Pamiętam jak zszokowało mnie słowo trauma w odniesieniu do mojego życia.
Zaczęłam gdzieś szukać,grzebać,chcąc dowiedzieć się czym ona właściwie jest i czym się objawia.
Teraz kojarzę gdzie mieszka.
Mieszka w moim brzuchu.
Do dziś dźwięk domofonu wywołuje u mnie ból brzucha.Kiedyś był to sygnał,że brat jest na tyle pijany że nie może znaleźć klucza.
Klucz przekręcany w zamku.
Szybkie zgrzytanie zamka - jest trzeźwy,wolne - nawalony jak stodoła.
Hałasy na klatce wywołują u mnie niepokój.
Kiedyś oznaczało,że brat wspina się po schodach szarpiąc poręcz i za chwilę będzie dobijał się do drzwi.
Do dziś podniesiony głos wywołuje ścisk w żołądku.
Coś co kiedyś działało,dziś już nie jest mi potrzebne.Zagrożenie minęło ale reakcje zostały.Bardzo chciałabym to zmienić i uwolnić moje ciało.
Postanowiłam wejść w nowy rok bardzo świadomie.Bez żadnych zrywów,rewolucjach postanowień.
Staram się być świadoma w każdej rozmowie.Panować nad chęcią przerwania czyjejś wypowiedzi.Nie muszę już zgarniać czyjejś uwagi.
Zdaniem terapeutki mój napęd może wynikać z tego,że starałam się jako dziecko wykorzystać do maksimum czas z rodzicami.
Mama ciągle pracowała,ojca nigdy nie było.
Chciałabym nad tym popracować.
Zwyczajnie zwolnić.
Traumą były sytuacje,ktore trwały latami - picie ojca,brata,pierwszego męża,kilka poronień.
Traumą było pozostanie bez środków do życia,kilkanascie zajęć komorniczych rosnących lawinowo,choroba męża.
Pewnie znalazło by się coś jeszcze ale..
Nie piszę tego by sie nad sobą użalać.
Piszę to by uświadomić sobie ile przeszłam. Udało mi się przeżyć.
Nie chcę niczego umniejszać i bagatelizować.
Było ciężko i pewnie jeszcze będzie nie raz.
Akceptacja nie oznacza,że coś mnie nie złości,smuci i przeraża.
Akceptacja to przyjęcie tego co jest bez nieustannego szarpania się i próby zmiany,gdy ta zmiana jest niemożliwa.
Przeszłości nie zmienimy,więc po co się nią truć. Przyszłości nie znamy,więc po co się zamartwiać nieznanym.
To wszystko wymaga treningu i łapania myśli,ktore nas niszczą.
Dlaczego łatwiej nam się zamartwiać niż pielęgnować dobre zakończenia?
W tym roku wyjątkowo potrzebuję spokojej głowy,która nie będzie produkowała czarnych scenariuszy,ciszy by usłyszeć to co ważne.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)