1/29/2026

Wygrana!

Wygraliśmy sprawę z Zusem!.
Dziś zapadł wyrok.Zus ma wypłacić mężowi wszystkie zaległe świadczenia,a mi oddać niesłusznie pobrane składki.
Oczywiście nikt z Zusu nie stawił się na ogłoszenie wyroku co tylko utwierdziło w przekonaniu sędzinę,że wyroku jest słuszny.
Czekamy na uzasadnienie wyroku,ewentualne odwołanie od wyroku i uprawomocnienie.Potem czekamy na wykonanie, jak również przekazanie dokumentacji lekarskiej,której do tej pory nie dostaliśmy.
Chociaż jedna sprawa do przodu.
Wygrać z tą instytucją łatwo nie jest ale ta sprawa była nie do obrony!



Pozdrawiam Tangerina;)

1/27/2026

Wracam do leków



Jestem po wizycie u psychiatry.
Dopóki nie mam diagnozy adhd lekarz nie może przepisać mi na to leków.
Poza tym może to nie być to zaburzenie.
Generalnie mój poziom lęku nie maleje bo moje sprawy związane z oszustwem ciągną się nadal.
Dostałam mozarin.
Brałam go już.Jest bezpieczny i dobrze go tolerowałam.
Potrzebuję wyciszenia.
Jestem nakręcona i ten napęd jak mówi moja terapeutka drenuje mnie z energii.

Na terapii wypadło kilka trupów z szafy.
Czasem jej pytanie uświadamia mi cały ten syf,który tłumiłam w sobie.
Od ojca,który jawił mi się jako obleśny typ po anoreksję,która dała mi bezpieczeństwo nie bycia obiektem seksualnym.
Nie chciałam być kobietą,nie chciałam dojrzeć.
Wiedziałam to już wtedy ale to wyparłam.
Moja relacja z ciałem całe życie jest pokręcona i niezdrowa.
Za chude,za tłuste,za mało umięśnione.Zawsze nie takie jakie potrzebuje.Nigdy nie byłam z niego zadowolona,a one tyle znosiło.
Moje głodzenie się,wyniszczające ćwiczenia,a mi było ciagle mało.
Potem stracone ciąże.
Cialo bylo dla mnie wrogiem,z którym ciagle walczyłam.

Mam problem z bliskością.Nie lubię przytulania,dotykania..
Obserwuję siebie i dopiero staram się odpowiedzieć na pytanie czy nie lubię czy nie umiem.
Pamiętam jak matka mnie przeganiała gdy próbowałam ją za coś przeprosić jako dziecko i się przytulić.
Potrzebowałam tego wtedy jak cholera.
Ja wiem,że ona też miala ciężko ale ja byłam dzieckiem i jej potrzebowałam.Miałam tylko ją...

Czasem patrzę na swoje życie i nie wierzę,że było moje.Jakbym oglądała życie obcej osoby.
Trudno mi uwierzyć,że pakowałam się tak popieprzone sytuacje,relacje..
Dopiero chyba tak naprawdę poznaję siebie i powody dla których to robiłam.
Pogubiony dzieciak,zawsze sam, w życiu totalnie nieprzewidywalnym i niebezpiecznym.
Mój dom nie był domem bezpiecznym,nigdy nie wiedziałam co będzie.
Dlatego ciągle odtwarzam tę historię i myślę,że bedzie najgorzej.
Jestem zadowolona,że odgrzebuję trupy i sprzątam.





Pozdrawiam Tangerina;)
Porada behawioralna

1/22/2026

Porada behawioralna

Jestem zadowolona.
W ciągu godziny ustaliliśmy plan działania.
Kobieta potwierdziła,że Sparta może być dużo młodsza bo zachowuje się jak szczeniak:prowokuje,gryzie,wyciąga różne przedmioty z ciekawości.
Jest szansa,że z tego wyrośnie;)

