wtorek, 20 lutego 2018

Małe rzeczy



Małe radości:
 - śpiew ptaków o 6.00 rano!Chce się wysiadać z samochodu pod szkołą;)
 - jasności po wyjściu z pracy i dotarciu do domu - nadal jasności!
 - słońce, słońce, słońce!
 - śpiewanie po włosku z moimi dzieciakami - mam wielokulturową grupę i uczę się od nich, a oni ode mnie:)
 - spokojny mocny sen, który daje ukojenie i odpoczynek,
 - fajna atmosfera w pracy,dużo śmiechu i wygłupów
 - fajny facet w domu, najlepszy z najlepszych, czytający w moich myślach;)
 - realizacja planów i zamierzeń - udaje się wszystko co sobie zaplanowałam, a nawet jeszcze więcej!

Mam dobry czas. Chociaż niekiedy ogarnia mnie przerażenie,że zaraz mi się wszystko na łepetynę zwali, to jest energia, jest ruch, a dla mnie to zbawienne.
Staram się nie myśleć o zmęczeniu, o tym,że jest coraz ciężej z papierologią.

Mojemu lubemu zmienia się sytuacja w pracy i może uda się zrealizować nasze marzenia nieco szybciej.Myślałam,że straci pracę, a awansował.

Kiedyś pokładałabym się ze śmiechu, słysząc o wizualizacji.Teraz wiem,że to działa.
Sytuacja, która mi ciążyła od pół roku rozwiązała się gdy zaczęłam sobie wyobrażać finał tego problemu.Już się nie śmieję, próbuję, testuję, a przecież lepiej myśleć pozytywnie,niż tworzyć w głowie mroczne scenariusze.

Największy pałer daje mi chyba myśl o nadchodzącej wiośnie.Moja głowa kwitnie,puszcza pąki, eksploduje!Czekam na bociany,kolory, ciepły powiew wiatru,lekkie kurtki,ciepłe ręce.
Wiosno przybywaj!



Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 15 lutego 2018

A może by coś napisać..

Tydzień zaczął się aktywnie.Najpierw spotkanie postudyjne.
Spotkałyśmy się by zastanowić się nad klasami powitalnymi w Polsce.Czy to wypali, czy na naszym gruncie ma to szanse zadziałać.Fajnie było zobaczyć znajome pyszczki:)

Mam ostatnio szczęście spotykania dojrzałych, mądrych  kobiet.

Nareszcie ktoś dyskutuje o tym co dzieje się na świecie,zastanawia się, pyta, ma wątpliwości,myśli nietuzinkowo.Jak mi tego brakowało!
Staram się otaczać ludźmi mądrzejszymi od siebie by czegoś się od nich nauczyć, poznawać nowe,komentować stare.

Może to kwestia wieku.Wolę kobiety starsze ode mnie z doświadczeniem mocno życiowym.
Nie potrafię rozmawiać z młodymi.Zakres tematów wyczerpuje się momentalnie - ślub, ciąża, kredyt w różnych konstelacjach.

Znowu wpakowałam sobie na głowę mnóstwo obowiązków.Normalne!A potem sram ogniem,że nie wyrabiam.
Udało się wbić w fajny ogólnopolski program dla dzieciaków.
Muszę ułożyć kilka układów tanecznych, zrobić kilka dekoracji,poprowadzić zajęcia dla grupy przedszkolnej i zacząć pisać sprawozdanie z 3 letniego stażu.
Jak widać planów rozrodczych nie uwzględniłam albo one nie uwzględniły mnie.
Do egzaminu nie będę nic kombinować bo stres mógłby wszystko popsuć.

Póki co słyszę o kolejnych ciążach, postępach rozwojowych i niedalekich rozwiązaniach.

Zadbałam w końcu o siebie.Udało mi się odwiedzić stomatologa i fryzjera.
Mam ochotę na rudą kitę.Chyba na wiosnę zaszaleję.

Byliśmy w kinie na filmie Trzy billboardy z Ebbing z Frances Mcdormand. Rewelacja!
Uwielbiam Mcdormand!



Zerówkowicze urządzały mi ostatnio urodziny.Śpiewały mi sto lat co godzinę, codziennie!
Otrzymałam mnóstwo papierowych tortów i wystąpień wokalnych.

Tym oto sposobem jestem już chyba koło 50 tki;)







Póki co czekam na wiosnę.Wypatruje jej, tęsknie, czekam..

Pozdrawiam Tangerina;)

niedziela, 11 lutego 2018

Krótkie podsumowanie wyjazdu

Cieszę się,że udało mi się wziąć udział w czymś takim.
Mogłam poznać funkcjonowanie organizacji i placówek, działających na rzecz dialogu, walczących z uprzedzeniami i dyskryminacją.
Część pomysłów można przenieść na nasz grunt, zwłaszcza teraz gdy mamy coraz więcej uczniów z Ukrainy.

Niemcy są tak otwarci, a Berlin jest cudowny!Wielokulturowość jest tu normalna, naturalna.
Jest kolorowo, różnorodnie.To jest idealne miasto by poznać inne kultury, łamać stereotypy.

Pomoc socjalna jest na wysokim poziomie.Wszystko wydaje się działać efektywnie.
Obcokrajowcy mają naprawdę dużą pomoc i wsparcie.

Chyba zrobię jakieś warsztaty antydyskryminacyjne dla moich koleżanek bo coś mi się wydaje,że wielu by się przydało.Mamy uczyć otwartości, to sami musimy się otworzyć, a z tym jest ciężko.

Może wrócę do nauki języka?
To byłoby idealne miasto do życia dla mnie gdyby nie marzenia o wiosce;)
Pozdrawiam Tangerina;)