poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Rollercoaster

Udostępnij ten wpis:


Ten rollercoaster mnie wykończy. W piątek zadzwonił doradca z wiadomością, że w banku jednak rozważają kredyt na remont. Doszli do wniosku, że jeśli nam dadzą na sam dom to nic nie da. Ano nie da bo w razie jakbyśmy nie spłacali kredytu bank nie zarobi na czymś, w czym nie da się mieszkać.
Powinnam się cieszyć ale denerwuje mnie ten chaos. To oczywiście mały przeciek. Jeszcze wszystko się może odwrócić.
Może to wszystko jest po coś. Im później kupimy ten dom tym później zaczniemy spłacać kredyt, a i tak nam teraz nikt remontu nie zrobi.

Senior dochodzi do siebie ale jest osłabiony. Już nie ciągamy go na dłuższe wyprawy. Chodzimy z nimi osobno. Ja biorę suczynkę, mąż Seniorka. My ganiamy po lesie, oni kilka metrów i do domu.
Faszerowaliśmy go trzema kroplówkami. Zrobili usg i badanie krwi. Na usg wyszło, że jest jakiś stan zapalny w jelitach i przepełniony woreczek żółciowy.
Dzisiaj ponawiamy badanie krwi. Zobaczymy.

Chciałam Wam polecić cykl warsztatów. Jeden przegapiłam. Można się jeszcze zapisywać. To są warsztaty dla kobiet z całej Polski. Polecam! Magda jest naprawdę świetna i działa na mnie jak relanium:)
Zapisujcie się bo warto!

https://wcrs.wroclaw.pl/artykul/2115-nasycamy-zdrowiem-cykl-wykladow-online

środa, 7 kwietnia 2021

To jeszcze nie koniec

Udostępnij ten wpis:



Na szczęście okazało się, że senior się struł. Ostatnio ciągle jadł ziemię ale myślałam, że w ten sposób się oczyszcza. Nie tym razem. Coś musiał zeżreć. Może jakąś trującą roślinę?
Lekarka, która miał dzień wolny postanowiła nas przyjąć.
Mamy na dzielnicy świetnych lekarzy, którzy potrafili nas przyjąć w środku nocy jak Lena odchodziła.
Podali mu kroplówkę i zrobili badania. Krew w porządku. Nerki nie bardzo ale to mógł być wynik odwodnienia. Wczoraj już było dobrze. Wieczorem zjadł pastę na zatrzymanie biegunki, a  potem zjadł normalnie mokrą karmę z antybiotykiem. Dziś znowu zawieźliśmy go na kroplówkę. Chcą mu też zrobić usg. Ulżyło mi, że to jednak zatrucie. Bałam się, że on już odchodzi. Lekarka powiedziała, że pies odchodzi długo, a biorąc pod uwagę jego ogólny stan to jeszcze nie to.

Jestem w podłym nastroju. Wszystko mnie wnerwia. Wczoraj złożyłam wniosek o pożyczkę szkolną i się zaczęło. Pani najpierw nie spodobało się, że podałam wyłącznie swoje dochody, potem, że na akcie notarialnym jest data 31 marca, a mamy już kwiecień, więc gdzie jest umowa przyrzeczona?
Zaczęłam jej tłumaczyć całą historię ale co to da. Jestem kolejnym wnioskiem, nie osobą z historią.
Na koniec usłyszałam, że nie ma kasy i wypłacają w kwietniu z wniosków z zeszłego roku.
Załamka. Dla mnie zawsze te pożyczki to był pewniak! Składasz wniosek i czekasz. Tutaj okazuje się, że wniosków jest bardzo dużo, a kasy mało.
To mnie załamało, a dobiła mnie informacja od doradcy, że bank znowu analizuje nasz operat bo coś im nie gra. Operat robiła nam osoba spoza banku i albo według banku zawyżyła wartość albo bank chce nam dać więcej niż obiecał, w co wątpię. Nie mam już siły. Nie sądziłam, że spełnienie marzenia to będzie droga przez mękę. Wychodzi na to, że możemy nie dostać kredytu, a jak go dostaniemy, możemy nie dostać pożyczki na remont. Pani oczywiście kazała donieść umowę przyrzeczoną do 11 maja ale co ja jej przyniosę, jak dopiero złożyliśmy wniosek o kredyt, a właściwie jeszcze go ponownie nie złożyliśmy bo czekamy na weryfikację banku.
Oczywiście wychodzi na to, że jestem oszustką, która chce wyłudzić pożyczkę przynosząc lewy akt notarialny, z którego się mogę wycofać i zgarnąć hajs! Rzeczywiście karkołomne przedsięwzięcie! 

