1/17/2026

Kontakt z DT

Po powrocie z miasta zastaliśmy pobojowisko na dywanie.
Przed wyjsciem zabrałam koszyk z rzeczami,które ostatnio masakrowała pod naszą nieobecność.
Niestety zainteresowała się rzeczami z drugiego koszyka.
Wybebeszyła z niego wszystko i poniszczyła.
Musiałam ją szybko wyprowadzić bo mój mąż się wkurzył na maksa.
Poszłyśmy na długi spacer.
Gdy wróciliśmy on rozmawiał z opiekunką z DT.Najpierw wysłał jej zdjecie,a potem zadzwonił.Niestety nie była to przyjemna rozmowa.Pani usilnie starała się nas przekonać,że nie mieli z nią żadnych problemów i przerobili juz kilkadziesiąt psów i nigdy nikt nie narzekał.
Podczas rozmowy Pani przyznała,że Sparata była z nimi w domu ok 1-2h dziennie!
Nie dostaliśmy takiej informacji przed adopcją!Owszem wspominała,że pod ich nieobecność była na dworze ale nie cały dzień!To wyglada na to,że wieczorem wracali z pracy,dawali jeść i na tym kończyła się ich opieka.
Mąż musiał się rozłączyć bo Pani się mocno nakręciła,prawie jak Sparta po spacerze.
Nie wiem co bedzie dalej.
Codziennie budzę mnie ich walki.
Zostawiam zabawki,walczą o zabawki,zabieram,chata zdemolowana.
Dziś miala mnóstwo zabawek co nie przeszkodziło jej w demolce.
Czytam i czytam i jest taki chaos jeśli chodzi o szkolenie psów w internecie,że już się pogubiłam.
To nie jest lęk separacyjny bo ona potrafi coś zniszczyć gdy siedzi obok mnie.
Wygląda na to,że potrzebuje więcej aktywności.Muszę ją wymęczyć.
Wydłużę jej spacery maksymalnie,a jak się zrobi cieplej to zacznę z nią biegać (może)).
Zamówiliśmy im rogi do gryzienia.
Jest ciężko i będzie ciężko.
Kuzyn był trudny ale ona go boję na głowę.


To akurat jej koc ale nasze nie wyglądają lepiej.








Pozdrawiam Tangerina;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)

Copyright © Enjoy the little things , Blogger