Rano sprawdziłam na necie,że jest czerwono.Postanowilam jednak ubrać strój. na plaży byłam ok 10.00 i faktycznie powiewała czerwona flaga.
Byłam zaskoczona swoją reakcją.Akceptacja.
Rozebrałam się do stroju i zaległam.
Niebo było zachmurzone i wiał silny wiatr.Nie tak silny jak wczoraj i dało się poleżeć z niezasypaną twarzą;)
Były momenty,że musiałam ubrać bluzę bo było mi zimno.Wytrzymalam do 17.00 z przerwą na gofra i toaletę.Niestety gofr robił dzisiaj za mój obiad.
Kolejnej zapiekanki nie zniosę;)
Jestem bardzo ekonomiczna jeśli chodzi o posiłki.
Śniadania wzięłam z Wrocławia:):)
Dziś tylko do kupiłam jogurt bo mam jeszcze chia i owoce.
Tak się cieszę,że nie padało i mogłam sobie poleżeć ostatni dzień na plaży.
Właścicielka kwatery pozwoliła mi zostawić jutro auto bym mogła jeszcze skorzystać rano z plaży.
Sama to zaproponowała bo chciałam podjechać autem do tzw.centrum.
Mimo czerwonej flagi oczywiście ludzie się kąpali.A jacy byli z siebie zadowoleni.
Wkurwia mnie to strasznie bo jak się zaczną topić to nie dość że sami mogą utonąć,to może usunąć rownież osoba ratująca.
Tego w naszym narodzie nie znoszę.Co mi tam bedą zakazywać.Zapłacone,urlop wzięty,idę do wody!
Fale ogromne!
Powinny być za to surowe kary.Może wtedy czegoś by się bali.
A tak wyglądają sytuację pod jadłodajniami.
Zatem zostaje szybka zapiekanka lub gofr.Najem się w domu jaka wrócę;)
Cena 5zł.I teraz policzmy ile zapłaci rodzina za skorzystanie z tojtoja.
A człowiek musi się wspinać po schodach by skorzystać z darmowej toalety przy zejściu na plażę.
Musi spakować cały majdan,wejść po milionie schodów i tak kilka razy jeśli nie chce dostać udaru i nie wydać na kibel więcej niż na obiad.
Jakby te darmowe kible nie mogły stać na plaży.
A potem ludzie łażą po wydmach,klifach i robią w krzakach.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)