7/05/2026

Kopenhaga

Jesteśmy w Danii.
Jestem z siebie dumna.
W dwa dni zrobiliśmy ponad 800 km,oczywiście tylko ją prowadziłam,więc padam na twarz.
Wczoraj odstawiliśmy psiarnię do teściowej i  dziś ok 6.30 wyruszyliśmy do Rostoku.
Bałam się trochę czy sobie poradzimy i nie pobłądzimy ale o 13.30 wjechaliśmy na prom do Gedse. Wycieczka promem okazała się ciekawym doświadczeniem.Nie dość,że zwiało mi moją ulubioną czapkę na pokład gdzie są samochody,to okazało się, że mam chorobę lokomocyjną.
Mój maż najadł się lokomotiwu,a mnie muliło;)
Czapkę udało się odzyskać w porcie.
Czyjaś też wylądowała mi pod nogami ale właściciela nie znalazłam.
Generalnie głowę urywało ale było pięknie!







W Taastrup byliśmy ok 18.00.
Bez problemu znaleźliśmy hotel Recepcja była zamknięta ale mieliśmy kod do wejścia,a karta do pokoju już na nas czekała.Pokój jest  mały ale na jedną noc da radę.
Do stacji mieliśmy 3 minuty,więc postanowiliśmy zrobić szybką wycieczkę po Kopenhadze.

Bilety dla dwóch osób wyniosły nas w dwie strony ok 100zł.
Do Kopenhagi mieliśmy ok 30 minut jazdy pociągiem.
Dania jest droga.
Za zestaw w Max burgerze zapłaciliśmy ok 120zl.W Polsce ten sam zestaw kosztuje ok 80zl.
 Jutro czeka mnie kolejne 7h jazdy pod Sztokholm.
Ale tam już dostajemy na dwa tygodnie:)

















Kopenhaga jest piękna ale też brudna.
Tętniące życiem miasto wielokulturowe.
Mnóstwo rowerów,muzyki i radości.


Pozdrawiam Tangerina;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)

Copyright © Enjoy the little things , Blogger