Przeżyliśmy Sylwestrwa we zględnym spokoju.Młoda była bardziej zainteresowana niż zestresowana fajerwerkami.
Nie potrafię zrozumieć tej zabawy.
Ptaki umierają na zawał,psy wpadają pod samochody lub uciekają,a ludzi nadal to rajcuje.Chwila przyjemności versus strach i śmierć .Miałam nadzieję,że ludzie są już bardziej świadomi i empatyczni.
Niestety nie są.Są chyba bardziej egoistyczni niż kiedykolwiek.
Sparta robi coraz wieksze postępy (obym nie zapeszyła). W tym tygodniu chodziłam do pracy na kilka godzin.Raz tylko miała wpadkę z ręcznikiem papierowym,który wytargała z regału.
Zaczyna rozumieć,że panuje hierarchia do której się musi dostosować.
Jestem dobrej myśli.
Nadal są wojny między psiskami ale myślę,że to z czasem ostygnie.
Czasem mam trudności omw odróżnieniu ich od siebie:)
Zapomniałam napisać,że bestia ma chorobę lokomocyjną.W górach wymiotowała kilka razy.Pierwszy nasz pies z taką przypadłością.
Słodka jak odpoczywa poza tym diabełek;)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)