8/04/2025

Jestem tu



Moja wataha mnie odprowadziła do taxy.

Muszę przyznać,ze jechałam intercity drugi raz w życiu.
Nigdy nie było potrzeby korzystania z tego typu pociagu. Zawsze auto lub jakiś powolniak na krótkie trasy.
Czułam się jak dzieciak puszczony po raz pierwszy na kolonię.
Mąż udzielił mi kilku wskazówek ale i tak byłam cała w stresie.
Dziękuję,że jest przy mnie na dobre i na złe.
Czasem wkurza mnie do imentu ale sprawdził się na różnych frontach.
 Od chwili radosnych,przez dramaty po szorowanie dupą po dnie.
A więc,mąż wysłał mnie nad morze,pomógł się spakować,kupił bilet i eskortował mnie myślami całą drogę;)

I się zaczęła zagadka.
Nie wiedziałam gdzie znajduje się 
nr wagonu.Jak już go znalazłam nie potrafiłam otworzyć drzwi.Potem było poszukiwanie kibla,obsługa kibla,zastanawianie sie jak otwiera sie śmietnik i poszukiwanie gniazdka.
Doświadczenie zawstydzające ale również zabawne.Miałam z siebie niezła bekę.
Mieliśmy opóźnienie i bałam się, że nie zdążę na kolejny pociąg ale biegiem jakoś się udało.
Potem było coraz gorzej.Pociąg napchany do granic możliwości.Udało mi się usiąść przy toalecie.Zapachy,odgłosy i cała reszta były okropne.Modliłam się by pociąg już odjechał.Mój zachwyt po podróży w intercity zniknął i czar prysł.
Miałam wrażenie,że zaraz się uduszę.
Nie było szansy się ruszyć.
Warunki jakie serwuje nam PKP są okrutne.

Jestem w szoku ile jest grup nastolatków.
Od grup samych dziewczyn,chłopców po grupy mieszane.Mnie matka w tym wieku na pewno nie puściłaby samej nad morze, w sumie gdziekolwiek.Czy ja przeleżałam pod lodem,ze mnie to dziwi?
Kwatera znajdowała się spacerem od dworca jakieś 15 minut.
Właścicielka okazała się bardzo sympatyczną osobą.Powiedziała:,,mąż o wszystko wypytał.Musi Panią bardzo kochać”.Aż się wzruszyłam;)
Wstępnie sie rozpakowałam i ruszyłam na zwiady.Najpierw coś na ząb i oczywiście wizyta na plaży.
Zapiekanka z produktu seropodobnego pewnie rozwali mi bebechy ale najważniejsze,że mogę tu być;)
Pogoda zmienna.Od deszczu po piękne słońce.Na plaży nawet spokojnie.



Zabrałam hennę nad morze;)
Niech coś zobaczy





Te chmury są fascynujące










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.Na każdy postaram się odpowiedzieć.
Pozdrawiam odwiedzających:):)

Copyright © Enjoy the little things , Blogger