piątek, 19 sierpnia 2022

Pierwsza noc na nowym fyrtlu

Udostępnij ten wpis:


Nie mogliśmy spać tak nas wszystko bolało. 
Gaci na dupe nie mogła wciągnąć. Plecy bolałoy okrutnie.Zanim wstanę,muszę się trochę poskładać w kilku krokach.
Nadal walczymy.Mały pokoj zawalony. Sypialnia jako jedyne pomieszczenie jest wolna od chaosu.Pokukladalismy książki.Póki co są na kupie i ta feria barw mnie trochę przytłacza.Potem poroznosimy je trochę po chacie bo inaczej mnie rozniesie.
Dziś był mały cyrk z indukcją.Okazało się że nie mamy żadnej patelni,która na niej działa.Zawsze mieliśmy gaz i to dla nas nowość.Jutro właściciele przywiozą nowy piekarnik bo ten padł za poprzednich właścicieli.Wczoraj moczyliśmy się w wannie.Już zapomniałam jakie to cudowne uczucie. Jest zaskakująca cicho jeśli chodzi o sąsiadów.Na szczęście za ścianą sypialni nikt nie mieszka.Na poprzednim mieszkaniu za ścianą mieszkali młodzi ludzie,którzy co weekend mieli gości.
To jednak ogromna różnica. 
Dziś zaliczyliśmy wybieg dla psów.Kuzyn oczywiscie szukał dziury żeby spieprzyc jak zwykle.Nie było innych psów.Chłopak musi się socjalizować,a tu nie ma jak.
Udało mi się oddać koło od roweru do naprawy bo strzeliła mi dętka.Na osiedlu mam człowieka,który się tym zajmuje.Zrobił mi to w 15 minut.
Zamierzam jeździć do roboty na rowerze,więc musiałam to szybko załatwić.
Rowerownia jest w bramie;)
Kurcze,wszystko mam pod ręką ;)







 Pozdrawiam Tangerina;)

czwartek, 18 sierpnia 2022

Zmęczeni ale zadowoleni

Udostępnij ten wpis:
W końcu usiedliśmy.Przeprowadzka po dwóch miesiącach od przeprowadzki jest koszmarem. Zawsze jest koszmarem ale tym razem podwójnym.
Umówiliśmy sie z gościem na transport na 9.00.Nieco sie spóźnił i chyba lekko opadła mu szczęka jak zobaczył ilość klamotow. 
Jeszcze ta temperatura.Lało sie z nas.
Starałam się pomagać ale bylo ciężko.Już czuję plecy.
Ok 15.00 siedzieliśmy w mieszkaniu zawaleni po sufit.
Mieszkanie jest jasne,słoneczne.Jest mniejsze od poprzedniego o ok 20m i to czuć biorąc pod uwagę ilość rzeczy jakie tam zmieściliśmy.Na bank nie pomieszczę się z zimowymi ubraniami.
Loggia jest duża.Psy będą miały gdzie grzać się na słońcu.Dzis marzę tylko o kąpieli w wannie.Udało nam się rozpakować większość książek.Na razie byle jak,żeby tylko pozbyć się kartonów.
Okolica bardzo mi się podoba.Duży zieleni, dwa wybiegi dla psów,cała infrastruktura.
Jestem pełna optymizmu.
Zaraz wskakuje do wanny:)

Przed i po;)






Straszny bajzel.Mam nadzieję,że niedługo zniknie.



Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 17 sierpnia 2022

Dziękuję Wam!

Udostępnij ten wpis:

Dziękuję za wszystkie komentarze,nawet te nienapisane;)
Dałyście mi kopniaka z pozytywna energią!
Niektóre z Was są ze mną od początku,a początek był dawno temu.To mnie zmobilizowało by zostać.
Wiem,że jak rozpocznie się rok szkolny,wrócą zajecia na studiach (już pewnie stacjonarne)będę miała mniej czasu i energii by pisać ale postaram się,wiedząc że Wy gdzies tam jesteście. 

Ostatni dzień na wsi.
Dziś się pakujemy.Upał,pot leje się po tyłku,psy latają pod nogami.Jesteśmy padnięci.Jest w nas żal za tym co tu zostawimy.Ciszę,pohukiwania sowy,pianie kogutów i spokój.Boję się powrotu do hałasu i szybkości miasta.Tu życie zwalnia.Można siedzieć godzinami i gapić się w dal. 
Dostaliśmy propozycje zostania na dłużej ale podziękowaliśmy.Niedługo wracam do pracy i potrzebuje jakiejś małej stabilizacji.

Oby przetrwać dziś i jutro.
Najwięcej jest książek, butów i ciuchow.
Dziś sobie przyrzekłam,że to jest przedostatnia moja przeprowadzka.
Ostatnia będzie do mojego miejsca na ziemi.

