poniedziałek, 6 maja 2019

Powroty

Zaniedbałam bloga ostatnio.Był moment zwątpienia czy to jeszcze mi potrzebne.
Jednak czasem dobrze jest tu wrócić.

Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia w okresie strajku.Nikt chyba nie przepuszczał,że będzie trwał tak długo.Wzięto nas głodem i tak naprawdę pokazano,że bez nas ten kraj sobie poradzi.
To przykre.Edukacja w tym kraju jest mało istotna ale był czas przywyknąć przecież.
Nasz zespół bardzo się wzmocnił.W końcu mieliśmy czas dłużej ze sobą pogadać bo w tym pędzie mijaliśmy się tylko na korytarzu.Moja szkoła jest ogromna i uświadomiłam sobie,że połowy nauczycieli nie znam.Teraz znam chociaż ich twarze.
Dostaliśmy ogromne wsparcie od rodziców.Począwszy od dobrego słowa przez uśmiechy po ciasta i torty!

Uspokoję tych, którzy nie mogli przeżyć,że dostaniemy pieniądze za czas strajku.Nie dostaliśmy.
Na konto wpłynęła 1/3 poborów.Szczerze?Myślałam,że dostanę mniej, więc byłam mile zaskoczona.Liczyłam się z biedą w tym miesiącu.Inni dostają tyle co miesiąc i muszą sobie jakoś radzić.
Strajk się skończył, a moja głowa nadal protestuje.Nie mam motywacji.
Czuję się wydrenowana z całej energii, która napędzała mnie do działania.Mam nadzieję,że to pokłosie strajku i minie.

Mój mąż nadal na zwolnieniu.Guz rośnie i jest nieoperacyjny.Pobrali kolejny wycinek.Czekamy...

Znaleźliśmy wspaniały dom, bajka.Zupełnie nie tego szukaliśmy.Kasa ogromna, więc walczymy z myślami.Musimy wszystko przekalkulować,żeby nasze marzenie nie zniszczyło nam życia;)

Spędziliśmy wspaniałą majówkę w Wierzchowicach.Pogoda była średnia ale to nieważne!
Odpoczęliśmy z kozami, owcami i kurami;) aha i koniem!Z wiekiem coraz mniej do szczęścia mi potrzeba.Piękne widoki, zwierzęta i cisza.
Zakochałam się w kozach.To już postanowione.Kupimy kiedyś kozy!Są przesympatyczne, słodkie, kochane!




















Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 24 kwietnia 2019

Na marzenia nigdy nie jest za późno..



Miałam już nie pisać o strajku bo jestem zmęczona odbijaniem piłeczki ale kurz nie opadł niestety.
Decydując się na udział w strajku chyba większość nie spodziewała się,że znajdziemy się w tym miejscu ale w sumie czego można oczekiwać po tym rządzie.
Jestem zmęczona juz czytaniem kim jesteśmy i co robimy dzieciom.Nie będę się tłumaczyła i przekonywała kogokolwiek do swoich racji.Chcesz - strajkuj, nie chcesz - nie strajkuj ale nie mów mi co mam robić i jaka jestem niemoralna.Jestem dorosła i wiem co robię.Wiem o co walczę i dlaczego.
Wczoraj byliśmy w Warszawie.Cieszę się,że mogłam znaleźć się tam z tymi ludźmi.Poczułam energię, która pozwala mi nadal strajkować.
Nie dostaniemy pieniędzy.Mimo tego,że za chwilę mogę zostać bez grosza, nie zrobię kroku w tył, więc jak widać nie chodzi tylko o pieniądze.
Ta sytuacja nauczyła mnie solidarności,zacieśniła niektóre więzy,pokazała w jakim środowisku pracuję.Tyle!

P.S Jeśli chcesz mnie opluć i wylać mi na głowę wiadro pomyj, daruj sobie.Moja głowa jest już cała w pomyjach.

Wpadłam,żeby polecić kilka filmów.

Edie -  Fantastyczny film o tym,że marzenia można spełniać w każdym wieku.Jeden z najpiękniejszych filmów jakie widziałam.Uwaga!Chusteczki niezbędne:)


Przemytnik - genialny, z fantastyczną rolą Clinta.Uwielbiam jego poczucie humoru!Opowieść o tym co w życiu najważniejsze:)

Ruchome piaski - serial kryminalny.Wciąga, choć nie zapowiada się ciekawie.

The Killing - serial kryminalny. Bazuje na duńskiej wersji -  Forbrydelsen.

Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 30 marca 2019

Coraz więcej wątpliwości

Dziś zrobiliśmy trzecie podejście do ,,naszego" domu.
Pojechaliśmy obejrzeć okolicę, sprawdzić połączenia autobusowe i pospacerować po lesie.
W mojej głowie pojawia się coraz więcej wątpliwości.Sąsiedzi wystawili auta przed posesję i z namaszczeniem je szorowali.Cały czas myślałam o tych sąsiadach .Okazuje się,że tiry to nie wszystko.Ci ludzie mają tego więcej;)Kłady,tiry, samochody osobowe.Ja nie chcę uciekać z miasta by znowu słyszeć odpalane silniki, odkurzacze,zapach smalonej kiełbachy (mają ogromnego grilla).
Może przesadzam, może się nakręcam.Mój mąż, któremu wszystko przeszkadza hahaha:) uważa,że mnie ponosi.Ciekawe co zrobi jak zaciągniemy sobie pętlę na szyję i przyjdzie nam żyć na placu manewrowym przez następne kilkanaście lat.
Koło żadnego domu w wiosce się tyle nie dzieje co koło Tego domu!
Dom mi pasuje niemal pod każdym względem ale..boję się hałasu, a dziś okazało się jednak,że nie ma połączenia z Wro.Ja wiem,że będą piały koguty, piły będą brzęczały i ktoś będzie rąbał drzewo ale hałasu samochodów pod domem boje się najbardziej.Pojawiły się zatem dwa ogromne minusy.
Marzyło mi się gospodarstwo z widokiem na pola, lasy, a nie samochody sąsiada, których nie jestem w stanie zliczyć;)
Może za bardzo się napalamy, może trzeba jeszcze poszukać?Chyba musimy zmienić priorytety i ustawić ich hierarchię.
Nasza wsiowa koleżanka radzi nam wynająć dom na wsi na początek i zobaczyć czy nam to w ogóle pasuje.Może i to jest jakiś pomysł ale ceny są okrutne, a płacenie znowu komuś jakoś mi się nie uśmiecha.
Wiocha musi być dobrze skomunikowana z Wrocławiem bo dojazd nas wykończy i odbierze całą radość z wsiowego życia.Na tą chwile najlepiej skomunikowane są Wierzchowice, Bukowice, Masłowiec, może o reszcie nie wiem.Dobry dojazd, ładne widoki i zabudowania to chyba nasza korona.Chcę mieć trochę swobody na własnej posesji,żeby mi miejscowe łachuderki nie zaglądały przez okno:)
Wiadomo dom to więcej pracy, nieustanne naprawy i wydatki.Czy damy radę?
Cholera nie wiem.
Znajduję cudowne domy ale oczywiście w lokalizacjach, które nam zupełnie nie odpowiadają.
Poza tym jestem zauroczona starymi szkołami.Przypadek?
Jak żyć?
Pozdrawiam Tangerina;)