piątek, 3 lutego 2017

Wściekła


Ten tydzień zakończyłam awanturą w pracy.
Już się zaczynam zastanawiać czy tylko ja widzę pewne rzeczy.Jestem roztrzepana ale nie znoszę bałaganu decyzyjnego, chaosu i rządów wszystkich i nikogo.Lubię transparentność, porządek i respektowanie decyzji podjętych w porozumieniu.Natomiast mam wrażenie,że u nas wszyscy chcą rządzić, a w rezultacie nie rządzi nikt.Wszyscy chcą robić wszystko,a potem wychodzi,że nic nie jest zrobione.Nie chcę tu pisać o szczegółach ale zespół to granie do jednej bramki, nie tylko do swojej, tak na pokaz.Pokazówek nie znoszę!
Może za bardzo się tym przejmuję ale nie umiem pracować w takim bałaganie.Tracę energię na jakieś bzdety.
Czasem myślę,że to ze mną jest jakiś problem.Może jestem za ambitna, za akuratna w każdej dziedzinie.
Przydałby się nam w pracy Szadubaba o Baba:)

Akuratna to ja nie jestem w robieniu paznokci bo zamiast topu na koniec nałożyłam bazę:):)Paznokcie o dziwo trzymały się tydzień i pewnie trzymałby się dłużej, gdybym dziś nie zakupiła trzech pięknych kolorów:fioletu, zieleni i granatu. Właśnie nałożyłam aceton i czekam.Jutro zamierzam być bardziej uważna i zastosować preparaty według kolejności;)

W tym tygodniu naparzaliśmy się z dzieciakami śnieżkami.Było super!Śnieg był świeżutki, idealny na bitwę.Wczoraj już był zmrożony, więc jak dostałam w plecy, mało nie wyplułam płuc:)
Dzieci są spragnione zimy.Większość pewnie nie wyjedzie na ferie.Szczęściarze pozjeżdżają na nartach, zbudują bałwana.Reszta będzie siedziała przed komputerem bo śnieżnej zimy raczej już nie będzie.
Jak to dobrze, że jutro wolne!



Pozdrawiam Tangerina;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)