7/29/2026

Ciężki powrót

Powoli dochodzę do siebie.
Tęsknię za moją szwedzką wersją;)
Spokojną jak tafla wody.

Tydzień odsypiałam.
Ciężko mi było wrócić na ziemię.
Mąż miał jeszcze tydzień wolnego,więc polataliśmy trochę po mieście.Odbyliśmy podróż sentymentalną;)
Odwiedziliśmy nasze stare ścieżki.

Dostaliśmy zwrot połowy kosztów biletów za prom związany z opóźnieniem oraz darmowy bilet w jedną stronę do wykorzystania do końca roku.
Trochę nas kuszą powrotem do krainy łagodności;)
Ja wiem,że perspektywa turysty jest zupełnie inna niż mieszkańca Szwecji ale i tak jestem tym miejscem zachwycona.

Chodzę do pracy.
Dziś zabrałam ze sobą Spartę.
Nie ma dzieci,a ona spokojnie leży pod moimi nogami.
Myślałam,że praca w wakacje będzie mi przeszkadzała ale teraz się cieszę,że mam co robić.
Szkoła bez dzieci jest cicha i spokojna.





Zrobiłam czystki w telefonie.
Pousuwalam toksyczne kontakty i numery osób z którymi nie mam już kontaktu od lat.
Robię miejsce na nowe:)
Wracanie do zapisanych rozmów,które były dla mnie koszmarne niczego nie wnosi do mojego życia.Na pewno niczego dobrego.
Nie chcę po raz kolejny wracać do wspomnień i roztrząsać dlaczego ktoś mnie tak zranił.
Nie ma miejsca w moim życiu dla takich osób.
Idę dalej i nie oglądam się za siebie.



Pozdrawiam Tangerina;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)

Copyright © Enjoy the little things , Blogger