problemy ale czuję,  że dochodzimy do ściany i poważnie rozważamy założenie zrzutki.
Póki co ratujemy się Vinted https://www.vinted.pl/member/91249992-aranha78
 i w ten sposób próbujemy utrzymać się na powierzchni.
Ja wiem,że ten koszmar kiedyś się skończy.
Ja im tego nie daruje.Nawet jak nam już wypłaca należności,założymy im sprawę o odszkodowanie.Nie odpuszczę tych koszmarnych miesięcy kiedy oboje płakaliśmy z bezsilnosci.

Ta majówka miała być inna.
Ksiazki,kawką,seriale.
Staram się o tym nie myśleć.


Pozdrawiam Tangerina;)
Copyright © Enjoy the little things , Blogger