Tracę nadzieję, brakuje mi sił i czarno to widzę. Gorzej być nie mogło. Mój optymizm się ulotnił jak Dżin z butelki. Może ten dom nie jest nam pisany? Wizja szukania od nowa mnie załamuje.
Dziś czuję,że się nie uda.
Pozdrawiam Tangerina;) 

wtorek, 6 kwietnia 2021

Seniorek

Udostępnij ten wpis:
Moj staruszek zaniemógł.Od wczoraj ma biegunkę. Nie je,nie pije,jest osłabiony.Nie sygnalizuje potrzeby wiec załatwia się w domu😔Mam nadzieję,że to zatrucie a nie najgorsze..Postaramy się dzisiaj wbić do wety.Na szczęście mamy pieluchy,wiec chociaż z sikaniem mamy z głowy,a sika bo nie bierze tabletek.Tabletki przyjmował z karmą🥺Mam nadzieję,że nas przyjmą i podadzą kroplówkę.Moj mąż spał na sofie i całą noc miał na niego oko.W nocy było ok ale rano znowu się zaczęło😔.Założyliśmy mu buty bo nie jest w stanie się podnieść.
Trzymajcie kciuki.





sobota, 3 kwietnia 2021

Cykor

Udostępnij ten wpis:


Wczoraj pojechaliśmy na wiochę. Była ładna pogoda, więc pootwierałam wszystkie okna by wpuścić trochę wiosennego powietrza. Postanowiliśmy zwiedzić trochę okolicę.
Niedaleko ,,naszej" chałupy jest świetlica, plac zabaw i siłownia. Sołtys się stara i to widać:)
Wioska wygląda na spokojną i mam nadzieję, że nie tylko wygląda.
We wsi jest sklep, prowadzony przez sołtysa. Mój mąż jak idzie tam na zakupy to przepada na ploteczkach:)Wszystko fajnie ale..
Zaczynam świrować. Dzieje się to samo co rok temu przy okazji domu w Osolinie. Mam cykora.
Mój mąż podchodzi do tematu zupełnie na luzie i w ogóle nie podziela moich strachów.
Na remont mamy dużo mniej niż zakładaliśmy, a w zasadzie jeszcze nawet nie mamy bo nie złożyłam wniosku o pożyczkę. Nawet jak uda nam się kupić ten dom, nasze plany się mocno komplikują ale oczywiście tylko ja tak myślę;)
Mieliśmy adaptować strych i wymieniać dach. Przy obecnej sytuacji nie wystarczy nam na to kasy.
Wystarczy nam na zrobienie dołu - łazienka, kuchnia, korytarz, pokoje. Pokoje to za dużo powiedziane. Zostaniemy tak naprawdę z jednym pokojem przeznaczonym na sypialnię, kuchnią w której będzie mały salon i pokojem przejściowym, w którym zmieści się łóżko, ewentualnie stolik i fotele.
Lekko mnie przeraża ta wizja. Wiem, że powinnam przyzwyczaić się do nowej sytuacji i nie jojczyć, że czegoś nie ma tylko zaakceptować to co jest. Może boję się trochę tej rewolucji?
Jestem zdecydowana na ten dom ale nie spodziewałam się, że to wszystko będzie się tak komplikować.
Moja miłość do stodoły kwitnie:)

P.S Polecam Wam serial Klangor i Q - nadchodzi burza -  o teoriach spiskowych i wojnie informacyjnej.

















środa, 31 marca 2021

Wiosna ach to Ty!

Udostępnij ten wpis:
Wczoraj oddałam auto do mechanika,wiec dziś zmuszona byłam wytargać rower.Moj mąż oczywiście panikował,że mnie zabiją po drodze😬Trochę się bałam bo po histeroskopii i nie powinnam szaleć ale warto było!Mgła nad łąkami,sarenki!
Jak mi tego Brakowało!Chyba sprzedam dwa rowery i w końcu kupie coś co nadaje się zarówno w trasę jak i do miasta.
Bałam się,że jak padnę na wałach mnie nikt nie znajdzie ale przeżyłam 😁Wiosno witaj!⚘









Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia