piątek, 30 czerwca 2017

Słodkie nicnierobienie


Załapaliśmy się na akcje bezpłatnego badania dla chłopców;)
Wczoraj zrobiliśmy badania.
Resztę przemyślimy i zostawiamy na jesień.

Jako,że oboje mieliśmy wolne,zrobiliśmy małe rozpoznanie w komisach.
Auta pięknie wyglądają na zdjęciach, na żywo jest gorzej.
Doszłam do wniosku,że nasze 11 letnie auto wygląda lepiej niż niejeden kilkuletni furgon.
Wyjechaliśmy o 9.00, a o 17.00 byliśmy w domu.
Podróż nie obyła się bez niespodzianek.
Udało mi się zatankować 98 zamiast 95.Odkąd jeżdżę nigdy nie odwaliłam takiego numeru.
Na dystrybutorze są zawsze olej, 98 i 95, ewentualnie gaz.
Na tym był tylko 98, więc poleciałam na automacie.Zielone, to zielone i heja!
Nie dość,że drożej to jeszcze źle!:):):)
Mam nadzieję,że nic się nie stanie.Najwyżej coś wybuchnie;)

Tracę powoli nadzieję,że coś kupimy.Najwyżej wywalimy siedzenia z tyłu i jakoś sobie poradzimy.

Dzisiaj oddałam auto do mechanika.Zaczęło coś stukać.Mechanik nowy,świeży, polecony przez koleżankę.Wydaje sie konkretny i uczciwy przede wszystkim, bo po ostatnich obejrzanych przeze mnie odcinkach ,,Będzie Pan zadowolony", jestem przerażona.
Mechanicy tak kręcą szczególnie kobiety,że to aż nie do uwierzenia.
Ten mój poprzedni, nad którym się tak rozpływałam,też chyba nie był uczciwy bo zderzak mam źle założony, reflektory zaczynają się pocić.Nawet nie chcę myśleć ile na mnie zarobił.
Mam nadzieję,że znalazłam dobego blacharza i mechanika bo mam już dosyć.

Dziś wracałam autobusem, potem pieszo i może to głupie ale było cudownie!
Człowiek pędząc bolidem nie zwraca uwagi na to co dzieje się dookoła,na ludzi, na słońce,chmury, szum wiatru.Podobne odczucia miałam spacerując ostatnio przed koncertem.
Idąc z kimś zawsze się gada, a obrazy przesuwają się jak za szybą pociągu.
Gdy idę sama wszystko mnie fascynuje i ciekawi.Zauważam więcej zapachów,barw,dźwięków. 
Obserwuję ludzi, podsłuchuję rozmowy,rozpoznaję zapachy z kawiarni, jadłodajni,cukierni.
Dzięki Bogu za wakacje!Człowiek w końcu może zwolnić i ma czas i siłę by móc cieszyć się życiem!

              W końcu zrobiłam porządek na balkonie i aż przyjemnie zasiąść z kawą i książką.






Pozdrawiam Tangerina;)

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Jestem już wolna.Mogę iść!



Dzisiaj jeszcze musiałam swoje odsiedzieć na radzie (bite cztery godziny) ale perspektywa wolności pozwoliła mi to przetrwać;)
Ogłaszam wszem i wobec,że od dziś zamierzam się lenić na potęgę!

Nowy rok szkolny rozpocznie sie 4 września!Jeszcze tego nie grali.
My niestety wrócimy do pracy nieco wcześniej bo czeka nas huk roboty.

Póki co jestem w błogostanie:)
Czytam i będę czytała bo gonitwa myśli w trakcie roku szkolnego, skutecznie uniemożliwiła mi przeczytanie ostatnio czegokolwiek.
Zakupiona przeze mnie  Inna Dusza w końcu doczekała się strzepnięcia z niej kurzu.Nie mogłam jej odłożyć ani na chwilę.Genialna!Szczegółowe opisy życia w  latach 90 tych spowodowały zalew wspomnień ale samych wartych pamiętania.
Polecam, choć temat jest dość mocny.

Odkryty ostatnio przez nas serial Grace i Frankie!
Fonda wymiata, a wygląda jakby miała ze 40 lat;)

Dwie zaprzyjaźnione pary.
Po latach mężowie przyznają się,że są parą.
Potem jest jeszcze lepiej:)
Polecam!






Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 24 czerwca 2017

Wrażenia z koncertu Tribute to A. Zaucha



Koncert był fantastyczny!!!
Kuba,ah mężczyzna utalentowany,przystojny  zdolny;)
Wzruszenia przeplatały się z radością i błogostanem.
Ostatnio jazzu na żywo słuchałam chyba  na studiach i czułam się jak za starych dobrych czasów.
To było jak balsam, najlepszy krem na zmarszczki żłobione zmęczeniem.
Dawno tak fantastycznie się nie czułam
Niesamowite jest to jak jego twórczość dojrzewała razem z nim.Od Jansona, przez Poluzjantów do wspaniałej, dojrzałej, własnej drogi.
Jestem oczarowana i mogłabym pisać i pisać.
Jego kontakt z publicznością, ta interakcja nic sztucznego i na siłę.
Długaśne improwizacje.Człowiek rozpływał się jak masło latem.
Wróciłam do domu ok 22.30 i gadałam jak najęta:)

Szykuje się jakiś koncert w grudniu, więc już zacieram rączki.


Oczywiście nie mogło być idealnie i musiałam zrobić zadymę.Obok mnie siadł parka.Z reakcji wyczytałam,że zna kilka utworów Zauchy i czeka wyłącznie na hity.
W połowie koncertu laska wyciąga ogromny telefon i świeci mi po gałach.Czekałam, naprawdę planowałam być grzeczna ale się nie dało bo pani w najlepsze pisała sobie smsy, robiła zdjęcia.
Nie mogłam się skupić na tym co dzieje się na scenie.Poprosiłam żeby go wyłączyła i się zaczęło.Nie będę tu przytaczać całej rozmowy bo szkoda mi czasu i nerwów.W każdy razie pani zakończyła dialog podsumowaniem: To jest właśnie Polska!
Rozumiem,że pani była z innego kraju, gdzie zasady zachowania w miejscach publicznych nie istnieją.
Ja naprawdę wszystko jestem w stanie zrozumieć,że ktoś chce mieć zdjęcie ale można zrobić je dyskretnie i bez flesza.

Dzisiaj pojechaliśmy do komisu samochodowego. Jestem załamana.Nic mi się nie podoba.
Byliśmy też w salonie Suzuki i spodobał mi się pewien crossover.
Jestem w czarnej dupie.Mam wrażenie,że w swoim aucie zaczynam dostrzegać mnóstwo usterek, a za chwilę muszę je wystawić na sprzedaż.
Musimy znaleźć coś do sierpnia bo moje psy przeżyją dramat w tej puszce.

Pojechaliśmy również do Ikei po dwie poszewki, a wyszliśmy obładowani jak tragarze.
Za to mamy meble na balkon, nowe kubki i kilkanaście innych klamotów:)
Miłego weekendu!

Ta piosenka rozwala mnie maksymalnie.Pierwsza, którą zaśpiewał i włosy stanęły mi dęba.



Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 22 czerwca 2017

Wakacje!


Rok szkolny dobiega końca.Już jutro rozpocznę tak upragnione i wytęsknione wakacje.
Ten rok dał mi popalić.Czuję się zmęczona ale wizja odpoczynku wywołuje uśmiech na twarzy.
Już niczego nie pragnę;)

Od wczoraj jeżdżę soczystym, czerwonym fiatem 500.Auto zastępcze;)
Piękne nie znaczy idealne.W życiu bym go nie kupiła chociaż prezentuje się okazale.
Fatalnie się prowadzi.Jutro już odzyskam mojego staruszka i będę go już przygotowywała do sprzedaży.
Blacharz zaproponował mi cenę,która bardzo mnie zaskoczyła.
Zostanie trochę na nowe auto;)Nawet więcej niż trochę;)
Dzisiaj zaliczyłabym kolejnego dzwona bo koleś nagle wyjechał mi z podporządkowanej.
Musiałam ostro hamować.
Jeszcze tego mi brakuje żeby się rozwalić na wakacje.

Myślałam,że ten rok szkolny nigdy się nie skończy, a to proszę już jutro:):)
Ahoj przygodo!


Pozdrawiam Tangerina;)

wtorek, 20 czerwca 2017

Ciotka



Wczoraj o 7 rano przyszedł na świat mój bratanek.
Zdrowy, wielki chłopak!
Smutek miesza się z radością. Mój brat jest przeszczęśliwy. Mama twierdzi,że nigdy nie widziała go w takim stanie.
Staram się cieszyć i nawet mi to wychodzi, chociaż znowu za dużo ciąż i dzieci w moim otoczeniu.
Czuję jakby mnie te brzuchy i słodkie buzie przygniatały.

