niedziela, 28 lutego 2021

Sprawy nabierają tempa

Udostępnij ten wpis:

Byliśmy w chacie w czwartek z rzeczoznawcą. Będzie posiłkował się istniejącym projektem. 
Obiecał zrobić wycenę w nadchodzącym tygodniu. Nie wiem  czy uda mu się znaleźć jakąś nieruchomość do porównania. Sprawa nabrała tempa. Nasz doradca twierdzi, że jeśli dotarliśmy do tego etapu to jest dobrze. Starał się już o kredyt na zabytek i jego klienci nie dotarli nawet do pozytywnej weryfikacji wniosku.
Wczoraj pojechaliśmy zapoznać psy i z chałupą. Inka biegała jak szalona w kółko. Trzymamy klucze bo jeszcze czeka nas wycena Mbanku, no chyba, że Alior przyklepie nam to wcześniej.
Sołtys chce nas już wpisywać w przewodnik:) Szalony człowiek!Stwierdził, że ludzie mogą spać w stodole lub w namiotach:):) Ostatnio jakaś pani mi się kłaniała i poczułam się jak u siebie:) Poznaliśmy sąsiada. Jest kowalem i lekko przeraża mnie wizja walenia w kuźni;) Z drugiej strony mieszka profesor z wrocławskiej polibudy. Dom wygląda na wakacyjny.
Czas pędzi. Pod koniec miesiąca może już wszystko się rozstrzygnie.
Dowiedzieliśmy się, że człowiek od którego ci ludzie kupili ten dom umarł zaraz po sprzedaży. Oni się z kolei rozwiedli. Mam nadzieję, że tam nie ma jakiejś złej energii. Podkowy do góry!!!!:)

Wpadłam w jakiś marazm zawodowy. To ciągłe zamykanie i otwieranie szkół totalnie wybiło mnie z rytmu.







Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 21 lutego 2021

Po szczepionce

Udostępnij ten wpis:


W piętek około południa miałam szczepienie. Czułam się wyśmienicie do 18.00.
Wieczorem zaczęłam mieć dreszcze, bóle mięśni, gorączkę i koszmarny ból głowy.
Leżałam pod kołdrą, kocem w trzech koszulkach i telepałam się niemiłosiernie. Na szczęście mąż zaopatrzył mnie w Apap. Noc oczywiście nieprzespana. Całą sobotę spędziłam w łóżku. Dziś już jest ok ale czuję się strasznie osłabiona. Ręka boli mnie do dziś. W sumie dopiero dziś mogę nią w ogóle ruszać.
Czy zaszczepiłabym się wiedząc jak będę się czuła? Oczywiście! Wolę mieć gorączkę przez dwa dni niż umrzeć lub zarazić kogoś z rodziny. Większość moich koleżanek miała podobne objawy poszczepienne. Organizm wytwarza przeciwciała i to zupełnie normalne. Ja jestem strasznym  hipochondrykiem.
Może uznacie, że jestem stuknięta ale gdy zaczęła się ta akcja poryczałam się bo nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Ja nigdy się tak nie czułam. Tak naprawdę nie byłam poważnie chora. Nie pamiętam kiedy miałam gorączkę. Bezsilność, świadomość, że nie mam wpływu na to co się ze mną dzieje mnie przeraziła.

Mamy wstępną zgodę na kredyt z Aliora. Musimy tylko znaleźć rzeczoznawcę, który wyceni nieruchomość. Jeszcze nie otwieramy szampana. Może być rożnie.

W marcu - kwietniu zaczyna się ruch kadrowy. Mam już nowe cv i jak tylko zacznie się coś dziać, wysyłam podania do szkół. Mam już wstępną listę szkół, które mnie interesują.
Jeszcze do niedawna nie wyobrażałam sobie innego miejsca pracy, teraz nie wyobrażam sobie, że tam zostaję na kolejny rok. Ten rok mi dużo uświadomił. Nie chcę tkwić w kiepskiej pracy, pędzić i zaciskać zęby. Wolę zarabiać mniej, nawet dojeżdżać ale pracować w ludzkich warunkach.
Czy może być gorzej? Nie wiem ale wiem, że może być lepiej.
Jak dla mnie ta pandemia była okazją do przemyśleń. Nic nie jest dane raz na zawsze.
Warto spełniać marzenia, warto zmieniać plany, warto być odważnym i wychodzić z bezpiecznej bańki.Zweryfikowałam kilka zdawałoby się dobrych znajomości, inne powierzchowne udało mi się pogłębić.
Mimo tego całego pandemicznego strachu to jest dla mnie dobry czas.

Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 17 lutego 2021

Czarne chmury

Udostępnij ten wpis:


Wniosek złożony ale może być różnie. Mamy 50% szansy na kredyt. Nie obyło się bez komplikacji.
Wywaliło mnie w Biurze Informacji Gospodarczej. Po ściągnięciu raportu okazało się, że figuruję tam z pożyczką sprzed 9 lat. Jeśli ktoś śledzi bloga to wie, że  ktoś na mnie wziął kilka pożyczek - chwilówek. No i to jest jedna z takich pożyczek. Temat jest zamknięty. Mam wyrok sądu, a poza tym sprawa jest mocno przedawniona. Pewnie jakiś jeleń to kupił i myśli, że jeszcze coś ze mnie wyciśnie. Tak czy inaczej temat trochę mnie zmroził.
Kolejnym problemem okazało się wygenerowanie wyciągów z konta. Niby banał, który załatwia się od ręki ale.. Walczyłam z tym tydzień. Po gorącej linii z konsultantami udało się po tygodniu rozwiązać problem. Ta walka o ten dom musi zakończyć się pozytywnie. Czekamy..

Przez kilka dni byłam na zwolnieniu. Dopadło mnie przeziębienie, a że czekam na szczepienie chciałam się porządnie wykurować. Szczepię się w piątek. Weekend idealnie nada się na ewentualne skutki uboczne szczepionki. Kilka osób ścięło.Dreszcze, wymioty, biegunka. Mam nadzieję, że mnie te rewelacje ominą.

Powrót do pracy po tak długiej przerwie jest ciężki. Męczy mnie hałas. Albo już jestem za stara albo czas zmienić pracę na cichą;)
Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 30 stycznia 2021

Powoli do przodu

Udostępnij ten wpis:


Mam już zaświadczenia o zarobkach i czekamy tylko na wyrys z gruntów, który załatwia właściciel. 
Myślę, że w przyszłym tygodniu będziemy mieli wszystkie niezbędne dokumenty by złożyć wniosek o kredyt. Jakoś podejrzanie dobrze wszystko się układa;)Okazało się, że jest dziennik budowy. Jest tam jakiś wpis co rozwiązuje największy problem. Nie musimy składać wniosku o pozwolenie na budowę i możemy przepisać projekt na nas. Tą sprawę załatwimy u notariusza przy umowie końcowej.
Pozostaje nam tylko uzyskanie pozwolenia konserwatora. Na szczęście na to czeka się tylko miesiąc. 
Plan jest taki. Dostajemy klucze pod koniec marca i powoli ogarniamy dół, tak by móc zamieszkać. Myślę, że w maju uda nam się już wprowadzić. 

Pośredniczka zaczęła nas nękać telefonami. Mój mąż się wkurzył. Umowa zawiera wszystkie terminy, więc jej poganianie podniosło nam ciśnienie. Sama nic nie załatwiła! Wisimy ciągle na telefonie by czegokolwiek się dowiedzieć. Wydzwaniamy to do starostwa, to do gminy. 
Ona twierdzi, że dba o sprawy swojego klienta, a ja twierdzę, że spieszy jej się do prowizji bo niczego się od niej nie dowiedzieliśmy. Zacznijmy od tego, że nie chciała nam pokazać domu o reszcie nie wspomnę.
Jeszcze od nas chciała wyciągnąć kasę za opiekę prawną hahaha, żart!
Teraz mamy numer do właściciela i sami mierzymy się z tematem co łatwe nie jest bo ciężko się czegoś od niego dowiedzieć.
Nasi budowlańcy w blokach startowych. Jeśli przeciągnie się temat dachu zaczną nam powoli robić dół.
Teoretycznie za dwa miesiące dostaniemy klucze:)
Szukam starych gratów do chałupy.
Zaczynam się cieszyć:)

sobota, 23 stycznia 2021

Byle do wiosny!

Udostępnij ten wpis:
Musieliśmy dziś odwiedzić wieś bo budowlańcy zostawili w chacie ostatnio jakieś narzędzia. Pojechaliśmy po klucze do właściciela.Rozmowa z nim jest zawsze wyzwaniem😉
Przy okazji podrzuciliśmy ekipie projekt domu,żeby zobaczyli jakie są plany,jeśli chodzi o instalacje i ewentualne powiększenie otworów okiennych do belek muru pruskiego.Ten projekt to księga!Ktoś się nieźle napracował.Nadal nie wiemy czy był jakieś dziennik budowy bo Państwo nie mogą się ze sobą porozumieć.Podobno zgoda na budowę była ale wygasła w grudniu zeszłego roku.Trochę się spóźniliśmy😒
Za każdym razem odkrywam w tym miejscu coś nowego.Dzis zauważyłam mnóstwo małych drzewek i choinki, o których mowila wlascicielka.Wczesniej wydawało mi się,że tam jest pustynia.
Za stodola są dwie stare lipy😁
Ten dom stał niezamieszkany od wielu lat.Chyba tylko my się nim zachwycamy😂Znajomi robią wielkie oczy jak im go pokazuję.Pewnie maja ochotę popukać się w głowę😂a ja widzę w tym domu potencjał.
Wymiana dachu zmieni go w księcia😁
Juz nie mogę się doczekać wiosny.
Takiej stodoly szukałam 😍









Pozdrawiam Tangerina;)






Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia