piątek, 26 stycznia 2024

Ciągle pod górkę

Udostępnij ten wpis:
Jak nie urok..
Mąż ma obustronne zapalenie płuc.
Lekarz zalecił kolejne opakowanie antybiotyku i przedłużył zwolnienie na kolejny tydzień.Źle to wyglada.Antybiotyk słabo zadziałał i jest tylko niewielka poprawa.Jeśli nadal nie będzie poprawy czeka nas szpital.
Jego układ odpornościowy jest bardzo osłabiony.Nie wiem czy nie za szybko wrócił do pracy.Z drugiej strony biorąc  pod uwagę jak Zus traktuje osoby chore to wybór między dżumą, a cholerą.

Wiadomość od naszej prawniczki:


I naszego prawnika:

Niekończącą się historia.
Prędzej nadejdzie wiosna  iż ten koszmar się skończy.


Pozdrawiam Tangerina;)

poniedziałek, 22 stycznia 2024

Słowo na K

Udostępnij ten wpis:
Komornik.
Jak juz wczesniej pisałam kompulsywnie sprawdzam co dzieje sie na moim rachunku bankowym.Ostatnio odkryłam nowe zajęcie komornicze.Komorniczka prowadząca swoją kancelarie komorniczą na naszym osiedlu przyszła nam z pomocą.Poradziła byśmy przenieśli sprawę do niej i napisali wniosek do komornika o zwolnienie rachunku wspólnego mojego i mamy.
Wczoraj wchodzę na rachunek i oczom nie wierzę.To drugie zajęcie zniknęło nie tylko z konta wspólnego ale z mojego osobistego również.Byłam zdumiona ale równie mocno wnerwiona bo otóż okazuje się, że można wystarczy tylko dobra wola.
Przypomnę,że sprawa z pierwszym komornikiem ciagnie się od czerwca,kiedy to zajął wszystkie moje rachunki.
Jego asesor wielokrotnie kłamał i utrudniał całe postępowanie.Nie mówił prawdy,kiedy twierdzi,że nie wysłał zajec do zakładu pracy,kłamał mówiąc że wysłał pismo do banku o zdjęciu blokady w listopadzie!!!
Teraz widząc,że w tydzień można uwolnić konto,nie uwierzę w życiu,że przez dwa miesiące wniosek klamczucha nie dotarł do banku.
Oj mocno mi to wczoraj podniosło ciśnienie.
Skontaktowaliśmy się z tą komorniczką z osiedla.Podobno ten nasz komornik ma złą sławę.Pracuje na granicy prawa i wykorzystuje wszystkie luki w przepisach zgodnie ze swoim interesem.
Na razie nasz prawnik nie odpowiada ale jak tylko uda się z nim skontaktować zapytamy czy można już wystosować skargę na działania tego człowieka,czy trzeba czekać do końca sprawy.Chcemy też wysłać skargę do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Nie odpuszczę obstrukcji tego postępowania i niszczenia mi życia.

Nasza prawniczka wysłała nam maila z informacją,że odwiedziła Zus w zeszłym tygodniu i złożyła wniosek o natychmiastową wypłatę środków zarówno moich jak i męża.Pracuje też nad sądowym nakazem wydania dokumentacji bo jak się okazuje niczego nie dostała,  choć kierowniczka Zusu zapewniała że takie dokumenty do niej wysłali.Widzę,że wszyscy mają czas i lubia mijać się z prawdą.
W głowie się nie mieści,żeby po 1,5 roku nie mieć ani jednego,zaległego świadczenia i dokumentacji swojej sprawy.
Moją sprawę zakończyli w lipcu,a do tej pory nie oddali mi pieniędzy.

Mąż ma zapalenie płuc.
Coś czułam,że tak będzie bo strasznie kaszle.
Gdy byliśmy w górach przez tydzień leżał w łóżku.Ma skierowanie na cito na prześwietlenie płuc.
Martwię się bo łapie ciągle jakieś infekcje.
Lekarz mówił,że niedoleczone zapalenie oskrzeli przerodziło się w zapalenie płuc.