Lena wreszcie uwolniona.Wczoraj zdjęli jej szwy, chociaż nabawiła się otarć od kubraka, a łapka jest bardzo odparzona.Nie mogłam już na to patrzeć.Starała się lizać te rany żeby sobie jakoś ulżyć.
Na szczęście jest już po wszystkim.

W pracy ogólne rozprężenie.Dzieci mało.
Jeszcze trzy dni i mogę zdjąć z siebie mundurek szkolny.Uwierający,sztywny i niewygodny.
Założę luźne galoty, zaciągnę się wakacyjnym powietrzem i zacznę planować słodkie lenistwo:)


Ps Dostałam od lubego bilet na Kubę Badacha ,,Tribute to A.Zaucha!
Uwielbiam i jednego i drugiego.
Jak to dobrze,że On słucha i wie czego mi trzeba;)
Idę sama.Tak dawno nie byłam na dobrym koncercie!




Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 17 czerwca 2017

Slow



Dużo lukru ostatnio na blogu, dołożę jeszcze trochę.
Uwielbiam weekendy gdy możemy pobyć razem.
Dziś odwiedziliśmy swoje stare śmieci.Kilka lat mieszkaliśmy na Psim Polu.Tam było nasze pierwsze mieszkanie, nasze ulubione sklepiki.
Dużo się od tego czasu pozmieniało.Osiedle zostało zrewitalizowane ale klimat pozostał.
Powstało kilka kawiarni, jadłodajni i miejsc dla dzieci.Wybudowano nowy Dom Kultury, na miejscu starego kina.
W sobotę zawsze odwiedzałam sklep z odzieżą używaną, cukiernię i kiosk z prasą.
Dziś zaliczyliśmy te wszystkie miejsca.Delektowaliśmy się  kawą i pysznym tortem bezowym w małej kawiarni Słodki Adres, kupiliśmy bezy w naszej cukierni,targowaliśmy się z Panem sprzedającym jajka,nawet zakupy w ,,naszym" Lidlu sprawiło mi dużo przyjemności.
Chyba jestem sentymentalna;)

Postanowiliśmy,że sobotę spędzimy na samych przyjemnościach.
Jedzenie zamówiliśmy,potem chwila z gazetą i mała drzemka.
Czuję,ze wszystko zwalnia,że ten koniec roku naprawdę się zbliża.
Wrzuciłam na luz i powoli toczę się z górki.
W planach nadrobienie zaległości czytelniczych - książki, gazety,może jakieś kulinarne przedsięwzięcia,wylegiwanie się na balkonie,tulenie psów.
Nawet myśli zwalniają.

Dobrze śpię i uśmiecham się do siebie i innych.
Dużo między nami czułości i rozmów.
Mam nadzieję,że się razem zestarzejemy..
Chwilo trwaj!




Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 11 czerwca 2017

Szczęście jest blisko


W planach na dziś był udział we Wrocławskim Święcie Rowerzysty.
Jesteśmy na nim co roku ale dziś postanowiliśmy zostać w domu.
Nie miałam ochoty na przepychanie się w tłumie,hałas i pedałowanie w pełnym słońcu.
Wybraliśmy domowe zacisze.

Czasami wydaje się,że szczęście to inni, to ich życie, ich przedmioty, ich spędzanie czasu.
Wakacje w Egipcie, nowy samochód,drogie restauracje i ubrania.
Gdy próbujemy wchodzić w czyjeś buty okazują się bardzo niewygodne, czasem za duże, czasem za małe, zupełnie niepasujące do naszych stóp.
Często te niezbyt urodziwe i na pierwszy rzut oka zupełnie zwyczajne okazują się najwygodniejsze i czujemy się w nich jak w kapciach.

Po latach zrozumiałam,że to co sprawia innym przyjemność i daje szczęście, niekoniecznie uszczęśliwi mnie.
Dziś doceniam chwile.Nie pędzę, wolno stąpam i rozglądam się wokoło.Tylko w ten sposób można je dostrzec i cieszyć się nim.