Plan jest taki:
1.Po spacerze jest najbardziej pobudzona,więc trzeba ją izolować do momentu gdy się uspokoi.
W sumie zaczęłam to robić kilka dni temu i faktycznie działa.
Gdy ja wypuszczam i znowu zaczyna szaleć,wraca do aresztu;)
2.Spacery dostosować do potrzeb psa.
Brać ją na linkę by mogła węszyć i poznawać teren.Długość spacerów kontrolować i sprawdzać czego ona potrzebuje.
Godzinne spacery są jednak za długie.
Wybierać miejsca spokojne,bez psów
(to najtrudniejsze).
3.Nagradzać za spokój.
4.Nie głaskać jej i nie szukać z nią kontaktu gdy jest pobudzona bo dostaje wtedy to co chcę- uwagę.
5.Nie reagować gdy psy ustalają hierarchię.
Oni sobie sami poradzą.Krew się nie leje.
Ona musi się nauczyć kto tu rządzi.
5.Zostawiać tak jak na początku ubrania z moim zapachem(znowu zaczęła wyciągać moje buty).
6.Usunąć wszystkie piszczące zabawki,które ją dodatkowo pobudzają.
7.Czekać i być cierpliwym;):)
To najtrudniejsze.

Jest plan i zaczynamy według niego działać. 
Dziś już zastosowałam rady behawiorystki i jest lepiej.Była dwa razy w areszcie i faktycznie się wyciszyła.

Jest nadzieja...

A to obecnie nasz modeliny pies Kuzyn❤️🤭



Pozdrawiam Tangerina;)

1/19/2026

Konsultacja behawioralna

Udało nam się umówić na bezpłatną konsultację po adopcji w Marchewkowym psie.Mam nadzieję,że dostaniemy jakieś konkretne rady jak sobie z małym gnojkiem radzić.
Na ten moment wydłużyłam spacery,kupiliśmy rogi i patyki z drzewa kawowca.
Dziś dom bez zniszczeń ale za to z koszmarnym pogryzieniem się psów rano.
Musiał ją mocno ugryźć bo zapiszczała ale nie odpuściła. Idzie na żywioł jak kamikadze.
Behawiorystka wstępnie powiedziała,że ona ma typowo szczenięce zachowania więc może być młodsza niż zakładamy.
Jest wysterylizowana,więc cieczkę juz miała.
Zobaczymy...


Pozdrawiam Tangerina;)
Kontakt z DT

1/17/2026

Kontakt z DT

Po powrocie z miasta zastaliśmy pobojowisko na dywanie.
Przed wyjsciem zabrałam koszyk z rzeczami,które ostatnio masakrowała pod naszą nieobecność.
Niestety zainteresowała się rzeczami z drugiego koszyka.
Wybebeszyła z niego wszystko i poniszczyła.
Musiałam ją szybko wyprowadzić bo mój mąż się wkurzył na maksa.
Poszłyśmy na długi spacer.
Gdy wróciliśmy on rozmawiał z opiekunką z DT.Najpierw wysłał jej zdjecie,a potem zadzwonił.Niestety nie była to przyjemna rozmowa.Pani usilnie starała się nas przekonać,że nie mieli z nią żadnych problemów i przerobili juz kilkadziesiąt psów i nigdy nikt nie narzekał.
Podczas rozmowy Pani przyznała,że Sparata była z nimi w domu ok 1-2h dziennie!
Nie dostaliśmy takiej informacji przed adopcją!Owszem wspominała,że pod ich nieobecność była na dworze ale nie cały dzień!To wyglada na to,że wieczorem wracali z pracy,dawali jeść i na tym kończyła się ich opieka.
Mąż musiał się rozłączyć bo Pani się mocno nakręciła,prawie jak Sparta po spacerze.
Nie wiem co bedzie dalej.
Codziennie budzę mnie ich walki.
Zostawiam zabawki,walczą o zabawki,zabieram,chata zdemolowana.
Dziś miala mnóstwo zabawek co nie przeszkodziło jej w demolce.
Czytam i czytam i jest taki chaos jeśli chodzi o szkolenie psów w internecie,że już się pogubiłam.
To nie jest lęk separacyjny bo ona potrafi coś zniszczyć gdy siedzi obok mnie.
Wygląda na to,że potrzebuje więcej aktywności.Muszę ją wymęczyć.
Wydłużę jej spacery maksymalnie,a jak się zrobi cieplej to zacznę z nią biegać (może)).
Zamówiliśmy im rogi do gryzienia.
Jest ciężko i będzie ciężko.
Kuzyn był trudny ale ona go boję na głowę.


To akurat jej koc ale nasze nie wyglądają lepiej.








Pozdrawiam Tangerina;)
Copyright © Enjoy the little things , Blogger