wtorek, 14 listopada 2017

Luśka


W sobotę minął rok odkąd jest z nami wariatka.
Pamiętam jak ją zobaczyłam.Bida z nędzą.
Smutna i apatyczna.Nic nie wskazywało na to, że się rozkręci.
Teraz to największa świruska w domu.
Daje nam tyle radości.Jest jak dziecko.Wszystko ją interesuje, wszystko ją cieszy.
Śpi zawsze przy łóżku z mojej strony.Kiedy się budzę i widzę jak słodko śpi, czuję błogość 
i radość,że jest z nami.Zawsze mi jej brakuje gdy muszę gdzieś wyjechać bez niej.
Tęsknię za ciągnięciem koca po całym mieszkaniu, buczeniu, gdy nie ma żarcia w misce.
Tęsknię za bursztynami wpatrzonymi we mnie jak w bóstwo;)
Uwielbiam ją i to jak zmieniła nasze życie (inni piszą tak o dzieciach);):)
Jak ja mogłam żyć bez zwierząt?!

Pierwszy spacer










PS Mam jakiegoś polipa na woreczku żółciowym.To raczej nic poważnego.
Znalezione pewnie przy okazji.
Ból, który odczuwam nie ma z tym związku bo jest umiejscowiony dużo niżej.
Pozostałe wyniki wskazują na przebyta infekcję.
Zastanawiam się czy to nie problem ginekologiczny.Moje cykle zwariowały.Pojawiło się plamienie.
Może to już menopauza?;)

Kończy się byczenie.Jutro do pracy;/

Pozdrawiam Tangerina;)

2 komentarze:

  1. Osz jaka ona sliczna :) I nie przejmuj sie ja o swoich kotach tez tak pisze :) Bo zwierzaczki sa jak male dzieci, trzeba sie nimi opiekowac i wziasc calkowita odpowiedzialnosc za to male stworzenie.
    Mam nadzieje, ze znajda przyczyne twoich boli. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ten czas szybko leci zaczęłam tu bywać dokladnie rok temu. Pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)