Moje dzisiejsze chwile szczęścia:
- kawa wypita w towarzystwie S.
- spontaniczny seks
- sernik kupiony specjalnie dla mnie
- zapach surfinii
- widok dochodzącej do siebie psiny
- zluzowanie gumy w gaciach zawodowych 
- tel. od koleżanki
- chwile na leżaku
- przepyszny obiad podany pod nos
- spojrzenie pełne miłości
- śpiew ptaków

Warto było zostać w domu...


Pozdrawiam Tangerina;)

piątek, 9 czerwca 2017

Sterylizacja Lenki

Nasz dziewczynka jest juz po zabiegu.Nie wiem kto go bardziej przeżył ona czy ja.
Jak zaczęła nam odpływać byłam przerażona.Wyglądała jakby zdychała.

Po zabiegu pojechaliśmy ją odebrać.Leżała nieprzytomna z jęzorem na wierzchu.Była taka bezbronna.
Dostała leki przeciwbólowe i kubraczek.Była bardzo dzielna.
Dziś rano zrobiła siku w salonie bidulka.Pewnie ją wszystko boli.Nie piszczałą w nocy spała spokojnie.
Jutro jadę zmienić opatrunek na łapce, która przy okazji była szyta.
Pewnie dostanie tez antybiotyk.
Dobrze,że już po! 



Pozdrawiam Tangerina;)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Kulturalnie


Odstawiłam dzisiaj mamę na dworzec.
Na wariata leciałyśmy na pociąg.Nie wiem czy to ze względu na strajk taksiarzy czy ogólną ogromną masę sunącą ulicami, spóźniłyśmy się na na ten wcześniejszy.
Na szczęście mama już jest w domu cała i zdrowa.

Opera fantastyczna!Pierwsza część Carmen trochę za bardzo rozbudowana i przydługawa,natomiast druga mnie oczarowała.Miejsca miałyśmy średnie.Wzięłam to co było, czyli miejsca na III balkonie z boku.Na szczęście było mnóstwo miejsc wolnych, więc skorzystałyśmy.
Mamuśka mi zaginęła w akcji po I części.Wyleciała jak z procy do toalety i szukałam jej 15 minut.
Mało zawału nie dostałam.Okazało się,że była w toalecie ale na parterze!
Na szczęście się znalazła i udało nam się obejrzeć całość:)

W drodze do Opery dopadła nas ulewa.Miałyśmy dużo czasu, więc poszłyśmy na kawę.Na kawę czekałyśmy 15 minut.Myślałam,że oszaleję.Nawet nie potrafię powtórzyć nazwy ten kawiarni, może to i dobrze bo nigdy tam nie wrócę.Potem pączek w Starej Pączkarni.
Bite trzy godziny.W domu byłyśmy ok 22.00.
Mama zachwycona, ja również.Pewnie to powtórzymy.Teraz będzie Madame Butterfly.

Weekend przeleciał jak pendolino.
Dziś rzeźbię dekorację.Totalnie nie mam weny.Gorączka za oknem, a jeszcze Lenka rozcięła sobie łapkę.Wpadła w krzaczory za kotem i wylazła cała we krwi.
Kiedyś brzydziłam się kleszczy, krwi, teraz nic mi nie przeszkadza, kiedy chodzi o moje zwierzaki.
W czwartek moja dziewczynka przestanie być płodna.Jesteśmy umówieni na sterylizację.

Za tydzień idę z dzieciakami do Przylądka Nadziei.Mam ogromnego stresa.
Boję się widoku chorych dzieci, boję się,że zacznę ryczeć jak zwykle, a jednocześnie bardzo chcę tam pójść.Moje dzieciaki dadzą krótki występ i przekażą kartki z życzeniami każdemu pacjentowi.
Mam nadzieję,że wszystko pójdzie gładko.

Jeszcze tylko kilka imprez w szkole i kończę zabawę w panią nauczycielkę.
Zacznę zabawę w totalnego lenia i psią mamę;)

PS Kupiłyśmy kwiaty, więc mój balkon zatonął w kolorach i zapachu surfinii:):)


Pozdrawiam Tangerina;)

piątek, 2 czerwca 2017

Potrzebuję wakacji jak diabli!


Ubezpieczyciel zaproponował mi 1500 zł, jednak po oględzinach mojego mechanika zapowiada się nieco więcej.Do wymiany będą drzwi i nadkole.Czekam na rzeczoznawcę i zobaczymy na ile wyceni szkodę.Mechanik twierdzi,że się dogadamy i będę zadowolona.
Ostatnio zrobił mi wszystko elegancko,więc jakoś jestem spokojna.Tylko naprawi, wystawiam go na sprzedaż bo zaraz znowu coś mi się przydarzy;)

Upały mnie wykańczają.Nie dość,że spaliłam sobie ramiona w robocie (fajna robota co), to męczę się okrutnie.
Dziś jechałam do domu godzinę!To jakiś rekord!Mam jakieś 13 km do pracy.W godzinach szczytu jadę maksymalnie 40 - 45 minut.Chyba przesiądę się na rower.I tak będę musiała jak auto będzie u mechanika.
Jeszcze tylko trzy tygodnie!

Jutro przyjeżdża mama.Kupiłam jej na Dzień Matki bilet do opery.Była zaskoczona.Nie wiem czy była kiedykolwiek w operze.Idziemy oczywiście razem.
Może pomoże mi w końcu ogarnąć balkon;)
Trochę za bardzo zaczyna się wtrącać, więc nie wiem czy poruszę temat ewentualnego leczenia.
Zaraz będzie panikowała.

Jutro idę do roboty.Odrabiamy 2 maja.Jestem na ostatnich nogach.
Muszę odpocząć!
Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 1 czerwca 2017

Stłuczka



Dziękuję Kasi i Patrycji za komentarz.
Od dawna nie miałam takiego poczucia,że ktoś mnie rozumie.
Dziękuję dziewczyny!
Cieszę się,że czytelniczkami mojego bloga są mądre,wrażliwe kobiety.Szkoda tylko,że takich nie spotykam w życiu codziennym;)

A teraz do rzeczy.
Wracając dziś z roboty pojechałam do bankomatu.Stanęłam jak zwykle na zakazie postoju.Wypłata z bankomatu zazwyczaj zajmuje mi ok 2 minut, więc gnam do niego i wracam migiem.
Teraz migiem niestety nie było.Pani przede mną poruszała się na wózku, więc trochę czasu zajęła jej obsługa urządzenia.Czekałam i obserwowałam swoje auto.
Stanęłam prostopadle do parkingu.Wyjeżdża gość transporterem na totalnym luzaku.Szybko, bierze sobie duży zapas i już wiedziałam co będzie.Usłyszałam huk.Facet wgniótł mi nadkole.
Byłam wkurzona na maksa.Wiedziałam,że to moja wina bo nie dość,że zastawiłam wjazd właścicielowi posesji, to jeszcze zaparkowałam na zakazie.Koleś również twierdził,że wina leży po mojej stronie.Zadzwoniłam do S. Co prawda nie zna się na kolizjach i stłuczkach ale mądry z niego facet i ogląda drogówkę:):)
Facet nie chciał się dogadać, więc S. poradził zadzwonić na Policję.
Przyjechali bardzo szybko i jakie było moje zdziwienie gdy wręczyli panu  mandat.A w drogówce prawdopodobnie wystąpię:):)bo z nimi przyjechał facet z kamerą:):):)
Nie chciałam już nic dopytywać.Nasze relacje były takie same, więc mowy nie ma o jakimś przeinaczaniu prawdy, natomiast myślę,że facet nie zachował należytej ostrożność opuszczając parking. 
Auto uszkodzone ale na szczęście ja za naprawę nie zapłacę.
A na dniach mieliśmy je sprzedać bo zamówiliśmy już w komisie inne.Trudno.Jutro podjadę do mechanika i wyceni mi szkodę.Również zgłoszę szkodę do ubezpieczyciela.
Dobrze,że ja jestem cała i autem można było wrócić.
Ręce mi się trzęsły.Byłam bardzo zdenerwowana.
Panowie Policjanci byli bardzo mili i na koniec ustąpili mi pierwszeństwa, gdy już powoli opuszczałam parking.Nie chciałam dziękować światłami bo jeszcze dostałabym mandat:):);)za nieuzasadnione użycie świateł.

Człowiek to przedziwna istota.Jest zagrożenie, wymyśla zaraz scenariusze, które często mają się nijak do rzeczywistości.Ja już liczyłam w głowie ile będę musiała zapłacić na naprawę swojego i auta tego gościa.A tu niespodzianka.

Moje auto w ostatnim czasie tak dostało po dupie,że więcej już nie zniesie;)

Ostatnio staram się wrzucić na luz i gdy pojawiają się problemy mówię sobie, jestem zdrowa nic mnie nie boli, więc wyluzuj.Na razie działa:)



Pozdrawiam Tangerina;)