1/31/2026

Komorniczy koszmar

Jedna bitwa wygrana ale walka trwa.
Wczoraj starłam się z płacową.
Od nowego roku przelała na konto komornika ponad 8 tysiecy!
Co miesiąc zabiera mi ponad trzy tysiące. 
Ostatnie zajęcie z grudnia było na około dwa tysiace.
Ona już nad tym nie panuje.
Wczoraj odstawiła dramat,że ona pieprznie tą robotę.Jak nie ogarniasz to pewnie.
Nie wie ile bylo,ile przelała nic nie wie,tylko że wierzytelność dawno została spłacona ale przecież to nie jej pieniądze.
Tłumaczy,że musi to robić dopoki nie ma umorzenia.Zgadza się tylko kontroluj kwoty i reaguj kiedy widzisz że umorzenia nie ma a dług jest spłacony.Ona wczoraj dzwoni do komornika.Oczywiście,że o 15.00 już nie było z kim gadać.
Ja wszystko rozumiem,że robi swoje ale serio nie widzi,że przelewa dużo więcej niż wynosi dług i jej to nie interesuje?
Ja mam takiego stresa jak otwieram pasek z wypłaty..
Nie ma nowych zajęć,a pieniądze znikają.
Prawnik się nie odzywa i wkurza mnie to już bo nic nie wiem.
Komornik ma mój nowy adres ale z uporem maniaka wysyła dokumenty na stary.
Czy to sie kiedyś skończy?
Czy będę kolejny rok zasuwać na rachunki i komorników?

Od środy biorę leki.
Pewnie efekt bedzie po miesiącu.
Postanowiłam,że dopóki ten cyrk się nie skończy będę je brała.

Kupiliśmy klatkę dla Sparty.
Pomimo stosowania się do zaleceń behawiorystki nadal niszczy.
Na razie oswajamy ją z nią i pewnie to potrwa.Póki co chyba się jej boi.
Tak kolumbryna zajmuje pół salonu.



Męża wysłałam do teściowej na weekend.
Chciałam być sama.
Na terapii sporo się dzieje.
Muszę sobie uporządkować myśli.




Pozdrawiam Tangerina;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)

Copyright © Enjoy the little things , Blogger