Proszę dbajcie o siebie.
Praca jest ważna ale zdrowie najważniejsze.
Mój mąż też myślał,że jest niezastąpiony.
Chodził chory do pracy i proszę.

P.s polecam seriale American rust i Happy Waley.

Inka oszalała!
Nie dość,że wlazła na sofę to przygniotła mi męża;)






Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 20 stycznia 2024

Powroty

Udostępnij ten wpis:
Jesteśmy juz w domu.Na szczęście droga była przejezdna,a pogoda cudowna.
Jednak gdy rano chcieliśmy otworzyc drzwi samochodu spotkała nas niemiła niespodzianka.Samochod był oblany lodowym lukrem.Żadne drzwi nie chciały się otworzyć.Jedynie udało sie otworzyć bagaznik.Nie było innego wyjścia jak przedostać sie do stacyjki przez tył samochodu.Jeszcze czegoś takiego nie widziałam.Miałam jakieś problemy z otwarciem drzwi pasażerów ale nigdy kierowcy.No nic.Jak nie możesz wleźć drzwiami,wlez bagażnikiem;)

Byłam dziś świadkiem bardzo smutnej sytuacji.Gdy już byliśmy prawie pod domem zauważyłam człowieka z zakupami,który co chwilę sie zatrzymywał.Nie wyglądał na starego ale raczej na kogoś po udarze.
Jedna stronę ciała miał niesprawną.
Czekałam na męża w samochodzie z psami i nie wiedziałam co robić.Wiedziałam,że nie mogę ich zostawić samych bo rozniosą auto.
Chyba liczyłam,że ktoś się zatrzyma i mu pomoże.Niestety tak się nie stało.Dawno nie czułam się taka bezsilna.Poprosilam męża gdy wrócił,żeby dogonił człowieka i pomógł mu z zakupami.Pan bardzo chętnie skorzystał z pomocy.Okazuje się,że ma 52 lata i w zeszłym roku przeszedł wylew.
Był sam w domu gdy to się stało i niestety nadal jest sam w wynajmowanym mieszkaniu.Jakoś mnie to strasznie przybiło
Dokładnie o tym pisalam ostatnio.Dziś masz zdrowie i pracę,jutro jesteś inwalidą bez środków do życia,skazanym tylko na siebie.
Jak trudno musi być temu człowiekowi samemu?Zakupy,kąpiel,ubieranie się.Codzie ność musi być dla niego koszmarnie trudna.
Spróbujemy mu jakoś pomóc.Wiemy gdzie mieszkać,więc może chociaż zakupy pomożemy mu ogarnąć.
Najgorsze jest to,że tego pana mijali ludzie i nikt nawet się nie zatrzymał by spytać czy jakoś pomóc.Człowiek był bez czapki, w adidasach.Czy naprawdę nie chcemy widzieć czy nie wiemy jak pomóc?A wystarczy zapytać..





Pozdrawiam Tangerina;)

piątek, 19 stycznia 2024

Moja prywatna zima

Udostępnij ten wpis:
Rano zastaję taki obraz na szybie:)












Moja prywatna zima.
Ostatnio tych zim jest więcej niż bym chciała.Przeplatane okresami niewielkich odwilży.
Zaczynam doceniać ich obecność. Czasem są okrutne i mroźne innym razem łagodne, choć dokuczliwe.
Daje sobie prawo do słabości, której tak się wszyscy boimy. Dlaczego boimy się przyznać,że przestaliśmy sobie radzić?Próbujemy być silne na pokaz bo słabość jest wstydliwa.
Przeszłam w życiu sporo zim i wydawało mi się pokonując zaspy,że kolejnej nie przeżyję.
Teraz jestem tu. Może trochę przemarznięta ale mądrzejsza i wrażliwsza niż kiedykolwiek.
Przetrwałam i pewnie przetrwam jeszcze w życiu niejedne mrozy.Wiem,że każda zima minie.
Życiowe chłody pomagają  przygotować się na wiosnę, dają możliwość zwolnienia, czasem zatrzymania.
Mamy więcej czasu na zastanowienie co dalej.