Nasze graty🤭







niedziela, 14 sierpnia 2022

Podsumowanie wiejskiej przygody

Udostępnij ten wpis:


Transport gratów zamówiony na czwartek.Właściciele odświeżają mieszkanie z lekkim, a właściwie dużym załamaniem dotyczącym stanu mieszkania po poprzednich właścicielach.
Trochę sami są sobie winni, bo bezgranicznie zaufali lokatorom tak jak my zaufaliśmy właścicielowi mieszkania, które wynajmowaliśmy.Do chwili obecnej nie zwrócił nam kaucji.Cierpliwie czekamy ale nie za długo.

Pierwotnie mieliśmy wynieść się że wsi we wtorek ale zjechali się goście i zostają do środy.Trochę dziwnie było by teraz targać graty że strychu i z piwnicy.Zostają do środy,więc na spokojnie sobie wszystko przygotujemy na czwartek.

Lubię tu być jak nie ma gości.Psy mogą latać, a w zasadzie jeden na wolności.Teraz przyjechało 5 osób.Musimy ograniczyć znacznie nasza wolność.

Po 2,5 miesiąca na wsi moja perspektywa ucieczki na wieś nieco się zmieniła.
W sumie to dość mocno zatrzęsło moimi marzeniami.Na chwilę obecną moja pewność,że chce zamieszkać na wsi uleciała jak powietrze z balonika.Już nic nie wiem i niczego nie jestem pewna.
Bajkowa wizja wiejskiego życia prysła.
Teraz widzę jak dziwne były nasze wybory dotyczące lokalizacji domów,zwłaszcza tych z dala od połączeń kolejowych.
Jak Ci się zepsuję auto nigdzie nie dojedziesz,a biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny paliwa zrujnujesz budżet codziennymi dojazdami po kilkadziesiąt km.
Do sklepu trzeba dojechać.Plusem jest to,że mniej wydajemy bo nie latamy codziennie do sklepu.
Są to rzeczy,które początkowo mogą wydawać się błahe ale na dłuższą metę będą dokuczliwe,chyba że jest się milionerem;)
Niewatpilwym plusem jest cisza,spokój,owoce i warzywa z ogródka. 
Teraz objadamy się borowkami i jeżynami. 

Myślę,że po powrocie musimy raz jeszcze wszystko przemyśleć i przeanalizować.
U mnie sporo się zmieniło.Zmieniły się też możliwości przede wszystkim finansowe i zdrowotne.Myślałam,że raki mamy za sobą,a guzy pojawiają się po jakimś czasie.
Brak zdolności do pracy,dłuższy zasiłek,perspektywa dłuższego leczenia komplikuje nam zaplanowanie czegokolwiek.W tym momencie nie możemy sobie pozwolić na kredyt bo nie wiemy co będzie dalej.Zus nadal nie wypłacił zaległego i bieżącego zasiłku.Gdybyśmy w tym momencie mieli kredyt mielibyśmy niezłe szambo.

Zbliża się termin opłaty za domenę na kolejny rok.Co roku mam ten sam dylemat.Opłacać i dalej pisać czy zamknąć bloga.Jest tu sporo moich emocji i chyba trochę mi szkoda.Czasem mam potrzebę spuść powietrze.
Mam jeszcze kilka dni na decyzję.

Oddaliśmy tv mamie i czuje się w końcu wolna.Kiedyś nie wyobrażałam sobie życia bez telewizora. Więcej czytam,mniej się wkurzam,nie nakręcam się polityką.
Polecam!

P.s pojawił się kolejny sezon Rodziców.Wczoraj oglądaliśmy też serial dokumentalny pt.Co się stało Brittany Murphy.Ciekawa historia dobrze zapowiadającej się młodej aktorki,która umarła w wieku 32 lat.Jej śmierć do dziś jest zagadką.







środa, 10 sierpnia 2022

Udało się

Udostępnij ten wpis:
Wszystko sie udało.
Pozbyliśmy sie gnojka mam nadzieje,że na dobre.
Teraz tylko kontrole raz w miesiącu. 
Pozostałe guzy będą obserwowane.


Kuzyn chiluje  na tarasie. Obcięte jajka nie zaowocowały póki co jakaś diametralną zmianą ale jest coraz lepiej.
Kocham go coraz bardziej❤️


Za tydzień kończymy przygodę z wiejskim życiem i wracamy do miasta.
Na szczęście większość gratów mamy nadal w kartonach,więc pakowania nie będzie za wiele.
Trochę mi szkoda ale też jestem ciekawa nowego miejsca.
Urlop sie kończy.
W sumie nigdzie nie byliśmy ale najważniejsze rzeczy mamy ogarnięte.


 Pozdrawiam Tangerina;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia