Sibo powróciło.
Od dwoch tygodni mam nasilone objawy.
Duży brzuch i koszmarny dyskomfort.
Zaparcia i cała reszta..
Wczoraj obejrzałam Dojrzewanie.
Jak film wszedł na ekrany i zrobił się szum jakoś nie miałam ochoty go oglądać.
Muszę przyznać,że szarpnął mną dość mocno.
Może dlatego,że pracuję z dziećmi i często słyszę,,że to na pewno nie moje dziecko".
Jak widać często stając na rzęsach nie mamy na wszystko wpływu.
I szlag mnie trafia jak w internecie wylewa się szambo na rodziców,których dzieci dopuściły się zbrodni.
Wszyscy by ich wieszali na najbliższym drzewie.Bo to ich wina!
Wiem jak okrutne potrafią być dzieciaki.
Wiem też jak ciężko jest zrozumieć rodzicom i uwierzyć,że ich dziecko może zrobić coś okropnego.Czytałam komentarze po zabójstwie dziewczynki z Jeleniej Góry i byłam przerażona.Wszyscy wiedzą już jak było i wydali wyrok.A co gdyby to ich dziecko dopuściło się tej zbrodni?
Czy też byliby tacy kategoryczni?
Nie znamy drugiego człowieka na 100%, ba nawet nie znamy go często na 50%.
Ile razy dziecko patrząc w oczy mówiło,że czegoś nie zrobiło,a potem pękało jak kruchy lód bo nie dawało już sobie rady..
Nikogo nie tłumaczę ale zawsze staram się zrozumieć dlaczego?
Tak łatwo nam oceniać i wydawać wyroki.
Czyny są etapem końcowym.
Dużo rozmawiam z dzieciakami i wiem ile muszą znosić.Jak ciężko im czasem samym ze sobą.
Ten film mnie rozwalił.
Młody człowiek zagrał tak przekonywująco,że nadal jestem w szoku.
Czuję się ostatnio mega nakręcona.
Wpadam w jakieś skrajności.
Od płaczu bo totalną rozpierduchę.
Gdybym była bombą miałabym króciutki lont.
Zastanawiam się co się dzieję.
Czy to jakieś przeciążenie?
Pod koniec stycznia mam wizytę u psychiatry.Zaleciła mi ją psychoterapeutka.
Muszę jej o tym powiedzieć bo czuję się wykończona.
Może też nieustającym dymem,związanym z psami.Jest mała poprawa ale dosłownie malutka.Codzienna orka...
Koleżanka mnie przeprosiła.
Cały weekend chodziłam struta.
W poniedzialek na świeżo postanowiłam to wyjaśnić.Miałam wrażenie,że nie bardzo czuła że postąpiła niewłaściwie (mało powiedziane ).Dopiero jak powiedziałam jej co czułam w związku z tą sytuacją,zrozumiała i przeprosiła.
Ulga.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)