niedziela, 27 listopada 2016

My name is Lucy


Przeczytałam za jednym posiedzeniem.Czekała na swoją kolej miesiącami.
Co mnie zaskoczyło?Prosty język.Miałam wrażenie,że czytam zapiski nastolatki.To może być historia każdej z nas..
Książka opowiada o trudnym dzieciństwie pozbawionym ciepła i miłości.
Bohaterka dorastała w biedzie.Dzieci często z niej szydziły.Nie miała koleżanek,a jej podstawowe potrzeby nie były zaspokajane.
Jej matka była bryłą lodu,a z rodzeństwem łączyły ją tylko geny.
Poznajemy ją jako dorosłą kobietę, której choroba jest przyczynkiem do odwiedzin jej matki.
Kobiety próbują rozmawiać, jednak demony przeszłości nie pozwalają przebić się przez mur budowany latami.
- Mamusiu czy Ty mnie kochasz?
Matka potrząsnęła głową i spojrzała przez okno.
- Smutasku,przestań.
- Daj spokój mamo, powiedz mi.
Roześmiałam się i ona też.
Przysiadłam w łóżku i jak dziecko klasnęłam w dłonie.
- Mamo, kochasz mnie, kochasz, kochasz?
Wciąż wyglądając przez okno machnęła ręką.
- Głupia dziewczyna - powiedziała i jeszcze raz potrząsnęła głową.Głupia, głupia dziewczyna.
Opadłam na łóżko i zamknęłam oczy.
 - Mamo mam zamknięte oczy - powiedziałam.
- Lucy przestań natychmiast.
Dosłyszałam wesołość w jej głosie.
- No mamo, zamknęłam oczy
Na moment zapadła cisza.Byłam szczęśliwa.
- Mamo?
- Kiedy zamkniesz oczy
- Kochasz mnie kiedy zamykam oczy?
 - Kiedy zamkniesz oczy.
Przerwałyśmy tę zabawę ale byłam bardzo szczęśliwa..

Podobnie jak bohaterka często liczymy,że jako dorosłe kobiety dostaniemy od rodziców to, czego nie otrzymałyśmy jako dzieci.Zabiegamy o to całe życie.Niestety tego nikt nam już nie da..
Jak często mówimy sobie kocham?Jak często nasze relacje z bliskimi są powierzchowne bo nam się nie chce, bo mamy ważniejsze sprawy..
Dzieciństwa nikt nam już nie wróci..
Przypomina mi sie wczorajsza scena z filmu Sierpień w hrabstwie Osage. Meryl Streep opowiadała jak matka dała jej na gwiazdkę stare buty.
Aż się nie chce wierzyć,że są takie matki, a są..Zazdrosne,które przenoszą swoje nierozwiązane problemy na córki.Często nie chcemy byc jak one.Walczymy z tym przez całe życie.
Pamiętam jak doprowadzało mnie do szału mówione w złości przez matkę:jesteś taka jak ojciec!Wiedziała,że to sprawia mi ból i robiła to z premedytacją.
Nasza rodzina się rozsypała.Dużo wybaczyłam, dużo jeszcze przede mną.Matkę kocham najbardziej na świecie.Zapewniamy siebie o naszej miłości przy każdej okazji.Od ojca nigdy tego nie usłyszałam.Tłumaczyłam sobie,że on tego nie dostał w domu ale wielu nie dostało, a próbuje..
Cały czas ten jeden krok jeszcze przede mną.Mam nadzieję,że nie będzie za poźno..
Pozdrawiam Tangerina;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)