Trudno mi było pożegnać się ze starym, znanym i bezpiecznym.Kurczowo trzymałam się przeszłości i bezustannie przeżywałam porażki.Gdy wszystko waliło się w gruzy, zastanawiałm się jak to wszystko odbudować.Teraz zastanawiam się czy warto.A może stworzyć coś nowego?
Pomysły, które miałam jeszcze kilka lat temu trochę się zdezaktualizowały ale czy to źle?
Wszystko się zmienia i my także, więc po co wciskać się w stare jak można zbudować nowe.
Teraz z perspektywy czasu myślę,że niektóre wydarzenia, nawet te bardzo nieprzyjemne były dla mnie dobrą lekcją.Nic nie jest dane raz na zawsze.Wydaje nam się,że zdrowie i pieniadze będą zawsze i nawet jak pojawią się trudności, to jakoś to bedzie. Nasz przykład pokazuje,że można stracić wszystko w krótkim czasie,jakby ktoś podpalił lont.
Czytając zimowanie dotarła do mnie banalna prawda.Są zimy i są lata, czas hibernacji i odpoczynku i letniej beztroski.Każda pora roku daje coś od siebie,a od nas tylko zależy jak przez te pory roku przejdziemy.


Jutro wyjeżdżamy.Mimo naszych niedyspozycji związanych z chorobą, było fantastycznie.
Mój mąz niestety przeleżał pod kołdrą z gorączką, mnie udało się zachwycić się zimą.


Ta książka pomaga mi przetrwać trudne momenty.
Po raz pierwszy sięgnęłam po nią dwa lata temu i pewnie jeszcze sięgnę nie raz.

czwartek, 18 stycznia 2024

Biało - czarny świat

Udostępnij ten wpis:


Od rana pada.Najpierw deszcz,zmywający piękny puchowy krajobraz,teraz śnieg.Jest szansa,ze jutro znowu bedzie biało.
Korzystając z tego,że jest odwilż ruszyliśmy na zakupy. Droga zrobiła sie czarna co ułatwiło nam podjazd.Ostatnim razem próbowałam podjechać pod górę gdy podjazd byl ośnieżony i wbiłam sie w zaspę. 
Coś plastikowego odpadło ze zderzaka;)
W nocy jak zamarznie deszcz zrobi się szklanka.
Dzień spędziliśmy z Bareją.Po nieudanych poszukiwaniach dobrych filmów i seriali (Allen średni,Forst drewniany i nudny) zachciało nam się komedii.
Dziś się jeszcze kurujemy.Oboje czujemy się kiepsko.Mam nadzieję,że jeszcze jutro uda się pospacerować bo w sobotę już wracamy.





 Pozdrawiam Tangerina;)

środa, 17 stycznia 2024

A bylam pewna,że nie lubię zimy

Udostępnij ten wpis:
Jest cudownie!
Mam na myśli pogodę bo ze zdrowiem kiepsko.Mąż obudził się z bólem głowy i mięśni ,więc został w łóżku,a ja eksplorowalam okolicę.
Śniegu po kolana!Inka wpada w zaspy,Kuzyn ciagnie do lasu;)
Rano było słonecznie,drzewa oszronione wyglądały jak z bajki.
Pusto i cicho,rąk jak lubię.
Na śniegu tylko ślady moich butów,łapki psów i dzikiej zwierzyny.Chwilo trwaj..

Nigdy nie lubiłam zimy.
Tej szarej,burej i bezśnieżnej.
Tą kocham!





















wtorek, 16 stycznia 2024

Cudowna zima

Udostępnij ten wpis:
Szybka decyzja i jestemy w górach.
Jechaliśmy tu w ciemnoscich,śnieżycy,a na koniec okazało się,że podjazd do agro jest stromy i osnieżony.
Właściciel był zdziwiony,że nie mamy napędu na 4 lub chociaż łańcuchów.
Mój staruszek dał radę bez tego.
Jestem z siebie dumna,że nie spanikowałam gdy auto zaczęło się staczać.
Jesteśmy i jest cudownie❤️

Udało nam się znaleźć  miejsce z widokiem na zaśnieżone lasy i akceptacją zwierząt bez dodatkowych opłat.

Musimy odpocząć.
Nie nastawiamy się na śnieżne ekscesy choć śniegu jest sporo,raczej na spacery i delektowanie się zimą.
Oboje jesteśmy chorzy.Dziś mały spacer po Dusznikach i po okolicy,a potem odpoczynek z widokiem na osnieżone drzewa.






Pozdrawiam Tangerina;)

sobota, 13 stycznia 2024

Zbieg egzekucji

Udostępnij ten wpis:
Nie wierzę, że to piszę ale mam kolejną egzekucję komorniczą.Komornik czeka w kolejce bo poprzednia jest nadal w toku.
Dowiedziałam sie o wszystkim przez przypadek bo chciałam sprawdzic czy mam juz wolny rachunek bankowy.Wolny nie był,a w zajęciach pojawił sie komornik z Trzebnicy.Szybka wizyta u płacowej i wiem wszystko.
Temat zwiazany z nasza firmą.
W 2022 roku gdy nasza firma jeszcze miała sie dobrze zamawialiśmy towar u dostawcy. Faktury płaciliśmy na bieżąco ponieważ dopiero po ich uregulowaniu dostawaliśmy towar.Po jakimś czasie dostałam wiadomoś z kancelarii prawnej,że jesteśmy winni dostawcy jakieś pieniądze.Temat był od razu wyjaśniony i dostaliśmy maila z firmy,że możemy dostawać maile z zaległymi fakturami co wynika z jakiegoś ich błędu systemu.
Wyjaśnione,zapomniane!
Nie dla kancelarii. Długu nie ma ale kancelaria postanowiła ściągnąć coś co nie istnieje.Dzwoniliśmy kilka dni temu do dostawcy i mają nam wystawić dokument,z którego wynika,że nie zalegamy z opłatami.
Najpierw ta sytuacja mnie rozwaliła na łopatki.Nie mogłam dojść do siebie.
Jak w tak krótkim czasie można przyjąć trzy egzekucje w sprawach w ktorych jestem niewinna.Najpierw Zus,potem pożyczki,teraz jakieś faktury. 
Znowu pojawily sie najgorsze mysli,że ja tego nie przeżyje,że już nie mam siły i żyć mi się nie chce. Potem jakoś się pozbierałam i napisaliśmy sprzeciw.Na szczęście to jest sąd we Wrocławiu.Dziwne jest to,że komornik jest z Trzebnicy.Cała sprawa jest podejrzana bo nakaz zapłaty jest z 2022 roku,a wyrok z końcówki 2023 roku.
Znaleźliśmy komorniczkę,która przejmie tą sprawę i mieszka na naszym osiedlu.
Poradziła nam,żeby napisać pismo do komornika o przeniesienie sprawy do niej i zdjęcie blokady z konta mojej mamy i tak też zrobiliśmy.
Jestem wykończona. Rok zaczął się koszmarnie.
Ja wiem,że to wszystko uda się wyprostować ale skala tego  jest porażająca.
Żeby tego było mało bank wypowiedział mi umowę kredytową i każe mi spłacić linię debetową.Napisalam prośbę o możliwość spłaty zadłużenia w ratach.Bank musi mi założyć jakieś konto wolne od zajęć.
Pieprzony efekt domina.Wszystko się wali na głowę.Jak sobie pomyślę,że teraz mielibyśmy kredyt hipoteczny robi mi się słabo.
Długi,egzekucje,pożyczki,debety.
Zus milczy jak zaczarowany.Nasza prawniczka miała covid i dopiero wróci do pracy.Próbuję to wszystko dźwignąć ale jest ciężko.
Od poniedziałku mam ferie nie wiem czy się cieszyć czy płakać.




 Pozdrawiam Tangerina;)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia